W weekend przy Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie odbyła się impreza Circoloco Warsaw. Organizacja głośnej imprezy techno, reklamowanej jako „polska Ibiza”, właśnie w tym miejscu, wywołała spore kontrowersje.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Mieszkańcy Wilanowa zniesmaczeni. „W niedzielę wszędzie unosił się odór alkoholu”
„Panie Prezydencie Trzaskowski, jak to możliwe, że żadnych służb miejskich nie było na imprezie techno, łamiącej wszelkie normy w Pałacu w Wilanowie? Takiego niszczenia przyrody i zabytku jeszcze Warszawa nie widziała. A Miasteczko Wilanów nie spało tej nocy” — pisze na X stołeczny radny Jan Mencwel.
„Wczorajsza kontrowersyjna impreza w Pałacu w Wilanowie zakłócała ciszę nocną w całej dzielnicy! Dostaliśmy wiele zgłoszeń i filmów od mieszkańców, gdzie słychać dźwięk wielokrotnie przekraczający dozwolone normy” — grzmi z kolei Stowarzyszenie „Miasto Jest Nasze”.
Do redakcji WP napisali okoliczni mieszkańcy.
Po imprezie pod drzewa wylewano lód i resztki drinków, w tym pod słynne magnolie, gdzie wiosną wszyscy ludzie robią zdjęcia. W niedzielę wszędzie unosił się odór alkoholu. Straszne to było
— napisał jeden z nich.
Głośna impreza techno w Wilanowie. „Teren wróci do stanu pierwotnego”
Jest też kwestia przyrody. W okolicy wilanowskiego pałacu znajduje się Rezerwat Morysin. Biotechnolog i popularyzator nauki Dawid Polak podkreśla, że żyją tam bobry, wydry, borsuki.
„Eksperci alarmowali, że głośna muzyka, mocne basy, światła i obecność tysięcy ludzi w okresie lęgowym mogą powodować u zwierząt silny stres, zaburzać ich naturalne zachowania, a nawet prowadzić do porzucania gniazd czy ograniczenia nocnej aktywności” — napisał.
Dodał, że Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Warszawie również „apelowała o odstąpienie od organizacji takich imprez w sąsiedztwie terenów cennych przyrodniczo, podkreślając, że termin przypada na szczyt sezonu lęgowego ptaków i okres szczególnej aktywności wielu zwierząt”. Zwrócił też uwagę na to, że dyrekcja muzeum zabrania jeździć na rowerach czy chodzić z psami, a w sieci krążą zdjęcia, na których widać zniszczony, zaśmiecony teren po imprezie.
Do sprawy odnieśli się też jej organizatorzy, czyli Awake Events. „Wszystkie elementy produkcyjne zamontowano w sposób odwracalny, bez trwałej ingerencji w teren. Demontaż rozpoczął się bezpośrednio po zakończeniu wydarzenia. Przedpole i dziedziniec są obecnie w trakcie rekultywacji” — czytamy na Facebooku. „W ciągu najbliższych dni teren wróci do stanu pierwotnego” — dodano.
„Spółka Awake Events od początku procesu organizacyjnego działała z poszanowaniem przepisów o ochronie przyrody. Wdrożone zostały także kompleksowe środki minimalizujące oddziaływanie na środowisko m.in. ograniczenie emisji niskich częstotliwości oraz oświetlenia, a także ukierunkowanie systemów nagłośnienia” — zaznaczono z kolei w piśmie przesłanym Plejadzie.