W przypadku zwycięstwa w tym spotkaniu Śląsk Wrocław miałby na koncie 60 punktów, a więc awans do PKO BP Ekstraklasy zosytałby ostatecnie „przyklepany”. Mecz ze znajdującym się w strefie barażowej ŁKS-em był więc bardzo ważny.
Od samego początku czuć było, że presja związana z tym meczem jest ogromna i udziela się zawodnikom gospodarzy. Śląsk rozegrał słabą pierwszą odsłonę, o czym świadczy fakt, że nie potrafił szczególnie mocno zagrozić bramce ŁKS-u.
W pierwszej połowie tego spotkania zobaczyliśmy tylko jednego gola. Przyszło nam poczekać aż do 42. minuty.
Gola na 1:0 strzelił wtedy Fabian Piasecki, a na prowdzenie wyszedł ŁKS. Może to wydawać się dość zaskakujące, ale z przebiegu meczu można ocenić, że goście zasłużyli na tę bramkę. Śląsk Wrocław grał, jakby nieco przerosła go presja tego spotkania.
0:2 i zwrot akcji. Śląsk odrobił straty. Szalona walka o awans do Ekstraklasy
W całej pierwszej połowie Śląsk oddał tylko dwa celne strzały na bramkę. Goście natomiast sprawdzili bramkarza rywali aż cztery razy – w tym raz skutecznie. Do szatni piłkarze zchodzili przy wyniku 1:0.
Po zmianie stron obraz gry znacząco się nie zmienił. Śląsk potrafił dłużej utrzymać się przy piłce, ale lepsze okazje do strzelenia gola miał ŁKS. Z gry gości w tym spotkaniu wynikało decydowanie więcej konkretów.
W 61. minucie Śląsk Wrocław otrzymał bardzo bolesny cios w postaci bramki samobójczej Yegora Matsenki.
Wydawać by się mogło, że ten gol całkowicie załamie drużynę Śląska. Reakcja gospodarzy była jednak odwrotna. Drużyna Ante Simundzy nagle zaczęła odrabiać straty. Kurowski i Banaszak zdobyli dwa gole w ciągu pięciu minut i wrócili do walki o pełną pulę.
Ostatnie minuty meczu przy stanie 2:2 były niezwykle emocjonujący. Gol dla Śląska oznaczałby bowiem awans do PKO BP Ekstraklasy.
Ten jednak nie nadszedł. Mecz zakończył się podziałem punktów. Śląsk Wrocław będzie musiał wstrzymać się ze świętowaniem awanu do PKO BP Ekstraklasy przynajmniej do następnej kolejki.

Stadion ŚląskiAndrzej GrygielEast News

Piotr Samiec-TalarMarcin Golba / NurPhotoAFP
12 sekund i gol. Dusan Vlahovic strzela w meczu Lecce – Juventus. WIDEO (Eleven Sports)Eleven SportsEleven Sports
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
