Niedawne wydarzenie zorganizowane w Bibliotece Jagiellońskiej wywołało kontrowersje. Spotkanie przygotowane przez Stowarzyszenie All in UJ w ramach Tygodnia Edukacji Seksualnej poświęcone było m.in. pracy seksualnej. Po prelekcji pojawiły się zarzuty o jej „promowanie”, m.in. ze strony polityków Konfederacji.
Pełen oburzenia post na ten temat dodał w sieci Paweł Usiądek, który startował w poprzednich wyborach do Sejmu z list Konfederacji.
Zawrzało w Sejmie. Czarnek uderzył w SAFE. Tak odpowiedział mu Nitras
Konfederacja oburzona wydarzeniem w Bibliotece Jagiellońskiej
„21 kwietnia w Bibliotece Jagiellońskiej organizacja studencka All In UJ zorganizowała spotkanie z cyklu edukacji seksualnej. (…) Aula wypełniona po brzegi studentkami i studentami wchodzącymi w dorosłość, szukającymi pracy na nieprzyjaznym rynku. Prelegentka reprezentująca środowisko promujące prostytucję powiedziała im wprost: 'Każda kobieta powinna trochę popracować seksualnie, żeby zobaczyć, jak się zachowują normalni mężczyźni'” – napisał Usiądek.
Dodał, że „spotkanie nie zawierało żadnych danych naukowych”. „Przemoc ze strony klientów nie była przedstawiana jako główne zagrożenie – za to jako zagrożenia wskazano policję i model nordycki penalizujący kupowanie seksu'” – pisał polityk na Facebooku.
„Uczelnia publiczna – finansowana z podatków Polaków – udostępniła salę na propagandę głębokiej patologii. Tymczasem uczelniany logotyp pojawił się tuż obok producentów prezerwatyw czy gadżetów erotycznych” – grzmiał w swoim wpisie lider Konfederacji w okręgu płocko-ciechanowskim.
Podobne zarzuty podniósł Konrad Krajewski z Nowej Nadziei. „W Bibliotece Jagiellońskiej odbyło się spotkanie 'Praca seksualna od podszewki’. Aktywistka z Kolektywu Kamelia przekonywała studentki, że prostytucja to: świetna opcja dla osób z ADHD i autyzmem (’zerowy próg wejścia’), sposób na poznanie 'normalnych mężczyzn’. Czy prestiżowa uczelnia to miejsce na promowanie prostytucji jako 'atrakcyjnej alternatywy’ dla pracy w biurze?” – pytał polityk w swoim poście na X.
Zmuszali kobiety do prostytucji. W gangu Polacy i Bułgarzy
UJ dystansuje się od wydarzenia
Co na to sama uczelnia? Rzecznik prasowy Uniwersytetu Jagiellońskiego Marcin Kubat przekazał Wirtualnej Polsce, że All in UJ „nie jest organizacją studencką, a stowarzyszeniem, co stanowi znaczącą różnicę”.
„Stowarzyszenie ma swoją odrębność prawną, działa na swój rachunek na uczelni i poza nią” – podkreślił.
Jednocześnie rzecznik UJ odesłał do oświadczenia Stowarzyszenia All in UJ.
Rozbito groźny gang sutenerów w Łodzi. Stosowali metodę na „loverboya”
Oświadczenie Stowarzyszenia All in UJ
Stowarzyszenie w oficjalnej odpowiedzi na zarzuty wyjaśniło, że Tydzień Edukacji Seksualnej „jest serią spotkań o tematyce edukacji seksualnej organizowanych cyklicznie od kilku lat”, które mają na celu „zmniejszyć tabu wokół tematyki seksualnej”.
„Naszym celem podczas wydarzenia było stworzenie bezpiecznej przestrzeni, w której będziemy mogli poruszyć temat pracy seksualnej i skonfrontować się z krążącymi wokół niej mitami, jako że jest to temat tak rzadko podnoszony publicznie” – czytamy w obszernym oświadczeniu All in UJ.
Stowarzyszenie podkreśliło, że „nigdy nie było zamysłem przekonywanie kogokolwiek, że praca seksualna to łatwa i dostępna forma zarobku, a wydarzenie miało odwrotny wydźwięk”.
„Wydarzenie miało na celu także dopuścić do głosu osoby, które mają doświadczenie pracy seksualnej i poznać ich perspektywę. Prelegentka współtworzy Kolektyw Kamelia – który zajmuje się wsparciem osób z doświadczeniem pracy seksualnej poprzez konsultacje prawne czy porady psychologiczne” – poinformowało stowarzyszenie.
„Zdajemy sobie sprawę, z jakimi zagrożeniami wiąże się praca seksualna i spotkanie było moderowane z tą myślą” – dodano.
„Tematyka wydarzenia absolutnie nie była wybrana z uwagi na kryzys bezrobocia i kategorycznie zaprzeczamy, że miało to związek z celem i zamysłem naszego wydarzenia. Próba przekręcenia jej osobistych doświadczeń i dodania kontekstu kryzysu na rynku pracy jest według nas zabiegiem daleko krzywdzącym” – podkreślono w oświadczeniu.
Następnie stowarzyszenie odniosło się do słów przytoczonych we wpisach polityków Konfederacji.
„’Każda kobieta powinna trochę popracować seksualnie, żeby zobaczyć, jak zachowują się normalni mężczyźni. Nam pokazują tę najgorszą twarz i jest to przykre. Wynika to chyba z tego, że nie traktują nas jak ludzi’ – wypowiedziane słowa były przytoczone w kontekście zagrożeń, z którymi spotyka się osoba pracująca seksualnie” – przekazało All in UJ w komunikacie, odnosząc się do zarzutów.
„Prelegentka w swoich wypowiedziach nie namawiała nikogo do podjęcia pracy seksualnej. Nawet użyła słów: „Jeśli ktoś z was zastanawia się, czy podjąć pracę seksualną – niech tego nie robi”. Dodatkowo, odmówiła udzielania rad dotyczących wchodzenia w branżę” – dodano.
Pracują seksualnie. „Mierzą się z ogromnymi konsekwencjami”
„Przykro nam, że wydarzenie mające na celu pokazanie perspektywy osób pracujących seksualnie zostało obrócone w próbę stworzenia skandalu, zniesławiając tym samym imię Uniwersytetu Jagiellońskiego” – podsumowało Stowarzyszenie All in UJ.