480 piw Estrella, 192 piwa bezalkoholowe oraz 398 butelek wody. Z takim asortymentem piłkarze i sztab szkoleniowy FC Barcelony wyruszył autokarem w podróż po mieście, by razem z kibicami świętować 29. mistrzostwo Hiszpanii. Katalończycy przypieczętowali tytuł na trzy kolejki przed końcem sezonu, pokonując Real Madryt 2:0.
Zobacz wideo Lewandowski królem strzelców Serie A? Żelazny: Robert byłby tam znaczącą postacią
Lewandowski wiódł prym w celebracji mistrzostwa. Nagle dołączył Szczęsny
Wśród świętujących nie zabrakło przeżywającego żałobę po śmierci ojca trenera Hansiego Flicka, kontuzjowanego Lamine’a Yamala czy dwóch Polaków – Roberta Lewandowskiego i Wojciecha Szczęsnego. Uroczystość rozpoczęła się od zainicjowania przyśpiewki „Campeones, Campeones” przez prezydenta klubu Joana Laportę.
Autokar wyruszył o godz. 17:19, a wokół niego momentalnie pojawił się tłum kibiców ubranych w trykoty „Blaugrany”. Widoczne były także katalońskie flagi, confetti czy race. Pod Camp Nou jednak było jeszcze względnie spokojnie – między innymi dlatego, że kibice byli oddzieleni od zawodników przez służby mundurowe.
Na czele celebrujących widoczni byli Raphinha i Robert Lewandowski, którzy siedzieli tuż przy trofeum wręczonym mistrzom Hiszpanii w niedzielny wieczór. Polak zresztą wiódł prym w świętowaniu – wskoczył najwyżej, jak tylko mógł, bo na kabinę autokaru i pozdrawiał kibiców w okularach przeciwsłonecznych, odpalając tubę z confetti. Popijał jednak nie piwo, a wodę – jak na sportowca przystało.
Niedługo później dołączył do niego także Szczęsny. Biało-Czerwoni zabawiali kibiców, wymachując szalikami i machając do nich. Bramkarz chciał nawet, by ktoś z fanów rzucił na dach autokaru marker, by mógł podpisać mu pamiątkę. Nikt jednak nie zdecydował się rzucać w jego kierunku.
Zobacz też: To dlatego Mbappe nie zagrał w El Clasico. Podali prawdziwy powód