To będzie szlagier tej rundy zmagań w stolicy Italii. Mowa o pojedynku dwóch byłych liderek rankingu WTA, które w swoim dorobku mają w sumie dziesięć zwycięstw w turniejach wielkoszlemowych. Świątek uczyniła to sześciokrotnie przy czterech triumfach Osaki.

 

Dodatkowym smaczkiem tej rywalizacji jest postać Tomasza Wiktorowskiego, który przez lata stał za sukcesami Świątek, a od lipca 2025 roku jest trenerem Japonki. 28-latka zdążyła już pokonać w Rzymie najpierw Evę Lys, a potem Dianę Sznajder. Teraz zmierzy się z Polką, o czym dowiedziała się na… konferencji prasowej po ostatnim meczu.

 

– O mój Boże. Przepraszam. Cholera. Życie jest trochę okrutne. Cholera. Najpierw Sabalenka, teraz Iga – powiedziała rozbrajająco szczerze, nawiązując do niedawnej porażki z Białorusinką w 1/8 finału w Madrycie.

 

ZOBACZ TAKŻE: Iga Świątek nie ma wątpliwości przed hitem w Rzymie. „Niezależnie od tego, co się wydarzy”

 

Będzie to czwarte spotkanie obu singlistek w karierze. Pierwsze z nich wygrała Osaka w 2019 roku w Toronto, ale dwa kolejne padły łupem Świątek. Ten drugi pojedynek odbył się w 2022 roku w finale w Miami, natomiast ostatni dwa lata później na French Open.

 

– Dla mnie to oczywiste, że właśnie w trakcie takich meczów można się pokazać. Myślę, że chociaż ostatnimi czasy nie szło mi w nich najlepiej, to dla mnie te spotkania są najfajniejsze. Cieszę się już na samą myśl – dodała Osaka.

 

Świątek trzykrotnie cieszyła się ze zwycięstwa w Rzymie. Tak było w latach 2021-2022 oraz w 2024 roku.

Polsat Sport

Przejdź na Polsatsport.pl