Polska podpisała w piątek umowę z Komisją Europejską ws. finansowania zbrojeń z instrumentu SAFE. Bruksela dała zielone światło na linię kredytową, która w przypadku Warszawy wyniesie 43,7 mld euro (ponad 180 mld zł). Niskoprocentowe pożyczki, z odroczoną o dekadę płatnością, mają trafiać przede wszystkim na projekty w rodzimej zbrojeniówce.
PGZ walczy o kontrakty. Umowa SAFE to początek prac
Czołowym beneficjentem będą spółki, które zrzesza Polska Grupa Zbrojeniowa. Jak informuje nas PGZ, to historyczny mechanizm wsparcia, który „w bezprecedensowy sposób wpłynie na wzmocnienie zdolności obronnych RP poprzez szybki proces zakupowy uzbrojenia i sprzętu wojskowego w polskim przemyśle obronnym”.
Spółka podkreśla, że niemal natychmiast KE uruchomi 6,5 mld euro (27,5 mld zł), a „niemal 90 proc. zamówień” ulokowane zostanie w polskim przemyśle obronnym. Samo podpisanie umowy nie skończyło prac, a rozpoczęło prace nad dopięciem ostatecznych szczegółów.
Rynek pracy ma problem. Polska potrzebuje imigrantów bardziej niż myśli
Spółka zaznacza, że technicznie przygotowywała się do tych tygodni. „Tak jest np. z programem antydronowym SAN, w którym wspólnie z partnerami krajowymi i zagranicznymi wykonaliśmy już wiele pracy, tak aby już na jesieni przekazać Siłom Zbrojnym RP pierwszą baterię tego zaawansowanego systemu” – wyjaśnia PGZ.
Nie oznacza to, że po 30 maja zbrojeniówka spocznie na laurach, ale podkreśla, że po tym terminie pojawia się obowiązek zamówień wspólnych, czyli realizowanych z co najmniej jednym innym państwem UE.
PGZ dodaje, że oficjalna lista zakupów będzie znana po podpisaniu umów. Przypomina to, co już padło ze strony rządu, że środki z funduszu SAFE mają być przeznaczone między innymi na realizację programu „Tarcza Wschód”, na zakup systemów artyleryjskich, obrony przeciwlotniczej, przeciwrakietowej, systemów antydronowych, na zakupy amunicji i pocisków rakietowych.
Wśród programów, które będą finansowane z funduszy SAFE, znalazły się między innymi: