Statek zawinął do portu Granadilla na Teneryfie w niedzielę rano. Choć żadna z ponad 140 osób aktualnie przebywających na pokładzie nie wykazuje objawów choroby, służby medyczne zachowują najwyższy stopień ostrożności.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Zarówno pasażerowie, jak i personel portowy pracują w pełnym rynsztunku ochronnym: maskach, aparatach tlenowych oraz kombinezonach typu hazmat.

Międzynarodowy most powietrzny

W operację zaangażowane jest wiele państw, które wysyłają własne samoloty po swoich obywateli. Hiszpania jako pierwsza ewakuowała 14 swoich obywateli do Madrytu na kwarantannę. Amerykanie zostaną przetransportowani do specjalistycznego centrum medycznego w stanie Nebraska. Wielka Brytania i Holandia wysyłają własne maszyny; obywatele brytyjscy po powrocie zostaną poddani obserwacji szpitalnej.

Pięciu pasażerów z Francji trafi na 72-godzinną obserwację, a następnie na 45-dniową kwarantannę domową. Z kolei Norwegia udostępniła unijny samolot medyczny przystosowany do transportu pacjentów z chorobami wysokiego ryzyka. Jeśli chodzi o obywateli Antypodów, samolot po obywateli Australii i Nowej Zelandii spodziewany jest w poniedziałek.

Pasażerowie mogą zabrać ze sobą jedynie bagaż podręczny z niezbędnymi przedmiotami, takimi jak telefon, ładowarka i dokumenty. Cały bagaż rejestrowany musi pozostać na statku.

Bilans ofiar i charakter wirusa

Od początku wybuchu epidemii na statku zmarły trzy osoby. Obecnie potwierdzono zakażenie u pięciu pasażerów, którzy opuścili jednostkę wcześniej. WHO uspokaja jednak, że ryzyko dla ogółu społeczeństwa pozostaje niskie.

Hantawirus zazwyczaj rozprzestrzenia się poprzez wdychanie zanieczyszczonych odchodów gryzoni i rzadko przenosi się między ludźmi. Wyjątkiem może być wykryty w tym przypadku wirus typu Andes, który w rzadkich sytuacjach wykazuje zdolność transmisji międzyludzkiej. Objawy mogą pojawić się w okresie od jednego do ośmiu tygodni po ekspozycji.

Tristan da Cunha: desant na ratunek

W ramach tej samej kryzysowej sytuacji doszło do bezprecedensowej akcji na odległej wyspie Tristan da Cunha.

Brytyjscy medycy i spadochroniarze desantowali się na wyspę, aby pomóc jednemu z mieszkańców — byłemu pasażerowi MV Hondius — u którego podejrzewa się zakażenie. Z samolotu zrzucono również zapasy tlenu i sprzęt medyczny, ponieważ wyspa nie posiada pasa startowego.

Co dalej z wycieczkowcem?

Po zakończeniu ewakuacji żywych pasażerów MV Hondius wyruszy w pięciodniowy rejs do Rotterdamu w Holandii. Na pokładzie pozostanie część załogi oraz ciało pasażera, który zmarł w trakcie rejsu. W holenderskim porcie jednostka zostanie poddana całkowitej dezynfekcji.

Hiszpańskie władze poinformowały również o pozytywnym akcencie: kobieta z Alicante, podejrzewana o zakażenie po locie z jedną z ofiar śmiertelnych, otrzymała ujemny wynik testu.