Stefan Strugar przyznaje, że do wyjazdu na city break do naszego kraju zachęca ponowne uruchomienie bezpośrednich tanich lotów z Podgoricy i Tivatu tej wiosny. „Kraków stał się idealnym miejscem dla tych, którzy chcą wyruszyć w podróż łączącą romantyzm, historię, sztukę, estetykę, wykwintne jedzenie i uroki natury, a wszystko to za cenę, która nie zrujnuje kieszeni przeciętnego obywatela” — podkreśla.

Zdaniem Stefana, „Polska na pierwszy rzut oka może nie wydawać się tak atrakcyjna turystycznie, jak inne kraje”. „Jakimże błędem byłoby ominięcie dawnej stolicy tego dumnego kraju” — dodaje i wylicza zalety Krakowa. Dziennikarz wyjaśnia, że dobrym momentem na zwiedzanie tego miasta są wiosna i lato, kiedy łąki u podnóża Wawelu nabierają pięknego zielonego koloru.

Turysta zaznacza, że już od momentu przybycia na lotnisko do samego wjazdu do Krakowa przyjezdni mają poczucie „zagwarantowanego komfortu”. Jak zauważa, na każdym rogu widział tabliczki wskazujące kierunek, dzięki którym łatwiej było mu dotrzeć do celu.

Dziennikarz docenia możliwość dojazdu pociągiem z lotniska do miasta.

„Kursuje co pół godziny do Dworca Głównego w Krakowie, położonego niedaleko wejścia na Stare Miasto. Podróż trwa krócej niż samochodem (mniej niż 20 minut), bilet kosztuje 4 euro (około 17 zł), a po drodze można podziwiać widoki na przedmieścia”

— opisuje. Strugar przyznaje, że ceny noclegów również okazały się „przystępne”.

„Po przyjeździe zauważysz nieskazitelnie czyste ulice, transport publiczny działa jak szwajcarski zegarek”

— wylicza zalety i wskazuje również na architekturę miasta. Jego zdaniem budynki i klimat centrum sprawiają, że „można poczuć się, jakby Kraków wciąż był w XIX lub na początku XX w.”

W dalszej części tekstu dziennikarz opisuje spacer po najważniejszych miejscach Krakowa. Szczególne wrażenie zrobił na nim Rynek Główny, który nazwał „muzeum na świeżym powietrzu”. Zwrócił uwagę na Bazylikę Mariacką z imponującym wnętrzem i słynnym hejnałem, Sukiennice z pamiątkami i historycznymi herbami oraz wieżę ratuszową. Strugar wspomniał też o Barbakanie, Bramie Floriańskiej i ulicy Floriańskiej, które prowadzą turystów prosto do serca Starego Miasta.

W odpowiedzi na doświadczenia Stefana pod artykułem pojawił się komentarz o treści:

„Myślę, że dla przeciętnego śmiertelnika nie ma lepszego i bardziej sprzyjającego podróżowaniu kraju niż Polska, co jest niesamowite, bo w przeciwieństwie do wielu sterylnych stolic Zachodu, ma w sobie pewien słowiański i wschodni urok”.