Teatr Wielki - Opera Narodowa

Nowy sezon w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej

Źródło: TVN24

Jedenaście premier przygotował na sezon 2026/27 Teatr Wielki – Opera Narodowa. Jednocześnie w historycznym gmachu przy Placu Teatralnym rozpocznie się ogromny remont, który potrwa trzy lata. Ale instytucja ma działać nieprzerwanie.

– Często pytają nas, dlaczego tak mało gramy. W przyszłym sezonie podnosimy liczbę spektakli o 19 procent – zapowiedział podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Boris Kudlička, dyrektor Teatru Wielkiego – Opery Narodowej. Będzie to dla niego drugi sezon w fotelu dyrektora, ale pierwszy, który można uznać za w pełni autorski. Specyfika pracy w teatrze operowym to planowanie programu z dużym, co najmniej rocznym, wyprzedzeniem.

Opowieść o dramacie ukraińskich dzieci i ich matek

Sezon 2026/27 rozpoczną „Matki Chersonia”, opera skomponowana przez Maxima Kolomiietsa, wyreżyserowana przez Barbarę Wysocką.

– Dokumentuję historię ukraińskich kobiet, które przebyły tysiące kilometrów, aby uwolnić swoje dzieci z rosyjskiej niewoli. To opera, którą zamówiliśmy wspólnie z Metropolitan Opera w Nowym Jorku. Ta premiera ma być sygnałem naszej solidarności z Ukrainą – opowiadał Boris Kudlička, dyrektor Teatru Wielkiego – Opery Narodowej. – Ważne jest pojawienie się w obsadzie Olgi Bezsmiertnej, ukraińskiej sopranistki, która jest uznawana za jedną z najciekawszych współczesnych śpiewaczek operowych. W jedną z matek wciela się Izabela Matula, z którą współpracujemy od wielu lat. Na scenę powróci także Małgorzata Walewska, a rolę kierowcy autobusu wykona wspaniały islandzki baryton Olafur Sigurdarson – dodał.

We współpracy z Nowym Teatrem przygotowano „Czarodziejska górę” Pawła Mykietyna w reżyserii Andrzeja Chyry. To odświeżona wersja spektaklu, który premierę miał dekadę temu, teraz natomiast zyska całkiem nową obsadę. – Opera nie jest bezpośrednim streszczeniem książki Tomasza Manna, ale jest nią inspirowana, skupia się na atmosferze Europy w przededniu wielkiej katastrofy, jaką była pierwsza wojna światowa – mówił Kudlička.

Kolejną premierą na warszawskiej scenie będzie „Salome” Ryszarda Straussa w reżyserii Clausa Gutha. – Monumentalne dzieło na wielką orkiestrę, jedno z najchętniej wystawianych dzieł XX-wiecznego repertuaru. To pierwsza premiera, którą poprowadzi nasz nowy dyrektor muzyczny Yoel Gamzou. Jestem bardzo szczęśliwy, że udało nam się w bardzo krótkim czasie, który mieliśmy, zaprosić wybitnego artystę, reżysera Clausa Gutha – zapowiedział Boris Kudlička. W roli tytułowej obsadzono wschodzącą gwiazdę polskiej opery, sopranistkę Monikę Radecką. „Salome” będzie kooprodukcją z madryckim Teatro Real. – Całą produkcję budujemy w naszych warsztatach, a w następnym sezonie przenosimy na deski madryckiej opery – dodał dyrektor.

Od języka śląskiego do amerykańskich komiksów

Spektaklem czeskiego kompozytora Leoša Janáčka „Katia Kabanowa” zadebiutuje w Warszawie węgierski reżyser Kornél Mundruczó. A jego niemiecki kolega po fachu Christof Loy weźmie na warsztat dwie jednoaktówki: „Głos ludzki” Francisa Poulenca i „Oczekiwanie” Arnolda Schönberga. „W centrum obu monodramów stoją dwie kobiety starające się przezwyciężyć życiowe kryzysy” – czytamy w książce programowej.

„Ślōnskie gołymbie” Łukasza Godyli w reżyserii Anny Hop to projekt realizowany poza siedzibą opery. Ten kameralny spektakl muzyczny zostanie wystawiony w Muzeum Historii Polski. – To jeden ze spektakli, w których mapujemy bogactwo językowe Polski. Tym razem historia zostanie zanurzona w języku i folklorze śląskim – tłumaczył dyrektor. I przypomniał, że pierwszą odsłoną serii była kaszubska „Wòlô bòskô” i nie wykluczył kolejnych odcinków językowych konceptu zainaugurowanego przez jego poprzednika Waldemara Dąbrowskiego.

Interesująco zapowiada się premiera „Opowieści Hoffmana” Jacques’a Offenbacha, którą zinterpretuje amerykańska reżyserka Lydia Steier. Jej wersja tej fantastycznej opery będzie – jak opisywał dyrektor Kudlička – „zanurzona w amerykańskiej kulturze komiksowej”.

Ostatnią premierą operową w nadchodzącym sezonie będą „Poławiacze pereł” Georges’a Bizeta, w pierwszej w historii koprodukcji z wiedeńską Staatsoper. – W interpretacji Ersana Mondtaga to krytyka współczesnego modelu produkcji luksusu i eksploracji przyrody – zdradził Kudlička. – To nazwisko mocno rozchwytywane przez europejskie domy operowe. Artysta interdyscyplinarny, zajmuje się reżyserią, kostiumami i scenografią. Bliski mu jest niemiecki ekspresjonizm, ale także zwrot w stronę popkultury – zachwalał reżysera dyrektor.

Klasyczny balet niewidziany w Warszawie od pół wieku

Sezon w balecie rozpocznie się od uroczystej Gali Baletowej. – Zaprosimy trzy pary znakomitych tancerzy wywodzących się ze znaczących teatrów europejskich – zapowiedział Krzysztof Pastor, dyrektor Polskiego Baletu Narodowego. Galę wypełnią fragmenty przedstawień z przeszłości (niektóre po raz ostatni) i tych najnowszych.

Natomiast pierwszą dużą premierą będzie „Coppélia”. – To jeden z najpopularniejszych baletów klasycznych, który nie był pokazywany w Warszawie od 50 lat. Realizatorem będzie Manuel Legris, bardzo znana osoba w światowym tańcu, był gwiazdą Opery Paryskiej, dyrektorem baletu Opery Wiedeńskiej i La Scali – powiedział Pastor. Jak przyznał, dużym wyzwaniem dla Baletu Narodowego jest rezygnacja z repertuaru rosyjskiego, który jest podstawą XIX-wiecznej klasyki. – Ale radzimy sobie – zastrzegł.

Bardziej nowoczesne spojrzenie na balet zobaczymy w spektaklu „Piękno i ironia”, na który złożą się trzy części w choreografii: Katarzyny Kozielskiej, Eyal Dadon i Alexandra Ekmana. Debiuty choreograficzne zostaną zaprezentowane w ramach „Kreacji 19”.

Ofertę operową i muzyczną Teatru Wielkiego uzupełnią koncerty symfoniczne, za ich program odpowiada Yoel Gamzu. – Opera Narodowa ma świetną orkiestrę, więc chcielibyśmy dać muzykom szansę pokazania się na scenie (podczas spektakli orkiestra znajduje się w tzw. fosie – red.), podkreślenia ich ważnej roli i nawiązania bliższej relacji z publicznością – mówił nowy dyrektor muzyczny TW-ON. Zapowiedział sięganie po dobrze znanych klasyków, ale również utwory nowe, niekonwencjonalne, mniej znane.

Melomani usłyszą m.in. II symfonię Gustava Mahlera, II Koncert fortepianowy Johannesa Brahmsa, „Wariacje Enigma” Edwarda Elgara, Requiem Giuseppe Verdiego, „Nokturn i Tarantelę” Karola Szymanowskiego. W ramach wieczoru „From England with Love” zabrzmią utwory Edwarda Elgara, Frei Waley-Cohen i Williama Waltona. Zaplanowano także Galę Sylwestrową (zostanie wykonana dwa razy), której pierwsza część będzie klasyczna, a druga luźniejsza – w tym kontekście padły nazwy zespołów The Beatles i The Queen.

Kontynuowany będzie również rozpoczęty w tym sezonie cykl „Wielkie głosy”, ale w nowej formule recitalu: wokal plus fortepian. W przyszłym w jego ramach zaprezentują się kontratenor Jakub Józef Orliński i mezzosporanistka Aigul Akhmetshina.

W sezonie 2026/27 na scenę powrócą również spektakle znane z wcześniejszych lat: opery – „Romeo i Julia”, „Madame Butterfly”, „Falstaff”, „Tosca”, „Rigoletto”, „Król Roger”, „Simon Boccanegra”, „Najlepsze miasto świata. Opera o Warszawie”, „Czarodziejski flet”, „Wòlô Bòskô”, „María de Buenos Aires”, oraz balety – „Androidy”, „Giselle”, „Symfonia Tańca Bis”, „Don Kichot”, „Dracula”, „Urojenia”, „Prometeusz”.

Sztuka wyjdzie z galerii, do opery wejdą budowlani

Zmieni się model działalności Galerii Opera, która w większym stopniu ma się odnosić do działalności scenicznej, a dzieła prezentowane będą w ogólnodostępnych przestrzeniach teatru (sale galerii z powodu remontu przejmie balet). Wśród zaproszonych artystów znaleźli się m.in. Mirosław Bałka i Piotr Uklański.

Poza ambitnymi planami artystycznymi, dyrekcja Teatru Wielkiego – Opery Narodowej ma też odważny cel inwestycyjny (odzwierciedleniem obu zadań jest hasło nowego sezonu „Nowe Przestrzenie Sztuki”). Zamierza w ciągu trzech lat przeprowadzić modernizację gmachu.

Inwestycja zakłada m.in. stworzenie nowych sal prób na górnych tarasach (to rodzaj wewnętrznych dziedzińców pod gołym niebem na skrzydłach budynku, są niewidoczne z poziomu placu); odwrócenie sali prób chóru o 180 stopni dla bardziej efektywnego wykorzystania przestrzeni (artyści będą zwróceni twarzami do rzeźby kwadrygi); przebudowę jednego z magazynów dekoracji na salę teatralną; zmianę nieużywanej przestrzeni zapadni zascenia w sale warsztatowe; modernizację Sal Redutowych dla poprawy akustyki i wentylacji. Etapowanie prac ma pozwolić na nieprzerwane funkcjonowanie teatru.

– Najprościej byłoby zamknąć teatr i powiedzieć: remontujemy. Ale staramy się tak zaplanować te procesy, żeby móc grać. To jak operacja na otwartym organizmie. Nie będzie łatwo, ale będzie pięknie i będzie więcej – podsumował Boris Kudlička, który już myśli o kolejnym wielki zadaniu – remoncie centralnego elementu teatru, czyli sceny. Tę inwestycję przewidziano po 2029 roku.

Sprzedaż biletów na sezon 2026/27 rozpoczyna się 20 maja.