Od Poznania, Warszawy i Krakowa, przez Tokio, Sydney i Nowy Jork, aż po małe lokalne społeczności rozsiane po całym świecie, setki tysięcy osób ruszyły dokładnie w tym samym momencie, by wspólnie wesprzeć badania nad leczeniem urazów rdzenia kręgowego. Polska ponownie znalazła się wśród najmocniej reprezentowanych krajów dzięki 43 lokalnym App Runom zorganizowanym w całym kraju. Biegacze spotkali się m.in. w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie, Katowicach, Gdańsku, Łebie, Kaletach, Łowiczu czy Tczewie.
Rekordowa edycja Wings for Life
100 proc. opłat startowych z Wings for Life World Run 2026 trafia na badania nad leczeniem urazów rdzenia kręgowego. Od pierwszej edycji wydarzenia fundacja Wings for Life przeznaczyła już ponad 60 mln euro na projekty badawcze i testy kliniczne na całym świecie. Tegoroczny wynik oznacza kolejne 9,2 mln euro, które wesprą rozwój nowych terapii i przybliżą naukowców do przełomu.
ZOBACZ WIDEO: Takie dostali wiadomości. Przerażające. Życzą Polakom najgorszego
– To coś znacznie większego niż bieg. Kiedy widzi się setki tysięcy ludzi ruszających jednocześnie w różnych częściach świata, naprawdę czuć skalę tej inicjatywy. Każdy uczestnik jest częścią czegoś, co realnie wpływa na przyszłość badań nad urazami rdzenia kręgowego – powiedział Colin Jackson, International Sports Director Wings for Life World Run 2026.
Atmosferę wydarzenia budowały nie tylko emocje na trasie, ale również oprawa biegu w aplikacji mobilnej. W Polsce uczestnikom ponownie towarzyszyły głosy Adama Małysza i Bartłomieja Topy, motywujące do walki o kolejne kilometry i przypominające o celu całego wydarzenia.
– Motywowałem was w aplikacji do biegania i do tego, żebyście myśleli o tym, że tak naprawdę niosą nas nogi, ale cały bieg jest w głowie. A to, że Małysz jedzie za nami, to jest naprawdę drugorzędna historia. Bo, naprawdę, wystarczy tylko ruszyć i nogi nas same poniosą – zaznaczył Topa.
Samochód pościgowy na trasie Wings for Life 2026 (fot. Bartosz Woliński)
Obok Bartłomieja Topy w Poznaniu po raz kolejny wystartowała mocna reprezentacja ambasadorów biegu, wśród których znalazły się znane postaci ze świata sportu czy kultury. Na starcie pojawili się m.in. prezenterka Malwina Wędzikowska, lekkoatletki Monika Pyrek i Natalia Bukowiecka, skialpinista Andrzej Bargiel oraz modelka Zuzanna Kołodziejczyk.
– Ja to bieganie traktuję jak taką terapię. Głowa sobie odpoczywa, ciało pracuje. I nie dość, że biegniesz dla siebie, to robisz to dla innych, bo cały dochód z pakietów leci na badania nad rdzeniem kręgowym. I to jest piękne, że nie trzeba być zawodowcem, żeby biegać i pomagać. To piękna akcja i ja jestem bardzo zadowolona, że jestem ambasadorką Wings for Life World Run – powiedziała Zuzanna Kołodziejczyk, która od lat pojawia się na starcie biegu.
W Poznaniu najdalej przed Adamem Małyszem w samochodzie pościgowym uciekali: Dariusz Nożyński (67,95 km), który globalnie zajął drugie miejsce wśród mężczyzn oraz Monika Brzozowska (52,06 km). Spośród uczestników na wózkach najszybsi byli Kamil Kołodziejek (34,5 km) i Julia Sadkowska (16,5 km). W imprezie zwyciężyli Japończyk, Jo Fukuda (78,95 km) oraz Mikky Keetels z Holandii (62,24 km).
Zwycięzcy polskiej edycji Wings for Life 2026 (fot. Bartosz Woliński)
Dziewięciokrotny zwycięzca polskiego biegu, Dariusz Nożyński, przyznaje, że ten bieg pozwala spojrzeć na własny wysiłek z zupełnie innej perspektywy. – Na trasie przychodzą momenty, kiedy człowiek jest już totalnie zmęczony i myśli: po co ja się tak męczę? Ale po chwili uświadamia sobie, że to nasze cierpienie trwa tylko chwilę, a są ludzie, którzy każdego dnia mierzą się z czymś znacznie trudniejszym, jak nieuleczalna choroba. Ta myśl naprawdę daje siłę i przypomina, po co biegniemy. Cieszmy się, że możemy uprawiać sport i biegajmy dla tych, którzy nie mogą – podkreślił na mecie.