— Jeżeli ktoś jest nienormalny, to jest normalne mówienie o nim, że jest nienormalny — stwierdził na początku Sławomir Mentzen, pytany przez Bogdana Rymanowskiego o wcześniejsze słowa posła na temat gen. Wiesława Kukuły.

— To, że może to kogoś obrazić, nie jest dla mnie problemem. Jeżeli kogoś należy obrazić, to trzeba to zrobić. Jeżeli mówię prawdę, to nie ma znaczenia, jak ktoś się z tym czuje. Fakty nie obrażają, panie redaktorze. Jeżeli ktoś mówi, że strzelałby rakietą za 100 mln dol. do drona za 10 tys., to uważam, że ktoś normalny by tak nie powiedział — dodawał poseł.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

— Nie mam zamiaru przepraszać gen. Kukuły. Mogę mu nawet jeszcze dołożyć w naszym programie — zapewnił lider Konfederacji.

Mentzen o Bosaku. „Co mogę panu więcej powiedzieć?”

Następnie Mentzen po raz kolejny obraził wojskowego. — Przyznaję, że chciałem powiedzieć, że jest idiotą, wtedy się ugryzłem w język i powiedziałem, że jest nienormalny — stwierdził, dodając, że żałuje, iż te słowa „padły tak późno”. Przyznał też wprost, że uważa gen. Kukułę za niekompetentnego.

Mentzen przypomiał w trakcie rozmowy, że obecny szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego był przede wszystkim łącznościowcem, zajmował się też organizacją pikników wojskowych. — Gen. Kukuła ma trzy supermoce: pierwsza — fantastyczne pikniki i grochówka, druga — potrafi się świetnie sprzedać, jest świetnym PR-owcem, trzecia — potrafi oczarować polityków. Nie wiem, jak to robi, niektórzy mają tego rodzaju moce, np. Nikodem Dyzma. Na takich kompetencjach można zrobić karierę — oceniał poseł.

Mentzen skomentował też krytykę pod jego adresem ze strony Krzysztofa Bosaka, który bronił Kukuły. Bogdan Rymanowski zapytał lidera Konfedereacji, czy Bosak dał się „nabrać na supermoce” generała? — Co mogę panu redaktorowi więcej powiedzieć? — odpowiedział pytaniem Mentzen.

Poseł mocno też wypowiedział się o kondycji wojska, twierdząc, że „fałszuje ono dokumentację”. Zastrzegł jednak, że nie ujawni na razie żadnych szczegółów. — Jak ktoś umie łączyć kropki, doskonale wie, o czym mówię — zasugerował.

— Na korzyść Rosjan działa utrzymywanie naszej armii w jej obecnym stanie. W 1939 r. nie wolno było krytykować marszałka Rydza-Śmigłego. Bardzo bym nie chciał powtórki — dodawał, krytykując sytuację w której o armii „nie wolno powiedzieć nic złego”.

.