Współczesny smartfon można naładować do 100 proc. bez obaw o przeładowanie, bo urządzenie samo kontroluje ten proces. Dla dłuższej żywotności baterii lepiej jednak na co dzień trzymać się zakresu 20-80 proc., a pełne ładowanie zostawić na momenty, gdy naprawdę jest potrzebne.
W nowoczesnych smartfonach kluczową rolę odgrywa nie tylko sama bateria, ale też oprogramowanie zarządzające ładowaniem. Akumulatory litowo-jonowe i litowo-polimerowe współpracują z systemami, które pilnują napięcia i dostosowują tempo uzupełniania energii. Gdy poziom baterii zbliża się do maksimum, telefon zwalnia ładowanie, dzięki czemu ogranicza ryzyko przegrzania i nadmiernego obciążenia ogniwa.
Z tego powodu sporadyczne ładowanie telefonu do pełna nie powinno budzić obaw. Eksperci portalu How To Geek podkreślają jednak, że w codziennym użyciu nie zawsze trzeba dochodzić do 100 proc. Wystarczające bywa 80–90 proc., a pełne ładowanie najlepiej zostawić na sytuacje, gdy naprawdę przyda się maksymalny zapas energii, na przykład przed dłuższym wyjazdem.
Dlaczego zakres 20–80 proc. sprzyja baterii
Według ekspertów bateria najlepiej pracuje wtedy, gdy utrzymuje się ją w przedziale 20–80 proc. Właśnie poza tym zakresem rośnie obciążenie chemiczne ogniwa. Przy wysokim poziomie naładowania zwiększa się napięcie i pojawia się więcej ciepła, co przyspiesza starzenie baterii. Z kolei bardzo niski poziom energii osłabia stabilność jej wewnętrznej struktury.
Zasada 20/80 ma więc prosty cel: zmniejszyć eksploatacyjne zużycie akumulatora. Jak wynika z danych portalu How To Geek, taki sposób ładowania może nawet dwukrotnie wydłużyć żywotność baterii w porównaniu z regularnym cyklem od zera do pełna. Wspomniane badania wskazują też, że ogniwa ładowane w tym zakresie zachowują ponad 90 proc. pojemności po 1 tys. cykli, podczas gdy baterie stale doładowywane do 100 proc. szybciej tracą sprawność.
Kiedy ładowanie do 100 proc. ma sens
Pełne ładowanie nie jest więc błędem, ale lepiej traktować je jako rozwiązanie na konkretne potrzeby. Jeśli telefon ma pracować długo bez dostępu do gniazdka, doładowanie do 100 proc. pozostaje praktyczne. Pomagają w tym także funkcje adaptacyjnego ładowania, dostępne w wielu smartfonach. Takie systemy analizują nawyki właściciela urządzenia i kończą ładowanie do pełna dopiero tuż przed planowaną pobudką, zamiast utrzymywać baterię przez wiele godzin na maksymalnym poziomie.