W śledztwie w sprawie Zondacrypto przesłuchano już kilkaset pokrzywdzonych osób i przyjęto niemal 2 tysiące zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Jeszcze w zeszły piątek była mowa o 1,5 tys. zgłoszeń. W charakterze świadków przesłuchano 26 osób, które nie są pokrzywdzonymi, ale posiadają wiedzę na temat tego przestępstwa – czytamy w komunikacie Prokuratury Regionalnej w Katowicach.

Giełda kryptowalut Zondacrypto jest następczynią BitBay (ta w 2019 roku trafiła na listę ostrzeżeń Komisji Nadzoru Finansowego, w jej sprawie prokuratura również prowadziła śledztwo, ale je umorzyła). Straty poszkodowanych w wyniku działań Zondacrypto szacowane są na 350 mln zł, choć ich rzeczywista skala może nigdy nie wyjść na jaw (jak pisał  w serwisie Wyborcza.biz Ireneusz Sudak, niektórzy poszkodowani nie chcą się zgłaszać, by nie musieć wyjaśniać, skąd mieli pieniądze).

Śledztwo w sprawie ZondaCrypto trwa. Prokuratura zdaje raport

Prokuratura przekazała, że w ramach śledztwa na terenie całego kraju zabezpieczono 104 sztuki sprzętu elektronicznego oraz ponad 13 TB plików z serwerów produkcyjnych Zondacrypto. Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości pod nadzorem prokuratorów śledzą przepływy blockchain – w ten sposób ustalają, jak przepływały środki między między Zondacrypto a innymi giełdami kryptowalut. Śledczy zwrócili się do ponad 100 największych na świecie giełd kryptowalut w celu zabezpieczenia środków i danych.

Zobacz wideo Kryptowaluty mają zmienić nasz świat. Tylko czy na lepsze?

Prokuratura poprosiła już o pomoc służby w Czechach, a na koniec tygodnia zaplanowała wysłanie wniosków o pomoc prawną do Włoch i Szwajcarii.  

Śledztwo trwa niecały miesiąc, wszczęte zostało 17 kwietnia. Dotyczy oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Pierwsze doniesienia o problemach opisała Wyborcza.biz na początku kwietnia, temat szybko podjęły media, a w ślad za nimi prokuratura. Zondacrypto przestała bowiem wypłacać pieniądze swoim klientom. 

Zatrzęsienie ustaw w sprawie kryptowalut

Rynek kryptowalut – choć jest uregulowany na poziomie Unii Europejskiej – na Polsce pozostaje pod iluzorycznym nadzorem, dlatego że nie ma przepisów, które wdrażałby unijne rozporządzenie w tej sprawie – tzw. MiCA (Markets in Crypto-Assets, czyli rynki kryptoaktywów). Prezydent Karol Nawrocki zawetował już dwie ustawy przygotowane przez rząd. W tej chwili w Sejmie jest trzeci rządowy projekt wdrażający rozporządzenie MiCA. Upadek Zondacrypto wymusił zmianę kursu również przez prezydenta, Karol Nawrocki złożył w Sejmie swój projekt w tej sprawie. Swoje propozycje zgłosili też posłowie z klubów Polska 2050 oraz Konfederacji

Pracę nad wszystkimi tymi projektami Sejm rozpoczął we wtorek. Relację z debaty w tzw. pierwszym czytaniu publikujemy tutaj