Wszystko wskazuje na to, że Lech Poznań w przypadku awansu do Ligi Mistrzów będzie miał najłatwiejszą ścieżkę awansu do tych rozgrywek, odkąd w 2016 r. jako ostatnia z polskich drużyn dostała się tam Legia Warszawa.

Stołeczny klub awansował wtedy do rozgrywek mimo słabej formy prezentowanej w lidze, w dużej mierze dzięki świetnemu losowaniu, a to było też wynikiem rozstawienia. W ostatniej rundzie wpadł na irlandzki Dundalk.

Teraz na rozstawienie pracuje Lech, a raczej robią to mniej znane kluby w różnych ligach. Dzięki nieoczekiwanym rozstrzygnięciom w innych państwach, gdy po mistrzostwa sięgają zwykle drużyny, które wiele nie osiągnęły na europejskiej arenie i mają niski współczynnik UEFA, Lech ma duże szanse na rozstawienie w każdej z rund eliminacji. A to oznacza potencjalnie słabszego rywala. Przedstawiamy scenariusze.

Oczywiście Kolejorz najpierw musi zdobyć tytuł, ale ma na to wielkie szanse. Na dwie kolejki przed końcem drugą Jagiellonię wyprzedza o siedem punktów, ale ta ma jeszcze mecz zaległy, podobnie jak pozostałe zespoły z taką samą liczbą punktów — Raków i Górnik.

Jeśli już wywalczy tytuł, stanie przed historyczną szansą awansu do LM.

Mistrz Polski zmagania zacznie w drugiej rundzie i w niej — podobnie jak w trzeciej — na pewno będzie rozstawiony.

Powinien być faworytem, ale jak nie dopisze mu szczęście, to już na początek może dostać niezłego rywala. Nierozstawiony będzie przede wszystkim uczestnik kończącej się edycji LM Kajrat Ałmaty, ale też nieoczekiwani mistrzowie Danii — Aarhus i Szwajcarii — FC Thun.

Zespoły rozstawione w drugiej rundzie el. LM

Dinamo Zagrzeb, Crvena Zvezda Belgrad, Slovan Bratysława, Lech (w przypadku mistrzostwa), Omonia Nikozja, zwycięzcy par pierwszej rundy z udziałem Shamrock Rovers, KuPS, Dritta

Zespoły nierozstawione w drugiej rundzie el. LM

M.in. Aarhus, Thun, Mjällby, zwycięzcy par pierwszej rundy z udziałem Kairat Ałmaty, Riga, KI Klaksvik, Flora Tallinn (te drużyny są pewne udziału w el. LM i nie będą rozstawione

W trzeciej rundzie ewentualnie wśród nierozstawionych dojdzie drużyna prowadzona przez Henninga Berga Omonia Nikozja.

Świetne wieści z Danii i Grecji

Kluczem w walce o awans do Ligi Mistrzów jest jednak rozstawienie w czwartej rundzie. Ono jeszcze nie jest pewne, ale Lech ma wielkie szanse.

To wszystko dzięki wspomnianym niespodziankom czy wręcz sensacjom w innych ligach.

Wszystko zaczęło się jeszcze jesienią, gdy w Norwegii rewelacja Ligi Mistrzów Bodo/Glimt przegrała walkę z Vikinigiem Stavanger i o awans do kolejnej edycji musi walczyć w eliminacjach w ścieżce niemistrzowskiej, co jest akurat złą wiadomością dla wicemistrza Polski, ale o tym później. Ponadto w Szwecji tytułu nie zdobyło mające wysoki współczynnik Djurgardens, a Mjallby.

Wiosną niespodzianek było więcej. W niedzielę świetne wieści przyszły z Grecji i Danii. Pod Akropolem AEK Ateny zdystansował Olympiakos i PAOK, a w tym drugim kraju Aarhus okazał się lepszy niż Midtjylland (mająca wysoki współczynnik FC Kopenhaga już dawno straciła szanse i trafiła do grupy spadkowej).

Wcześniej w Azerbejdżanie Karabach został zdetronizowany przez Sabah FK, w Bułgarii po 14 latach triumfów tytuł na rzecz Lewskiego stracił Łudogorec Razgrad, w Szwajcarii wspomniane Thun wygrało z FC Basel i Young Boys Berno.

Wszystkie te teoretycznie mocniejsze zespoły mają wyższy współczynnik od Lecha, a słabsze niższy.

Dotąd tylko w dwóch ligach spoza pierwszej dziesiątki rankingu UEFA (te mają pewny udział w fazie ligowej) triumfowały zespoły z wyższym współczynnikiem od Lecha — Crvena Zvezda Belgrad w Serbii i Dinamo Zagrzeb w Chorwacji na pewno będą rozstawione w czwartej rundzie (o ile do niej dotrą).

Nie liczymy Szachtara Donieck, który zapewnił sobie miejsce w przyszłej edycji rozgrywek jako mistrz z lig spoza dziesiątki w rankingu z najwyższym współczynnikiem UEFA.

Los Lecha zależy od wyników trzech lig

Teraz kwestia rozstawienia Lecha zależy od wyników w Austrii, Szkocji i na Węgrzech. Obecnie prowadzą tam LASK Linz, Heart of Midlothian i Gyori ETO. Wystarczy, że dwie z nich zdobędą mistrzostwo, a Kolejorz będzie rozstawiony w czwartej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów.

Zespół z Linzu o dwa punkty wyprzedza Sturm Graz. Do końca została jedna kolejka. Zmierzy się na wyjeździe z Austrią Wiedeń, gdy jego rywal podejmuje Rapid Wiedeń. Obie ekipy ze stolicy walczą jeszcze o udział w eliminacjach Ligi Europy, a przynajmniej Ligi Konferencji. LASK musi wygrać, by być pewnym tytułu, bo ma gorszą różnicę bramek od Sturmu przy równym bilansie meczów bezpośrednich.

W Szkocji Hearts o punkt wyprzedzają Celtic. Serca nie mogą być jednak pewne mistrzostwa, bo w ostatniej kolejce zmierzą się z tym zespołem na wyjeździe. Wcześniej obie drużyny rozegrają jeszcze po jednym meczu.

Na Węgrzech Gyor wyprzedza o punkt tamtejszego hegemona Ferencvaros. W ostatniej kolejce zmierzy się na wyjeździe z Kisvárdą, która już o nic nie walczy, a obrońca tytułu podejmuje Zalaegerszeg, mający ciągle szanse na awans do eliminacji Ligi Konferencji.

Jest mało prawdopodobne, by w każdej z tych trzech lig mistrzem został zespół z wyższym od Lecha współczynnikiem, skoro żaden z nich nie prowadzi, a sezon jest na ostatniej prostej. W Szkocji Celtic ma jeszcze wszystko w swoich rękach i Hearts nie musi zdobyć tytułu, w Austrii LASK ma spore szanse, ale też jeszcze nie może być pewne, ale na Węgrzech sensacja jest naprawdę bardzo blisko.

Do tego dochodzi jeszcze Izrael, ale tam mające wyższy współczynnik od Lecha Maccabi Tel Awiw ma tylko teoretyczne szanse na tytuł. Na cztery kolejki przed końcem traci 10 punktów do Hapoelu Beer Szewa i osiem do Beitaru Jerozolima.

Mówiąc wprost, Lech w przypadku zdobycia mistrzostwa prawdopodobnie będzie rozstawiony w każdej z rund. A to oznacza, że niezależnie na kogo trafi, niemal w każdej parze będzie miał spore szanse i raczej będzie faworytem. Wyjątkiem byłoby ewentualne starcie z nierozstawionym w czwartej rundzie AEK.

Bardzo trudna droga wicemistrza Polski

Lech nie będzie jedynym zespołem, który powalczy o awans do Ligi Mistrzów. W tym roku po raz pierwszy w historii w eliminacjach Ligi Mistrzów wystąpią dwie ekipy z naszego kraju. Tyle że wicemistrz ma nieporównywalnie mniejsze szanse na awans. I to niezależnie kto nim zostanie. Nawet gdyby Lech wypuścił tytuł z rąk, to nie będzie rozstawiony w żadnej z rund.

Wicemistrz zacznie zmagania od drugiej rundy, ale tam trafi na Bodo/Glimt, Fenerbahce Stambuł lub Olympiakos Pireus albo PAOK Saloniki.

Potem nie będzie łatwiej. O dwa miejsca w ścieżce niemistrzowskiej powalczą bowiem m.in. jeszcze czwarty zespół z Ligue 1 (na tę chwilę Olympique Lyon), trzeci z Portugalii Sporting (ale jeśli Aston Villa wygra Ligę Europy, to ten zespół lub Benfica wyląduje bezpośrednio w Lidze Mistrzów jako drużyna z najwyższym współczynnikiem z eliminacji), ale też wicemistrz Belgii, trzeci zespół z Holandii czy wicemistrz Szkocji, którym może być Celtic.

Jak widać, znacznie łatwiej awansować ze ścieżki mistrzowskiej. Nie dość, że rywale są słabsi, to dla mistrzów przewidziano pięć miejsc.