Nowe przepisy zakładają uznanie działalności związanej z kryptowalutami za „nieuczciwą praktykę rynkową”.
Czytaj też: Nowa gigantyczna inwestycja w Polsce. Rząd zdradza szczegóły [TYLKO U NAS]
Dokument wpłynął do Sejmu w poniedziałek, a pod jego treścią podpisało się 17 parlamentarzystów PiS, w tym czołowe postaci ugrupowania: szef klubu Mariusz Błaszczak oraz były minister Jacek Sasin. Projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym uderza bezpośrednio w giełdy, kantory oraz firmy operujące na rynku cyfrowych aktywów.
Bezpieczeństwo czy blokada innowacji?
Autorzy propozycji argumentują, że radykalny krok jest podyktowany troską o stabilność finansową państwa oraz ochronę obywateli przed oszustwami. W uzasadnieniu projektu czytamy o zagrożeniach wynikających z natury technologii blockchain.
Czytaj także w BUSINESS INSIDER
„Dynamiczny rozwój rynku kryptoaktywów, przy jednoczesnym wysokim poziomie anonimowości transakcji, ograniczonej możliwości identyfikacji rzeczywistych beneficjentów środków finansowych, stworzył istotne zagrożenia dla bezpieczeństwa konsumentów i stabilności rynku finansowego” — napisali wnioskodawcy.
Zgodnie z nowymi zapisami, prowadzenie działalności w tym zakresie miałoby być zakazane z mocy prawa, niezależnie od tego, czy dana firma przestrzega dotychczasowych procedur ogólnych.
Czytaj też: Fuzja Banku Pekao z PZU coraz mniej realna. Polityka blokuje plany
Nagła wolta wewnątrz partii
Złożenie wniosku o zakaz zbiegło się w czasie z wycofaniem poparcia dla innego, łagodniejszego projektu regulacyjnego dotyczącego kryptoaktywów, który został złożony w kwietniu. Czworo posłów PiS (w tym Jacek Sasin i Zbigniew Kuźmiuk) wycofało swoje podpisy pod dokumentem, którego twarzą był Janusz Kowalski — poseł, który niedawno opuścił klub Prawa i Sprawiedliwości.
Wskutek tego manewru kwietniowy projekt stracił wymaganą liczbę podpisów i nie trafi pod obrady podczas najbliższego posiedzenia Sejmu, mimo że pierwsze czytanie planowano już na ten wtorek.
„Woda na młyn dla konkurencji”
Decyzja polityków PiS wywołała natychmiastową reakcję Janusza Kowalskiego, który nie szczędził krytyki pod adresem swoich byłych kolegów partyjnych. Poseł ostrzegał przed politycznymi konsekwencjami tak drastycznego zakazu.
— [To] nie tylko woda na młyn dla projektu „Kolejna kadencja dla Tuska”, ale mobilizacja elektoratu normalsów — młodych Polaków kochających innowacje, którzy gremialnie będą teraz głosować na Konfederację Sławomira Mentzena jako partię zdrowego rozsądku — napisał Kowalski w serwisie X.
Jeśli projekt rzeczywiście wejdzie w życie, Polska stanie się jednym z nielicznych krajów w Europie z całkowitym zakazem działalności kryptoaktywowej, co może doprowadzić do masowego odpływu firm technologicznych z kraju.