Władze Armenii powinny przeprowadzić referendum w sprawie przystąpienia do Unii Europejskiej, do czego dąży premier Nikol Paszynian — stwierdził prezydent Rosji Władimir Putin podczas konferencji prasowej zorganizowanej po paradzie z okazji Dnia Zwycięstwa w Moskwie. Według niego kwestia ta „wymaga szczególnego rozważenia”.
— Byłoby słuszne zarówno wobec ludności, jak i wobec nas, jako głównego partnera gospodarczego, podjąć decyzję jak najwcześniej, na przykład przeprowadzić referendum. To nie nasza sprawa, ale logiczne byłoby przeprowadzenie referendum i zapytanie obywateli Armenii, jaki będzie ich wybór — powiedział. Dodał, że wówczas można by dążyć do „łagodnego, inteligentnego i korzystnego dla obu stron rozwodu”.
Podkreślił również jedno — że wojna przeciwko Ukrainie rozpoczęła się „od przystąpienia lub próby przystąpienia tego kraju do UE”.
Stwierdził, że seria wydarzeń i odmowa byłego prezydenta Wiktora Janukowycza dotycząca integracji z UE doprowadziły do „zamachu stanu” w Ukrainie, który z kolei doprowadził do „incydentu krymskiego, sytuacji na południowo-wschodniej Ukrainie i działań zbrojnych”.
— Dlatego nie należy doprowadzać do skrajności, trzeba po prostu w odpowiednim czasie powiedzieć, że będziemy postępować tak i tak. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Wszystko trzeba kalkulować. Strona armeńska musi kalkulować i my również — oświadczył Putin.
Dodał, że jest to „poważna kwestia” i zaznaczył, że plany Armenii dotyczące członkostwa w UE mogą stać się przedmiotem dyskusji na szczycie Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej (EUG).
Parlament Armenii zatwierdził ustawę o rozpoczęciu procesu przystąpienia kraju do UE wiosną 2025 r. W sierpniu Paszynian oświadczył, że Erywań może wystąpić z EUG, ponieważ republika dąży do integracji europejskiej. — Rozumiemy, że jednoczesne członkostwo w Unii Europejskiej i EUG jest niemożliwe. Kiedy nadejdzie moment ostatecznego wyboru, podejmiemy odpowiednią decyzję — podkreślił.
Odwrót Armenii
Na początku tego tygodnia w Erywaniu odbył się szczyt Europejskiej Wspólnoty Politycznej (EWP), w którym wzięli udział przedstawiciele prawie 50 krajów. Po raz pierwszy takie spotkanie odbyło się w stolicy państwa, które nie tylko nie jest częścią Zachodu, ale także przez długi czas uważano za należące do orbity wpływów Rosji.
Obecny na spotkaniu prezydent Francji Emmanuel Macron zwrócił uwagę na zmiany polityczne w kraju i pochwalił Paszyniana za to, że obrał kurs na „integrację europejską”.
4 maja na szczyt przybył prezydent Wołodymyr Zełenski, co wywołało ostrą reakcję Kremla. Rzeczniczka rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych Maria Zacharowa oskarżyła Erywań o „działania przeciwko Rosji”, zagroziła „poważnym pogorszeniem” stosunków dwustronnych i skrytykowała Armenię za „bardzo serdeczne” przyjęcie Zełenskiego.
— Po której stronie historii wy właściwie stoicie? Kogo popieracie w historycznym kontekście? — zapytała Zacharowa.
— Oczywiście, prawdopodobnie oczekiwalibyśmy jakichś wyjaśnień ze strony Erywania — powiedział w niedzielę rzecznik prasowy prezydenta Federacji Rosyjskiej Dmitrij Pieskow, komentując tę kwestię. Nazwał „nienormalnym” fakt, że Armenia zapewniła Zełenskiemu „platformę do wygłaszania całkowicie antyrosyjskich wypowiedzi”. — Nie pasuje to do ducha naszych stosunków z Erywaniem — skwitował Pieskow.
To nie pierwszy raz, kiedy Armenia dystansuje się od Rosji. Ostatnio premier tego kraju oświadczył, że nie uda się na paradę z okazji Dnia Zwycięstwa do Moskwy. To element szerszego procesu odwracania się tego kraju od Kremla i poszukiwania drogi w kierunku Europy.