Widzewiacy się nie zatrzymują i wygrywają piąty ligowy, a szósty ogółem mecz z rzędu. Czerwono-biało-czerwoni wczoraj rozprawili się z Olimpią Elbląg 3:0 i awansowali na siódme miejsce w tabeli.

Trener Paweł Ściebura względem środowego zwycięstwa nad Wartą Sieradz dokonał tylko jednej zmiany. W środku pola Kubę Nawrockiego zmienił Leon Madej. W szeregach gości natomiast doszło do trzech zmian. Na ławce rezerwowych to spotkanie zaczęli Marcin Czernis, Szymon Krawczyk i Maciej Tobojka, a w ich miejscach wystąpili Jakub Karbownik, Dawid Laszczyk oraz Łukasz Sarnowski. 

W 3. minucie nieopodal pola karnego faulowany był Daniel Gryzio. Do piłki podeszli Jan Juśkiewicz i Adam Ratajczyk. Ostatecznie piłkę w szesnastkę dogrywał Juśkiewicz, a najlepiej pod bramką rywala odnalazł się Sebastian Zieleniecki, który ładnym strzałem głową pokonał Tymona Wojciechowskiego. W dziewiątej minucie dobrze ruszyliśmy prawą stroną, a następnie Marcin Kozłowski świetnie przerzucił piłkę do Ratajczyka. Na obieg poszedł Juśkiewicz, który podał płasko w pole karne w stronę Leona Madeja. Niestety futbolówka przeleciała między nogami środkowego pomocnika. Trzy minuty później zza pola karnego strzelał Paweł Kołodziejczyk. Uderzył bardzo mocno, a piłka poszybowała minimalnie nad poprzeczką.

Dopiero na początku drugiego kwadransa odgryzła się Olimpia. Z lewej strony do środka zszedł Jakub Karbownik. Pomocnik uderzał prawą nogą, ale trafił prosto w Jana Krzywańskiego. Widzew nie pozostał dłużny. Od bramki zaczął Krzywański do Juśkiewicza. Lewy obrońca zagrał górną piłkę w kierunku Sołtysińskiego. Interweniowali obrońcy, ale drugą piłkę zgarnął Gryzio, który momentalnie przegrał futbolówkę po ziemi na drugą stronę do Ratajczyka. Skrzydłowy wpadł w pole karne, położył jednego obrońcę i gdy wydawało się, że odda strzał lewą nogę po długim słupku, piłka gdzieś zawieruszyła mu się między nogami, a następnie ją stracił.

W 24. minucie spore zamieszanie w polu karnym Łodzian. Padł jeden gracz Olimpii, następnie drugi i można było usłyszeć oburzenie ławki gości w związku z brakiem odgwizdania rzutu karnego. Z tego zamieszania uderzał Dawid Laszczyk, ale znów prosto w Krzywańskiego. Bardzo szybko ze swoją akcją ruszyli czerwono-biało-czerwoni. Po lewej stronie Filip Przybułek podał do Gryzia. Ten zwiódł jednego rywala, wpadł w pole karne i z dosyć ostrego kąta oddał płaski strzał lewą nogą. Skrzydłowy trafił w słupek, ale futbolówka jeszcze do niego wróciła. Gryzio przegrał piłkę górą do zamykającego akcję Ratajczyka, a jego strzał z linii bramkowej wybijał jeden z Elblążan. Było bardzo blisko! Na kolejną akcję trzeba było poczekać do trzydziestej siódmej minuty. Spod linii końcowej dośrodkowywał Kozłowski, a w polu karnym niekryty był Przybułek. Kapitan oddał strzał głową, ale pewnie bronił bramkarz. 

Na pierwszą dobrą akcję w drugiej połowie trzeba było chwilę poczekać. Dopiero w pięćdziesiątej czwartej minucie niżej do rozegrania zszedł Sołtysiński, który zabrał ze sobą obrońcę. W tym czasie lewą stroną pomknął Ratajczyk, który został przez naszego napastnika obsłużony prostopadłym podaniem. Skrzydłowy wszedł w pole karne, zszedł do prawej nogi i oddał niezły strzał, który Wojciechowski parował nad poprzeczkę. Na kolejne konkrety czekaliśmy już tylko sześć minut. W sześćdziesiątej minucie rzut rożny z lewej strony boiska otrzymali Widzewiacy. Ratajczyk dośrodkował w okolice piątego metra, a piłka w zasadzie odbita od Daniela Tanżyny trafiła do bramki Olimpii Elbląg. W ten sposób obaj stoperzy czerwono-biało-czerwonych wpisali się w tym spotkaniu na listę strzelców.

Na 2:0 podopieczni Ściebury nie chcieli poprzestać. Piłkę w siedemdziesiątej czwartej minucie z lewej strony otrzymał Ratajczyk, który będąc w polu karnym, delikatnie ściął do środka i zagrał do obiegającego go Juśkiewicza. Boczny obrońca zdecydował się na strzał z pierwszej piłki z bardzo ostrego kąta. Uderzył bardzo mocno, po krótkim słupku i w ten sposób pokonał Wojciechowskiego. Walczyli jeszcze Elblążanie. Piłkę przed półkolem pola karnego otrzymał Karbownik. Ładnie zwiódł Kozłowskiego i oddał bardzo dobry strzał w kierunku lewego okienka bramki Łodzian. Świetną interwencją popisał się jednak Krzywański!

Widzew II Łódź – Olimpia Elbląg 3:0 (1:0)
4′ Zieleniecki, 60′ Tanżyna, 74′ Juśkiewicz

Widzew II:

Krzywański – Kozłowski (85′ Kopko), Zieleniecki (85′ Najderek), Tanżyna, Juśkiewicz – Kołodziejczyk – Gryzio (55′ Bała), Madej (71′ Nawrocki), Przybułek, Ratajczyk (85′ Pokorski) – Sołtysiński

Rezerwowi: Błocki – Przybylski, Żytek, Busz

Trener: Paweł Ściebura

Olimpia:

Wojciechowski – Szczudliński, Sarnowski (68′ Krawczyk), Wierzba, Czapliński – Laszczyk (68′ Kondracki), Sznajder (78′ Dettlaff), Pek (59′ Młynarczyk), Kołoczek (78′ Czernis) – Karbownik – Kozera

Rezerwowi: Manikowski – Tobojka

Trener: Jędrzej Światkowski

Sędzia: Kajetan Kasprzyk (Gola)

Żółte kartki: Kopko – Pek, Sznajder

Ostatnie wpisyWidzew II Łódź – Olimpia Elbląg 3:0 (1:0)[11.05.2026]