W meczu o ćwierćfinał Internazionali BNL d’Italia Iga Świątek wygrała (6:2, 6:1 – WIĘCEJ TUTAJ), odprawiając Naomi Osakę z Japonii w niewiele ponad godzinę.
Polka zaprezentowała agresywny styl, który wywołał euforię wśród ekspertów śledzących zawody. „Iga Świątek w bardzo dobrym wydaniu. Świetny return, kapitalny forhend. Wraca stara, dobra Iga” – ocenił we wpisie na X Marek Furjan, wskazując na ogromną przewagę Raszynianki na rzymskim korcie.
ZOBACZ WIDEO: „Kto zapłaci 100 tys. euro?”. Grbić nie mógł się powstrzymać
Środowisko sportowe zwróciło uwagę na świetną mowę ciała i taktyczną konsekwencję Świątek. Dawid Dobrasz z portalu Meczyki.pl stwierdził krótko, że po prostu „zmiotła Osakę”, nie pozostawiając złudzeń co do formy.
Z kolei Alan Rogalski zapytał retorycznie, czy to nie był najlepszy występ Polki od dawien dawna, zauważając, że bezradność utytułowanej przeciwniczki była uderzająca. „Przypominała dawną numer jeden rankingu, mistrzynie kortów ziemnych” – dodał.
Dominacja na Foro Italico
Kanał Sofa Sportowa analizował, że kluczem do sukcesu była gra z kontry i błędy Japonki na bekhendzie. „Cieszy waleczna mowa ciała. Bez pompowania balonika, ale ten mecz był naprawdę świetny” – podkreślili Agata Bachanek i Michał Dembek.
Z kolei Łukasz Jachimiak (Sport.pl) przyznał, że tak wysoki poziom gry 24-letniej Świątek sprawia, iż już teraz nabiera ochoty na wyjazd do stolicy Francji, by śledzić kolejne sukcesy trzeciej tenisistki rankingu WTA w wielkoszlemowym Rolandzie Garrosie 2026.
„Tak mi się już w meczu z McNally ZDAWAŁO, że forma Igi rośnie. Dla mnie najlepszy mecz od dawna. Przyjemnie się komentowało. Brawo” – podsumował Dawid Celt, były tenisista, a obecnie ekspert i kapitan reprezentacji Polski w Billie Jean King.
„Teatr jednej aktorki. Iga Świątek rozegrała dziś świetny mecz. Cieszy wynik, ale też mowa ciała naszej tenisistki. Skupienie i wysoki poziom od pierwszej do ostatniej piłki. Trochę czekaliśmy na taki występ. Krok po kroku…” – to komentarz Szymona Przybysza.
Maciej Zaręba (Canal+ Sport) podsumował tak: „Chciałem już to napisać po meczu z Cocciaretto, ale uznałem, że może to być uznane za nadużycie w związku z pozycją rywalki. Teraz myślę, że jest to już całkowicie uprawnione. STARA, DOBRA IGA. Wróciła”.