
12 maja 1971 r. w szpitalu na Klinicznej w Gdańsku urodziły się pierwsze w Polsce i ósme na świecie pięcioraczki.
jestem jedynakiem/jedynaczką
17%
jest nas trójka rodzeństwa
20%
jest nas czworo rodzeństwa
9%
jest nas razem piątka
6%
Od 1460 do 2000 gramów
Poród zaczął się o godz. 10:50. Pierwszy urodził się Adam, po kwadransie Piotr, a następnie – w pięciominutowych odstępach – Roman, Agnieszka i Ewa.
Młodzi Rychertowie ważyli odpowiednio 1780, 1380, 2000, 1810 i 1460 gramów.
Ich mamą była 32-letnia Leokadia Rychert, robotnica oddziału Wojewódzkiej Spółdzielni Spożywców „Społem” w Pruszczu Gdańskim, a ojcem – podoficer Wojska Polskiego, Bronisław Rychert.
Co ciekawe, para miała już dwóch synów. Tym razem lekarze zakładali, że mogą urodzić się trojaczki, ale o całej piątce nawet nie śnili.
– Jak wiadomo, w ostatnim półwieczu tego rodzaju przypadki należą do bardzo rzadkich. Z dostępnych nam źródeł wynika, że pięcioraczki przychodzą na świat raz na 52 mln porodów – powiedział reporterowi „Głosu” położnik lek. med. Janusz Rudziński.
Jaruzelski honorowym ojcem chrzestnym
Dwa dni po narodzinach gdańskie pięcioraczki były na ustach całego kraju. Ich losem interesowały się też zagraniczne agencje prasowe. Były to bowiem ósme pięcioraczki na całym świecie.
Honorowymi ojcami chrzestnymi niezwykłej piątki zostali partyjni dygnitarze – Wojciech Jaruzelski i Piotr Jaroszewicz.
Fotografia maluchów znalazła się nawet w jednotomowej encyklopedii PWN pod hasłem „Polska”, w sąsiedztwie godła i flagi.

Noworodki pierwsze tygodnie życia spędziły w inkubatorach. Ze szpitala wyszły po trzech miesiącach.Przeprowadzka z Pruszcza do willi we Wrzeszczu
Zaś Rychertowie pojechali z kliniki do nowego mieszkania. Wcześniej mieszkali w Pruszczu, ale zwolniło się piętro willi po jednym z miejscowych dygnitarzy i cała dziewiątka mogła przeprowadzić się do większego lokum we Wrzeszczu.
9-osobowa rodzina mogła liczyć na przychylność państwa, które chciało udowodnić, jak wielką troską otacza swoich obywateli.
Telefon z okolicznościową tabliczką był „darem ministra Poczty i Telekomunikacji”. Zmechanizowaną pralnicę przekazał minister handlu wewnętrznego, robota wieloczynnościowego podarowała załoga Eldomu. Załoga legnickiej Fabryki Pianin i Fortepianów ufundowała pianino Etiuda, a do instrumentu wmontowała specjalną ławę, aby pięcioraczki mogły zagrać utwór na dziesięć rąk. Meble do salonu sprezentowali Rychertom gdańscy stoczniowcy. Radioodbiornik stereofoniczny Ewa dostarczył Zakład Usług Radiotechnicznych i Telewizyjnych. Wózki zrobiła Fabryka Wózków Dziecięcych z Poraju.Zainteresowanie rodziną pięcioraczków spadało
W późniejszych latach Polska zapomniała o pięcioraczkach. Informacje o nich pojawiały się tylko z okazji rocznic urodzin. – Wszyscy interesowali się nami na pokaz – powiedział po latach Bronisław Rychert Elżbiecie Lewandowskiej, reżyserce filmu „Pokazowe dzieci PRL” (2005 r.).
Rodzeństwo Rychertów unika rozgłosu. Część z nich wciąż jest związana z Trójmiastem.