
Weto prezydenta zatrzymało reformę rozwodów. Sędzia: procedura miała być prostsza i mniej stresująca
AnnaStills / Shutterstock
Weto prezydenta wobec ustawy o rozwodach pozasądowych to – zdaniem sędzi Anety Szwedowskiej – zła wiadomość dla obywateli, którzy mogliby szybciej i z mniejszym stresem zakończyć małżeństwo bez udziału sądu. W rozmowie z „Rzeczpospolitą” sędzia nie zgadza się z argumentacją Karola Nawrockiego, według której rozwód pozasądowy miałby obniżać rangę małżeństwa.
Sędzia Aneta Szwedowska ocenia, że zawetowanie nowelizacji kodeksu rodzinnego i opiekuńczego uderza w obywateli, dla których rozwód pozasądowy skróciłby procedurę rozwiązania małżeństwa.
Jej zdaniem ustawa wprowadzająca rozwody pozasądowe była przemyślana i zawierała zabezpieczenia przed pochopnymi decyzjami.
Sędzia podkreśla, że sprawy bezsporne są proste i nie wymagają angażowania sądu, a terminy dziś są wielomiesięczne.
Sędzia Aneta Szwedowska ocenia, że prezydenckie weto wobec ustawy dopuszczającej rozwody przed urzędnikiem stanu cywilnego to niekorzystna decyzja dla obywateli. Jak podkreśla, proponowane przepisy miały ułatwić procedurę parom bez małoletnich dzieci, które zgodnie chcą się rozstać.
Rozwód pozasądowy miał stworzyć dogodniejsze i łatwiejsze warunki przeprowadzania procedury rozwodowej
– wskazuje sędzia w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.
Rozwody w USC zablokowane. Sędzia: małżonkowie stracą czas i nerwy
Zwraca uwagę, że w Polsce działa 2297 urzędów stanu cywilnego i tylko 47 sądów okręgowych. Umożliwienie przeprowadzania rozwodów pozasądowych oznaczałoby krótsze terminy i mniejszy stres dla małżonków.
Ustawa przewidywała dwustopniową procedurę – dwie wizyty w USC oddzielone minimum miesiącem, co miało chronić przed pochopnymi decyzjami.
Sędzia rodzinna: rozwód pozasądowy nie obniża rangi małżeństwa
Sędzia zaznacza na łamach dziennika, że nie zgadza się z argumentem prezydenta, jakoby zmiana miała obniżyć rangę małżeństwa. Jej zdaniem sprawy bezsporne i bez dzieci są proste, trwają około 30 minut i nie wymagają angażowania sądu.
Poza tym małżonkowie w takich przypadkach nie tworzą już de facto rodziny, bo nastąpił rozkład więzi. Co do zasady nie mieszkają razem, mają odrębne życie i nierzadko nowego partnera. Ten rozwód jest swoistym sformalizowaniem istniejącego stanu faktycznego. Dlatego nie zgadzam się z tym, że proponowany rozwód pozasądowy to obniżenie rangi małżeństwa
– mówi rozmówczyni „Rzeczpospolitej”.
Podkreśla też, że projekt zawierał zabezpieczenia – możliwość unieważnienia rozwodu, jeśli oświadczenie było złożone pod wpływem groźby, błędu lub braku świadomości.
Choć rozwody pozasądowe nie odciążyłyby sądów w sposób przełomowy, byłyby – jak ocenia sędzia – realnym ułatwieniem dla obywateli, którzy dziś na termin rozprawy czekają od czterech do sześciu miesięcy.
Czytaj więcej w „Rzeczpospolitej”: Sędzia Aneta Szwedowska: Weto do ustawy o rozwodach pozasądowych to zła wiadomość dla obywateli

Materiał chroniony prawem autorskim – zasady przedruków określa regulamin.


