Agnieszka Maciąg uchodziła za osobę silną i niezależną — opowiadał o żonie fotograf w „Dzień Dobry TVN”. „Skutkiem tego było to, że nie od razu wszystko mi mówiła” — wspominał. Pierwsze niepokojące sygnały pojawiły się we wrześniu 2022 r. Od lekarki dowiedział się, że Maciąg umówiła się na badania, jednak trzykrotnie odwoływała wizyty, zawsze znajdując pilniejsze sprawy do załatwienia.

Agnieszka Maciąg — rak

Był taki moment już w zaawansowanym stadium choroby, kiedy wyrzucała sobie, że zaniedbała tę sytuację, która mogła okazać się pomocna i mogła pomóc w znalezieniu rozwiązania

— przyznał Wolański.

Gabryjelska załamana po śmierci Maciąg. „Śpij spokojnie, kochana”

Wbrew medialnym spekulacjom, jakoby przyczyną śmierci 56-latki był rak płuc, wdowiec po niej stanowczo zdementował te doniesienia. „Nowotwór nigdy wcześniej nie występował i nigdy nie wrócił. On po prostu się pojawił i zawsze był” — podkreślił. Diagnoza, którą usłyszeli po badaniach, była jednoznaczna: rak szyjki macicy w bardzo zaawansowanym stadium. Choroba okazała się nieuleczalna, choć lekarze mogli ją jedynie zaleczyć.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Momentem przełomowym w walce była chemioterapia. To właśnie wtedy Agnieszka Maciąg, dotąd imponująca spokojem i siłą, po raz pierwszy zwątpiła. „To był dla niej najgorszy, chyba najcięższy moment. Wtedy wielokrotnie płakała i już nawet tego nie ukrywała” — wspominał Wolański.

Pomimo ciężkiej diagnozy i wyczerpującego leczenia, modelka do końca starała się zachować normalność. „Jeździła samochodem przez wiele miesięcy, z wszystkimi lekami i sytuacjami, które były do niej podpięte” — usłyszeli widzowie „Dzień Dobry TVN”.