Mało kto ma już jakiekolwiek wątpliwości, jeśli chodzi o to, czy po zakończeniu sezonu dojdzie do kolejnej zmiany szkoleniowca w Realu Madryt. Alvaro Arbeloa nie poprawił znacząco wyników Królewskich, a dodatkowo nie umiał zapanować nad wydarzeniami ostatnich tygodni.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

W Realu panuje chaos i wszystko wskazuje na to, że wręcz potrzebna będzie zmiana trenera. W tym kontekście coraz głośniej mówi się o byłym szkoleniowcu drużyny z Madrytu — Jose Mourinho.

Portugalczyk aktualnie trenuje Benficę, jednak końcówka sezonu zdecydowanie nie przebiega po jego myśli. Remisy w meczach z Famalicao i Bragą sprawiły, że w tabeli doszło do roszady — na drugie miejsce wskoczył Sporting, a Benfica przed ostatnią kolejką spadła na trzecie miejsce, które pozwoli jej zagrać w kwalifikacjach do Ligi Europy, a celem była gra w Lidze Mistrzów.

Jose Mourinho jest „pod ogromną presją”. Nagle ogłosił

„Pożar na Estadio da Luz może być paradoksalnie katalizatorem transferowej bomby: powrotu Jose Mourinho na Bernabeu” — podał hiszpański „Sport”.

Zdaniem hiszpańskiego dziennika bardzo wiele wskazuje na to, że Portugalczyk zostanie nowym trenerem Realu Madryt.

„Jose Mourinho jest pod ogromną presją w Lizbonie, Benfica płonie od środka, a Real Madryt chce go u siebie. Prasa pisze już nawet o rzekomych żądaniach Portugalczyka wobec madryckiego klubu, by wrócić do miejsca, które było jego domem” — czytamy.

Głos zabrał także sam Mourinho, który, świadomy doniesień w sprawie swojej osoby, wskazał na kluczową datę.

„Przed nami mecz z Estoril Praia, a od poniedziałku będę już mógł odpowiedzieć na pytanie, jaka będzie moja przyszłość jako trenera i przyszłość Benfiki” — stwierdził Mourinho, cytowany przez „Sport”.