Jaki jest najlepszy growy western w historii? To raczej oczywiste – większość odpowie, że Red Dead Redemption, zarówno pierwsza część, jak i „dwójka”. Co zaś było wcześniej? No jasne, że Red Dead Revolver. Ale czy na pewno? Część graczy wspomina po latach produkcję, która miała o wiele więcej wspólnego z Redemption niż sam Revolver. Chodzi oczywiście o nieco zapomniany już Gun.

GTA na Dzikim Zachodzie

Pamiętacie jeszcze ten tytuł? Wiele osób zdążyło go zapomnieć, choć niesłusznie, bo to bardzo ciekawa produkcja. Zadebiutowała w 2005 roku, czyli 5 lat przed premierą pierwszego Red Dead Redemption. Za jej powstanie odpowiadali twórcy Tony Hawk’s Pro Skater, a sama produkcja była swego rodzaju odpowiedzią na GTA, ale właśnie na Dzikim Zachodzie.

Część graczy do dziś wspomina więc, że „przed Red Dead Redemption mieliśmy to” w kontekście Gun. Ale dlaczego właśnie ta gra zamiast RDR wydanego rok wcześniej? Zdaniem graczy Gun mimo wszystko jest znacznie bliższy Redemption ze względu na wiele cech wspólnych obu gier.

Gun był właściwie znacznie bliższy do tego czym stał się Red Dead. Gameplay i cały aspekt otwartego świata Red Dead Redemption jest bliższy do Gun niż Revolvera.

cushlinkes

Gun wyprzedzał swoje czasy. Wspaniała historia i fajnie zbieractwo. Skaplowanie było wspaniałą zemstą.

Silent_Erremite

Ta scena otwarcia na łodzi parowej z ojcem… kto wie, ten wie. Ta gra znacząco wyprzedzała swoje czasy jak na 2005 rok.

LilyMilkerxz

Biorąc pod uwagę na czym polegał Gun, rzeczywiście można zobaczyć w nim olbrzymie podobieństwa do RDR. Twórcy postawili na angażującą fabułę, którą rozpoczynali liniowymi misjami, a następnie oddawali w ręce graczy otwarty świat, w którym mogli robić co chcieli. Oprócz wątku głównego zaimplementowano w Gun także wiele misji pobocznych i aktywności. Gra zawierała także mechanikę strzelania w slowmotion o nazwie Quickdraw, co nieco przypomina Dead Eye z Redemption.

Ostatecznie Gun mimo wzbudzenia paru kontrowersji okazał się dużym sukcesem. Grę chwalili zarówno krytycy jak i gracze. Mimo to nie przełożyło się to na wykształcenie całego nowego cyklu i do dziś nie doczekaliśmy się ewentualnej kontynuacji. Na tę raczej nie ma już żadnych szans, ale wśród fanów pamiętających o produkcji wciąż tli się nadzieja na remaster. Kto wie, może kiedyś się go doczekamy i pomoże nam on w oczekiwaniu na RDR3? Jeśli zaś chcecie przeczytać o Gun nieco więcej, to jakiś czas temu poświęciliśmy grze cały osobny tekst.

Gun