Nowa tarcza ma służyć przede wszystkim zabezpieczeniu elektrowni, zakładów przemysłowych oraz mostów.
Czytaj też: Fuzja Banku Pekao z PZU coraz mniej realna. Polityka blokuje plany
System będzie opierać się na wczesnym wykrywaniu bezzałogowców i ich neutralizacji za pomocą zakłócania sygnału, dronów przechwytujących, a w przyszłości także wiązek laserowych.
Sieć komórkowa jako system wykrywania
Kluczowym elementem projektu jest wykorzystanie infrastruktury Telekomu. Operator zamierza zainstalować na swoich masztach pasywne czujniki RF, które wyłapują sygnały radiowe między dronem a pilotem. Co istotne, czujniki te nie emitują własnych fal, dzięki czemu nie zakłócają działania telefonii komórkowej.
Czytaj także w BUSINESS INSIDER
Innowacyjnym rozwiązaniem, nad którym Telekom pracuje wraz z Uniwersytetem Bundeswehry w Hamburgu, jest analiza ruchu danych w samej sieci. Dzięki badaniu nieprawidłowości w przesyle informacji cała sieć komórkowa ma zacząć działać niczym gigantyczny radar zdolny wykryć drony sterowane przez operatorów telefonicznych.
Czytaj też: Nowa gigantyczna inwestycja w Polsce. Rząd zdradza szczegóły [TYLKO U NAS]
— Zagrożenie ze strony dronów ma charakter wysoce cyfrowy — ocenia Armin Papperger, szef Rheinmetallu. Jak podkreślił, do skutecznej obrony niezbędne jest dziś połączenie zaawansowanych czujników z bezpiecznymi sieciami komunikacyjnymi.
Koniec ery tradycyjnych myśliwców w Niemczech?
Dyskusja o nowej tarczy zbiega się z debatą nad przyszłością niemieckiego lotnictwa. Dziennik Handelsblatt w poniedziałkowym wydaniu wezwał Berlin do rezygnacji z kosztownego projektu myśliwca FCAS na rzecz technologii bezzałogowych. Według gazety koncepcja myśliwców przewagi powietrznej to relikt zimnej wojny, który nie przystaje do realiów wojny na Ukrainie.
„Zatrzymajmy myśliwce FCAS i w końcu zbudujmy drony” — apeluje „Handelsblatt”, wskazując, że Bundeswehra potrzebuje autonomicznych systemów już do 2029 r., a nie w perspektywie 2045 r.
Poligon ukraiński wyznacza kierunki
O znaczeniu tej technologii mówił w poniedziałek również minister obrony Boris Pistorius podczas wizyty w Kijowie. Niemcy i Ukraina pracują nad rozszerzeniem wspólnej produkcji dronów o zasięgu od 100 do nawet 1 500 km.