We wtorek kolegium klubu sejmowego Koalicji Obywatelskiej, w ramach rytualnych dyskusji przed posiedzeniem Sejmu, ma zająć się ewentualnymi konsekwencjami dla senatora Tomasza Lenza.
– Najpewniej zostanie zawieszony w prawach członka klubu, pytanie na jak długo – przyznaje jeden z polityków KO. – Z klubu go nie wyrzucimy, ale na 80 proc. będzie zawieszenie w prawach członka – dodaje inny z naszych rozmówców.
Taką decyzję ma podjąć kolegium klubu. Władze klubu nie chcą jednak powiedzieć, jaka dokładnie będzie kara. – Na pewno „kierownik” dał znać, że ma już dość tej historii i trzeba ją przeciąć – dodaje polityk KO.
Spisek? Zemsta? „Gdyby senator Lenz miał jeszcze wątpliwości…”
Przypomnijmy, chodzi o sytuację, do jakiej doszło w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim i ujawnioną przez Wirtualną Polskę. Senator KO wprowadził do niego swojego krewnego poza kolejką, by przeprowadzono zabieg usunięcia wrastającego paznokcia. W efekcie pacjenci dwóch oddziałów zostali bez opieki lekarskiej.
Po kontroli okazało się, że NFZ nałożył na szpital karę 134 tys. zł, co wiązane jest ze sprawą senatora Lenza. Senator z kolei twierdzi, że sprawy nie mają związku, wbrew jednoznacznym faktom upublicznionym przez autora tekstu Michałą Janczurę, i że dyrektor szpitala oczernia go z powodów osobistych. Sprawę szeroko opisywaliśmy w Wirtualnej Polsce.
Afera senatora Lenza. Grodzki twierdził, że izba przyjęć była pusta. Ujawniamy, że prawda jest zupełnie inna
Konsekwencje partyjne
Osobną sprawą mogą być konsekwencje partyjne. – Lenz jest szefem regionu i jako taki wchodzi w skład zarządu krajowego. Więc może ponieść także tu konsekwencje, ale to zależy od tego, kiedy zbierze się zarząd, a to zależy już od Tuska. Tylko że na razie zarząd się zbiera rzadko, bo premier jest bardzo zajęty – dodaje nasz rozmówca.
W KO słyszymy pretensje w stronę senatora za jego zachowanie. – Ta kara dla szpitala to bardziej efekt złej organizacji pracy dyżurujących lekarzy, a nie samego Lenza. Tyle że o ile wcześniej można było go bronić, o tyle teraz sprawa jest narracyjnie przegrana – przyznaje rozmówca z KO.
Jego zdaniem sam Lenz popełnił błąd, idąc właśnie do szpitala, zarządzanego przez dyrektora, z którym był w konflikcie. – Miał do wyboru kilkadziesiąt szpitali w regionie, a musiał się pchać akurat tam, gdzie ma dyrektora, który ma z nim zatarg – wskazuje rozmówca z KO.
Inny dodaje: – Nastawienie w klubie nie jest wobec niego przychylne. Wszystkich wkurza, że mamy kłopot przez niego i to w momencie, kiedy dyskutuje się o problemach NFZ – przyznaje polityk.
Publiczny szpital, prywatny zabieg – ujawniamy nowe fakty. Koledzy bronią senatora KO, ale się mylą
„Banicją okazał się Senat”
Jak wynika z najnowszego sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski, niemal 86 proc. ankietowanych uważa, że KO powinna wyciągnąć konsekwencje wobec polityka. Niewiele mniejszy jest odsetek podobnie myślących wyborców KO – pociągnięcia senatora do odpowiedzialności domaga się niemal 80 proc. z nich.
To nie pierwszy raz, gdy senator Lenz wywołał kontrowersje we własnym środowisku. W 2022 r. wypalił, że można by przestać wypłacać 13. i 14. emeryturę, bo jest duża inflacja. Tusk obiecał wtedy, że skreśli go z list wyborczych KO. Skreślił, ale z tych do Sejmu, a Lenz dostał się do Senatu.
– To też ciekawa konstrukcja, że banicją okazał się dla niego Senat – ironizuje rozmówca z KO.
Tomasz Żółciak i Grzegorz Osiecki, dziennikarze Wirtualnej Polski i money.pl