Po trzecim już wyborze najlepszej oferty przez PKP PLK w przetargu na modernizację trasy Białystok – Ełk w ramach Rail Baltica od tej decyzji wpłynęły kolejne odwołania. PLK czeka więc na kolejne rozprawy w KIO, a czas na zawarcie umowy kurczy się z każdym dniem.
Tuż przed majówką PKP PLK po raz trzeci dokonały czynności wyboru najlepszej oferty w przetargu na budowę polskiego odcinka Rail Baltica, od Białegostoku do Ełku. To efekt wcześniejszych odwołań i decyzji Krajowej Izby Odwoławczej, która dwukrotnie nakazała unieważnienie wyboru najlepszych ofert – za pierwszym razem Torpolu i Mirbudu, natomiast za drugim – Budimexu i PORR.
Aktualną, najlepszą ofertę złożyło konsorcjum Track Tec Construction (lider), Intopu, Intopu Warszawa, Unibepu i Pomorskiego Przedsiębiorstwa Mechaniczno-Torowego. Natomiast również od wyboru tej oferty wpłynęły odwołania do KIO.
– Polskie Linie Kolejowe SA 27 kwietnia 2026 r. wybrały najkorzystniejszą ofertę w przetargu, spośród ofert niepodlegających odrzuceniu. W ramach procedury odwoławczej oferenci złożyli do KIO dwa odwołania od tej decyzji. Oczekujemy na wyznaczenie przez KIO terminu posiedzenia, na którym odwołania zostaną rozpatrzone – mówi nam Tomasz Łotowski z zespołu prasowego PKP PLK.
Jak podał portal XYZ, odwołania złożył Mirbud – pierwotny zwycięzca postępowania a także Intercor – to kolejny, czwarty w kolejności podmiot z najniższą ofertą.
Aby mogło dojść do zawarcia umowy, po zakończeniu procesu odwoławczego PLK będzie musiała jeszcze poczekać na przeprowadzenie obligatoryjnej kontroli Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych.
Jednocześnie PLK wciąż czeka także na decyzje sądu, odnośnie odwołania od wyroku KIO w sprawie unieważnienia wyboru oferty Mirbudu i Torpolu. – Spółka oczekuje rozstrzygnięcia złożonych skarg przez Sąd Okręgowy w Warszawie. PLK będzie postępowała zgodnie z postanowieniami organów odpowiedzialnych za proces odwoławczy w postępowaniach prowadzonych w reżimie zamówień publicznych – przekazał nam Tomasz Łotowski z PKP PLK.
Jak wynika z naszych informacji, rozprawa poświęcona tej sprawie ma odbyć się 19 czerwca bieżącego roku.
Co bardzo istotne, pomiędzy odwołaniem Mirbudu od decyzji KIO do sądu a samą rozprawą zniknął główny czynnik, przez który KIO nakazała unieważnić wybór najtańszej w przetargu oferty – Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził bowiem, że kara środowiskowa w wysokości 15 tysięcy złotych sprzed kilku lat została nałożona przez Mirbud niezasadnie.
Dlaczego wykonawcy tak mocno walczą o ten kontrakt i to mimo niedawnych słów zamawiającego o tym, że PLK ma coraz mniej czasu na zawarcie umowy i realna staje się utrata ogromnego, miliardowego dofinansowania unijnego?
Kontrakt na ten odcinek Rail Baltica to bowiem największy w historii, jednostkowy przetarg prowadzony przez PKP PLK – najtańsza oferta opiewała tutaj na 4,567 mld złotych brutto. Zadanie dotyczy modernizacji i rozbudowy odcinka linii nr 38 o drugi tor, jego elektryfikację i przystosowanie do kursowania pociągów z prędkością 200 km/h.
Jak już wspomniano, przeciągające się postępowanie przetargowe sprawia, że PLK realnie mówi już o tym, że unijne dofinansowanie, w kwocie kilku miliardów złotych, może po prostu przepaść.