Europoseł Dominik Tarczyński w mediach społecznościowych poinformował, że odmówiono mu wjazdu do Wielkiej Brytanii. „To jest oblicze komunizmu w XXI wieku” – ocenił i dodał, że na Wyspach chciał wystąpić podczas „patriotycznego wydarzenia”.

Tarczyński we wpisie zapowiedział, że pozwie szefa brytyjskiego rządu. „Starmer zostanie pozwany przeze mnie. Nie rząd, nie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, ale Starmer osobiście. Gdy przegrasz następne wybory, komunisto, spotkamy się w sądzie!” – napisał.

„Ten komunista nie jest w stanie uciszyć milionów ani odebrać im prawa do głosowania!” – dodał.

Kilka dni temu Sławomir Mentzen żalił się, że zatrzymano go na kilka godzin na londyńskim lotnisku.

Polityk zamieścił w mediach społecznościowych obszerny wpis, w którym poinformował, co spotkało go po przylocie do Londynu. Polityk Konfederacji udał się do stolicy Anglii prywatnie razem z rodziną.

„Zostałem dziś zatrzymany na ponad trzy godziny na lotnisku w Londynie, ponieważ Brytyjczycy bali się, że będę przemawiał na jakimś spotkaniu politycznym, na które nawet się nie wybierałem. To upadające państwo nie ma problemu z tym, że jest kolonizowane przez Hindusów i Arabów, ale ma problem z tym, że mogłem chcieć coś komuś tutaj powiedzieć” – napisał Mentzen na X.

Ostatecznie, po ponad trzech godzinach, Mentzenowi zwrócono paszport i wypuszczono go.

„Bardzo dziękuję szefowi MSZ Radosławowi Sikorskiemu i pani konsul Agnieszce Fabryczewskiej za kontakt oraz obietnicę wysłania pytań i próśb o wyjaśnienia do brytyjskich instytucji” – napisał w kolejnym wpisie polityk Konfederacji.

Podziękowania skierował też do prezydenckich ministrów: Marcina Przydacza i Adama Andruszkiewicza „za zainteresowanie się sprawą i obietnicę właściwych działań ze strony Kancelarii Prezydenta”.