Spółka CPK chce przyspieszyć z budową i realizacją wrocławskiej odnogi Linii Y, a dokładniej z odcinkiem od Sieradza do Czernicy Wrocławskiej. To kluczowy odcinek trasy do stolicy Dolnego Śląska, który da już godzinne skrócenie czasu przejazdu w relacji Wrocław – Warszawa. Spółka chce też uproszczenia prawa, aby inwestycje kolejowe mogły przebiegać szybciej.

Jakub Rosler, Rynek-Kolejowy: Czy jako spółka CPK, Port Polska planujecie przyspieszenie realizacji Linii „Y”, a więc ogłoszenie przetargów na prace budowlane szybciej niż do tej pory zakładano? Jeśli tak, to o jakim odcinku mówimy?

Piotr Rachwalski, Port Polska, członek zarządu spółki Centralny Port Komunikacyjny ds. kolei: Tak, pracujemy nad tym, żeby przyspieszyć pracę na Linii „Y”. Szczególnie mam na myśli odcinek Sieradz – Czernica Wrocławska, podzielonym na dwie części: Sieradz – Kępno i Kępno – Czernica Wrocławska. To jest oczywiście trudne w tym harmonogramie, który zastaliśmy, ale robimy wszystko, by przyspieszyć działania na wrocławskim odcinku Linii „Y”.

Odcinek od Sieradza do Czernicy Wrocławskiej jest kluczowy dla całego „Y”, a zwłaszcza fragment od Sieradza do Kępna, bo przynosi największe korzyści, co łącznie z poprawą parametrów linii kolejowej nr 14 od Sieradza do Łodzi przez PKP PLK, da nam już skrócenie czasu jazdy do Wrocławia o około godzinę względem najszybszych pociągów jadących dziś między Warszawą a Wrocławiem.
Tak więc każdy miesiąc, o jaki uda się przyspieszyć realizację linii z Sieradza do Czernicy, będzie pozytywną zmianą dla tysięcy pasażerów podróżujących na tej relacji. Znacząco pomoże to poprawić ofertę przewozową i rozkład jazdy między Warszawą i Wrocławiem jeszcze przed 2035 r.

Warto pamiętać, że pozostałe odcinki Linii „Y” mają jakąś alternatywę w postaci linii konwencjonalnych i możliwość dotarcia do kluczowych miejscowości na mapie Polski takich jak Łódź czy Poznań, kosztem nieco dłuższej podróży. Natomiast ten odcinek, zwłaszcza od Sieradza do Kępna, nie ma żadnego „dubla”. Jego budowa nieporównywalnie skróci czas podróży w relacji Warszawa – Wrocław w stosunku do dzisiejszej trasy, więc jest tym najbardziej pożądanym, atrakcyjnym i brakującym odcinkiem polskiej sieci kolejowej.

Na pewno więc po realizacji w pierwszej kolejności odcinka KDP Warszawa – Łódź, to właśnie wrocławski fragment „Y” skupi najmocniej naszą uwagę. Chciałbym żebyśmy w 2027 roku mogli ogłosić pierwsze przetargi na prace budowlane dla tego odcinka.

Jak to wyglądało we wcześniejszym harmonogramie – kiedy miały zostać ogłoszone przetargi na budowę dla tego odcinka we wcześniejszych waszych planach?
Podpisanie kontraktów na realizację inwestycji planowane było na 2028 rok.

Jeżeli uda się ten przetarg ogłosić w 2027 roku, to kiedy ten odcinek mógłby zostać oddany do użytku?
Trudno dziś to jednoznacznie przesądzać. Budujemy tunel dalekobieżny w Łodzi, natomiast prac na gruncie przy liniach KDP jeszcze nie prowadzimy. Trudno więc bez takich doświadczeń wyrokować, jak przebiegają takie inwestycje, ani z jakimi trudnościami podczas ich realizacji można się spotkać.

Generalnie chciałbym, żeby nasze starania o przyspieszenie budowy tego odcinka pozwoliły na oddanie go do użytku szybciej od roku do dwóch lat w stosunku do pierwotnych harmonogramów. Natomiast dużo tutaj zależy też od zmian prawa, jakie chcielibyśmy, żeby zostały wprowadzone, a które mogą znacznie uprościć i przyspieszyć tego typu inwestycje. Obowiązujące przepisy prawne i inwestycyjne w Polsce nie przewidziały sprawnej realizacji procesu np. dla czterech tysięcy działek z tysiącem właścicieli oraz przebiegiem przez wiele województw. Podstawowe przepisy budowlane dotyczą inwestycji punktowej – w jednym miejscu, natomiast w przypadku takich wielkich budów liniowych jak nasza spotykamy się z całym szeregiem wyzwań i problemów prawnych, które nadmiernie wydłużają procedury administracyjne i utrudniają realizację.

Myślę, że do decydentów stanowiących prawo dociera świadomość, że najwyższy czas na zmiany. Oczywiście nie chodzi o to, żeby budować, lekceważąc czy omijając prawo. W Polsce mamy już sprawdzone metody, które przyspieszają proces inwestycyjny. Dobrym przykładem są polskie budowy dróg i autostrad w latach 2000, które wręcz „wystrzeliły” od momentu wprowadzania tzw. ZRID-ów (Zezwolenie na Realizację Inwestycji Drogowej), co pozwoliło na budowę przy uproszczonych formalnościach.

Same wprowadzenie ZRIKów (Zezwoleń na Realizację Inwestycji Kolejowej), czyli kolejowego odpowiednika drogowych ZRID-ów pozwoliłoby na skrócenie czasu realizacji danego projektu kolejowego o ponad rok. Ten czas jako spółka moglibyśmy wykorzystać na przeprowadzenie odpowiedzialnego społecznie Kolejowego Program Dobrowolnych Nabyć, z którym i tak wychodzimy do właścicieli nieruchomości leżących na przebiegu linii KDP. Należałoby też rozpatrzyć uproszczenie wymagań środowiskowych do inwestycji proekologicznych – obecnie uzyskiwanie zgód środowiskowych zajmuje ponad 1200 dni. A linie kolejowe w przeciwieństwie do dróg do takich inwestycji się zaliczają.