Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej komentował zamieszanie, jakie w Polsce wywołała niedawna zapowiedź prezydenta USA na temat amerykańskich żołnierzy stacjonujących na terenie Niemiec. Donald Trump zapowiedział, że część z nich zostanie wycofana i być może przeniesiona do Polski. Tymczasem premier Donald Tusk stwierdził, że nie pozwoli na to, aby Polska „była w jakikolwiek sposób wykorzystywana do łamania solidarności czy współpracy na poziomie europejskim”.

Przydacz uderza w Tuska


Marcin Przydacz uważa, że polski rząd powinien z całą mocą zabiegać o to, aby amerykańscy żołnierze stacjonowali w naszym kraju. To, czy będą oni przeniesieni z Niemiec czy przylecą wprost z USA „to już jest decyzja amerykańska”.


– Jeśli mają je zabierać i tak z Niemiec i relokować z powrotem do Stanów, to oczywiście lepiej, żeby były na wschodniej flance. Natomiast w naszym interesie jest generalnie, żeby było jak najwięcej Amerykanów w Europie. Ja nie jestem zwolennikiem tego, żeby ich zabierać z Niemiec i odsyłać do Stanów, natomiast jak oni już mają i tak stamtąd wyjechać, to już lepiej, żeby przyjechali do nas – powiedział.


Dalej Przydacz stwierdził, że jeśli „Donald Tusk nie będzie nam przeszkadzał, to jest bardzo duża szansa na to, żeby przekonać Amerykanów”.


– Trzeba starać się przekonać Amerykanów, mam wrażenie, że Donald Tusk ma ograniczone zdolności do przekonywania Amerykanów, ma też ograniczoną podmiotowość i, patrząc na niego, ograniczoną chęć – dodał.

USA wycofują żołnierzy z Niemiec


Szef Pentagonu Pete Hegseth podjął decyzję o wycofaniu ok. 5 tys. żołnierzy z Niemiec. Ma to nastąpić w ciągu najbliższych 6-12 miesięcy. W sobotę prezydent USA Donald Trump oświadczył, że zamierza zmniejszyć liczbę stacjonujących w Niemczech amerykańskich żołnierzy o więcej niż 5 tys.


Obecnie w Niemczech stacjonuje 35-37 tys. wojskowych ze Stanów Zjednoczonych. Trump zagroził Niemcom redukcją sił zbrojnych po sprzeczce z kanclerzem Friedrichem Merzem, który stwierdził, że „Irańczycy upokarzają USA” w rozmowach na temat zakończenia wojny i że nie widzi, jaką strategię wyjścia obiera Waszyngton.


Czytaj też:
„Dość kompromitujący brak wiedzy”. Przydacz wbija szpilę w SikorskiegoCzytaj też:
„Jawohl government”, „berlińczycy”. Pałac Prezydencki reaguje na słowa premiera