Netanjahu udzielił pierwszego wywiadu amerykańskiej stacji telewizyjnej od czasu wybuchu konfliktu z Iranem — starcia zbrojnego, które rozpoczęło się po zaostrzeniu napięć wokół irańskiego programu nuklearnego i dążeń Teheranu do wzbogacania uranu. Rozmowę wyemitowała w sobotę stacja CBS News w programie „60 Minutes”. Szef izraelskiego rządu podkreślił, że choć działania zbrojne dały efekty, trzy kwestie wciąż pozostają nierozwiązane: usunięcie wzbogaconego uranu z Iranu, likwidacja ośrodków wzbogacania oraz neutralizacja irańskich siatek bojowników i programu rakietowego.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Netanjahu o celu operacji

Zapytany o sposób, w jaki wysoko wzbogacony uran miałby zostać usunięty, Netanjahu odpowiedział zwięźle. — Wchodzisz i zabierasz go — powiedział. Przekazał też, że prezydent Donald Trump powiedział mu: „Chcę tam wejść”, a fizyczne wykonanie takiej operacji nie stanowi problemu — pod warunkiem istnienia porozumienia. Polityk odmówił jednak ujawnienia harmonogramu ani szczegółów ewentualnych działań w razie braku umowy.

Netanjahu jednoznacznie wykluczył możliwość połączenia zawieszenia broni z Iranem z zakończeniem działań militarnych przeciwko libańskiemu Hezbollahowi. Jak stwierdził, Teheranowi zależy na takim rozwiązaniu, ponieważ pozwoliłoby to Hezbollahowi nadal ostrzeliwać izraelskie miasta i nękać Liban. Zapytany, czy odrzuciłby takie połączenie nawet na prośbę Trumpa, odparł: — On rozumie, co mówię.

Szef izraelskiego rządu wyraził przekonanie, że upadek irańskiego reżimu oznaczałby koniec Hezbollahu, Hamasu, a prawdopodobnie również Huti. Zaznaczył jednocześnie, że obalenie władzy w Teheranie jest możliwe, lecz niepewne.

Trump gotowy na operację mimo ryzyka

Netanjahu skomentował doniesienia dziennika „New York Times”, według których miał przekonywać Trumpa podczas spotkania w Białym Domu 11 lutego, że wspólna operacja amerykańsko-izraelska doprowadzi do zmiany reżimu w Iranie. Zaprzeczył, by dawał jakiekolwiek gwarancje sukcesu, i podkreślił, że zarówno on, jak i Trump byli w pełni świadomi ryzyka.

Przyznał jednak, że wraz z Trumpem doszli do wniosku, iż zagrożenie związane z podjęciem działań jest mniejsze niż niebezpieczeństwo wynikające z bezczynności. Poruszył też kwestię Cieśniny Ormuz, stwierdzając, że zagrożenie jej zablokowania „stało się zrozumiałe w trakcie działań”, sugerując, że nie przewidział tej ewentualności. Zamknięcie cieśniny, jak zaznaczył, niosło niebezpieczeństwo również dla samego Iranu.