Geneza sprawy sięga 2023 r. i procesu, jaki prawicowy dziennikarz Piotr Nisztor wytoczył Grzegorzowi Jakubowskiemu, w przeszłości dziennikarzowi „Gazety Finansowej”. Nisztor poczuł się zniesławiony słowami Jakubowskiego, który zarzucał mu nieformalną współpracę z CBA.
W trakcie rozprawy w sądzie pojawił się wątek znajomości Nisztora z ówczesnym szefem Orlenu Danielem Obajtkiem oraz tego, czy dziennikarz załatwiał pracę dla swojej żony i ojca. Nisztor stanowczo zaprzeczył.
Kłopoty Daniela Obajtka. Prokuratura szykuje zarzuty. W tle ujawnione nagrania
Obajtek do Nisztora: „No dobrze, to może kogoś w*****ę”
Tymczasem z głośnego tekstu Onetu z marca 2024 r., w którym ujawniliśmy nagrania z podsłuchów zamontowanych w gabinecie Obajtka, wynikało, że było inaczej, niż twierdził Nisztor. Słychać, że pyta o pracę dla żony i ojca, na co szef Orlenu reaguje entuzjastycznie.
Przychodzi Nisztor do Obajtka i prosi o pracę dla żony oraz ojca
Oto fragment jednego z ich dialogów:
Obajtek: „Spokojnie, słuchaj: my się nią zaopiekujemy [niezrozumiałe]. Coś jej zaproponujemy, za trzy miesiące będzie miała upload, dostanie trzydzieści procent więcej, czy czterdzieści. My o nią zadbamy…”.
Nisztor: „Super, ja stuprocentowo…”.
Obajtek: „My o nią zadbamy i my tu słowa dotrzymamy, słuchaj. To nie jest kwestia… Tak samo [niezrozumiałe] o ojca. Tylko że on poszedł gdzie indziej. A ja miałem dla niego wtedy propozycję w spółce! (…)”.
Nisztor: „Ale wiesz, co ci powiem? Niewykluczone, że on będzie chciał wrócić do tematu. I to w kontekście ewentualnie zarządu jakiegoś, przy okazji”.
Obajtek: „No dobrze, to może kogoś w*****ę. Dobrze, to powiedz mi, kiedy chciałby wrócić do tematu”.
Zawiadomienia na Nisztora i Obajtka
Po naszej publikacji z marca 2024 r. zareagował wspomniany Grzegorz Jakubowski. Złożył zawiadomienie do prokuratury na Nisztora i Obajtka. Dziennikarzowi propisowskiej Republiki zarzucił, że skłamał w zeznaniach, gdy twierdził, że nie zabiegał o pracę dla żony i ojca. Z kolei Obajtek miał skłamać, gdy w tym samym procesie przekonywał, że nie znał bliżej Nisztora, nie są „na ty”, nie ma między nimi bliskiej relacji.
Sprawą zajęła się warszawska Prokuratura Okręgowa. Już wcześniej wystąpiła o uchylenie immunitetu Obajtka, który obecnie jest europosłem PiS. Po otrzymaniu dokumentów z PE postawi mu zarzuty.
Teraz, jak poinformował jako pierwszy Mariusz Gierszewski z Radia Zet, warszawska prokuratura wezwała Nisztora na przesłuchanie w charakterze podejrzanego o składanie fałszywych zeznań. Przesłuchanie ma się odbyć na początku czerwca. Nisztor potwierdził już oficjalnie, że faktycznie ma dostać zarzuty.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Piotr Nisztor: to zemsta Tuska i polityczna hucpa
Prawicowy dziennikarz sprawę skomentował na portalu X. W jego oświadczeniu czytamy, że „to zemsta Donalda Tuska i jego ekipy za ujawnione przeze mnie patologie i skandale” oraz „jeden z elementów represji wymierzonych w Republikę, niezależną stację telewizyjną”.
Ponadto przekonuje, że postawienie mu zarzutów ma zastraszyć jego i jego środowisko, „aby już nikt nie śmiał mówić o korupcji” oraz innych patologiach. W oświadczeniu przypomina tematy, którymi się zajmował, w tym słynną aferę taśmową, która przed laty rzeczywiście wydatnie przyczyniła się do utraty władzy przez PO w 2015 r. Dlatego uważa, że „cała sprawa to polityczna hucpa, aby dopaść niewygodnego dziennikarza”.
Z nagrań opublikowanych przez nas w 2024 r. wynikało również, że Nisztor ma materiały kompromitujące PiS w kontekście afery GetBack, ale Obajtek radził mu, by nie pisał o tym, lecz przekazał mu te informacje. Tłumaczył, że chodzi o to, aby mieć wpływ na niektóre osoby z PiS, co Obajtek skwitował w następujący sposób:
„Takie nagranie nie ma służyć temu, żeby k***… bo z tego może być materiał, który kogoś zabije. Tylko… tylko ma służyć temu, by tych s*****w w końcu na smycze pozawiązywać.”
Powoływał się na tajemnicę, teraz mówi, że nie gościł w Orlenie
Piotr Nisztor w 2024 r. w rozmowie z Onetem powiedział, że od pewnego czasu słyszał o nagraniach, ale nie wie, czy są one wiarygodne, i nie wie, w jakich okolicznościach powstały. Wówczas w kontekście swoich rozmów z Obajtkiem zasłaniał się tajemnicą dziennikarską.
Dziś, jak wynika z jego oświadczenia na platformie X, jest właściwie przekonany, że nagrania są niewiarygodne. Twierdzi bowiem, że zarzuty, które ma usłyszeć, oparte są „na podstawie zmanipulowanych, najprawdopodobniej sfałszowanych, pochodzących z niewiadomego źródła fragmentów nagrań mojej rzekomej rozmowy z Danielem Obajtkiem”. Przekonuje, że w dacie wykonania nagrania ujawnionego przez Onet nie był w siedzibie Orlenu. Zapowiada, że udowodni swoją niewinność i „obnaży bezprawne, polityczne działania prokuratury Waldemara Żurka”.