„Ukraińscy żołnierze czasem niszczą własne drony, ponieważ w chaosie bitwy nie zawsze wiadomo, do której strony należy nadlatujący bezzałogowiec” – informuje agencja UNIAN powołując się na ustalenia „Business Insider”.

 

– Ogień sojuszniczy i wpływ własnych środków walki elektronicznej to jedna z głównych przyczyn utraty sprzętu na linii frontu – potwierdza Nikita Rożkow, dyrektor ds. rozwoju biznesu w ukraińskiej firmie produkującej drony i broń Frontline Robotics.

„Może lepiej to zestrzelić”

Jego zdaniem takie straty są jednak w pełni uzasadnione przez chaos wojny. – Jeśli coś wyglądającego jak dron leci w twoim kierunku mniej niż 100 metrów od ciebie, to może lepiej to zestrzelić – stwierdził.

 

Wtóruje mu Stanisław Gryszyn, współzałożyciel ukraińskiego producenta dronów General Cherry. – Ludzie  muszą zrozumieć, że pole bitwy to totalne piekło, najtrudniejsze miejsce na świecie, najstraszniejsze z nich – stwierdził.

 

ZOBACZ: Ukraińskie drony uderzyły w rosyjskie samoloty. Atak 1700 km od granicy

 

Nie jest jasne, ile dokładnie ukraińskich dronów zostało zniszczonych w wyniku własnego ognia, ale żołnierze twierdzą, że często na niebie jest ich tak wiele, że wywołuje to panikę i zamieszanie. 

 

W obliczu tych wyzwań operatorzy dronów czasem wysyłają wiadomości do pobliskich jednostek, aby zapobiec zestrzeleniu dronów przez własne siły obronne.

 

Ukraina pracuje nad poprawą koordynacji działań obronnych również poprzez system Delta, czyli internetowe narzędzie służące do zarządzania polem walki, opracowane przez ukraińskie Ministerstwo Obrony. Integruje ono dane z dronów, satelitów i sensorów w czasie rzeczywistym, umożliwiając koordynację uderzeń i śledzenie wroga.

Niemcy i Ukraina pracują nad rozszerzeniem produkcji dronów

Minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow poinformował we wtorek, że mimo gwałtownego wzrostu liczby ataków, Ukraina przechwytuje obecnie około 90 proc. rosyjskich dronów i prawie 80 proc. pocisków manewrujących.

 

Dzień wcześniej ukraiński minister spotkał się w Kijowie z ministrem obrony Niemiec Borisem Pistoriusem, z którym rozmawiał m.in. o produkcji dronów. 

 

– Koncentrujemy się na sprawdzonych projektach, w ramach których rozwijamy współpracę przedsiębiorstw między Niemcami a Ukrainą – powiedział Pistorius na konferencji prasowej.

 

ZOBACZ: Tajemniczy dron setki kilometrów od Ukrainy. Znalezisko u wybrzeży kraju NATO

 

– Dotyczy to, oczywiście, między innymi wspólnego opracowywania i produkcji bezzałogowców o różnym zasięgu lotu: od mniej niż 100 kilometrów do 1500 kilometrów – dodał.

 

Pistorius podkreślił, że Niemcy będą wspierały sektor systemów bezzałogowych także w przyszłości, gdyż – jak ocenił – rozwój technologii dalekiego zasięgu ma ogromne znaczenie.

 

– To są możliwości, nad którymi również bardzo intensywnie pracujemy w ramach NATO – zaznaczył Pistorius.

Ukraina zawiera kontrakty ws. dronów

Z kolei prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował w poniedziałek, że już około 20 krajów współpracuje z Ukrainą przy projektach dronowych. 

 

Jak dodał, podpisano już cztery umowy, przygotowywane są pierwsze kontrakty, a z kolejnymi państwami trwają rozmowy. 

 

ZOBACZ: Ukraina o nowej współpracy. 20 krajów w grze, cztery umowy podpisane

 

Jak zaznaczył prezydent, dzięki współpracy w dziedzinie dronów obecnie Ukraina ma już zagwarantowaną „niezbędną ilość paliwa na rynku”. W zamian za współpracę w zakresie bezzałogowców Kijów liczy na dostawy surowców np. z państw regionu Zatoki Perskiej. Zełenski dodał, że wkrótce pojawią się również znaczące rezultaty finansowe tego partnerstwa.

 

„Oprócz Bliskiego Wschodu i Zatoki Perskiej, Kaukazu Południowego oraz Europy, wkrótce nawiążemy nową współpracę w zakresie bezpieczeństwa w ramach programu Drone Deals z kolejnym regionem świata. Przygotowujemy wiadomości – pozytywne dla Ukrainy” – zapowiedział prezydent.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Czytaj więcej