W kwietniu rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że prezydent Karol Nawrocki przekazał marszałkom Sejmu i Senatu aneks do raportu z likwidacji WSI w celu jego zaopiniowania. Tego samego dnia Sławomir Cenckiewicz złożył rezygnację ze stanowiska szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego (BBN). Uzasadnił to tym, że rząd Donalda Tuska uniemożliwił mu pełnienie funkcji, odmawiając mu dostępu do informacji niejawnych.

W poniedziałkowej rozmowie z Radiem ZET Czarzasty poinformował, że Kancelaria Sejmu skierowała w jego imieniu do prezydenta „pismo z prośbą o wyjaśnienie kilku spraw związanych z przesyłką, którą dostała z Biura Bezpieczeństwa Narodowego”.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Z jego słów wynika, że aneks do raportu WSI powinien być przesłany z kancelarii prezydenta, a nie z BBN. — Nie za bardzo wiemy, jaki jest status tego, co z BBN przesłano. Pan prezydent i kancelaria prezydenta — a powinna — nic nam nie przesyłał. W związku z tym wchodzimy w korespondencję proceduralną — powiedział.

Marszałek Sejmu: to jest gra polskim wywiadem

Powtórzył, że przesyłki nie przesłał prezydent. Podkreślił też, że nie wiadomo, co w niej jest. — My nie wiemy, co przesłał i to nie przesłał pan prezydent. (…) Worek nam przesłali — stwierdził. — To jest gra polskim wywiadem. Grać polskim wywiadem mogą ludzie niedoświadczeni. Polska racja stanu mówi o tym, żeby dbać o polskie służby, wywiad, kontrwywiad, bo dobra jakość służb to bezpieczeństwo Polaków. Jeżeli ktoś tego nie rozumie, to niech się poda do dymisji, panie prezydencie — powiedział Czarzasty.

Szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec mówił pod koniec kwietnia, że paczka z aneksem do raportu WSI została przysłana kilka godzin po ogłoszeniu procedury przez rzecznika prezydenta. — Została formalnie przekazana przesyłka nieznanej zawartości. Nie wiadomo, co tam jest. Nikt do niej nie zaglądał, bo my do tej pory próbujemy się zorientować, w jakiej procedurze bierzemy udział. Ponieważ nikt formalnie nie poinformował marszałka Sejmu, o tym, co się dzieje — zaznaczył Siwiec. Dodał, że podobna paczka, która również nie została otwarta, trafiła do Kancelarii Senatu.