Ukraina przeprowadza dziennie setki, jeśli nie tysiące ataków z użyciem dronów, w czym pomaga fakt, że w siłach naszego sąsiada znajdziemy niezwykle szeroką gamę tego typu konstrukcji — od dronów atakujących Rosję na odległościach liczonych w tysiącach kilometrów po mniejsze drony typu FPV specjalizujące się w działaniach na lub blisko pierwszej linii frontu.

Wśród tych drugich konstrukcji są drony Hornet amerykańskiej firmy Perennial Autonomy, które uprzykrzają życie rosyjskiej armii w rejonie Mariupola, gdzie zajmują się atakowaniem rosyjskiej logistyki. Filmik pokazujący ich pracę zwrócił uwagę Dawida Kamizeli, eksperta ds. wojskowości, który zwraca uwagę na dwie rzeczy: jakość obrazu i sygnału nawet w niskim locie amerykańskich dronów.

I faktycznie, jakość nagrania jest tu zdecydowanie wyższa niż na innych nagraniach pokazujących pracę dronów w Ukrainie.

„Azow powraca do Mariupola. Na razie za pośrednictwem systemów rozpoznawczo-uderzeniowych. Piloci korpusu Azow patrolują drogi sięgające nawet 160 km w głąb terytorium za linią frontu” – czytamy w opisie do oryginalnego nagrania udostępnionego przez tę elitarną formację, która wsławiła się m.in heroiczną obroną zakładów Azowstal w Mariupolu.

Z tego, co wiemy, drony Hornet mają zasięg ponad 100 km (co potwierdza powyższe nagranie), korzystają też z algorytmów sztucznej inteligencji, co rzekomo umożliwia im także operowanie bez komunikacji z operatorem. Drony korzystają również z systemu Starlink, który zapewnia im wysoką jakość łączności nawet w środowisku, w którym pracują rosyjskie systemy walki elektronicznej.