Premier zapowiedział wykonanie wyroków TSUE i NSA oraz przeprosił osoby, które „przez długie lata czuły się odrzucane”.
Donald Tusk zapowiedział wydanie rozporządzenia, które wykona wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawie transkrypcji małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą. Premier ogłosił to w wystąpieniu przed posiedzeniem Rady Ministrów 12 maja 2026 r. Przy okazji przeprosił osoby LGBT+ za lata, w których — jak przyznał — „państwo nie zdawało egzaminu”.
Szef rządu zobowiązał wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego oraz ministra Marcina Kierwińskiego do pilnego ustalenia treści rozporządzenia. Wezwał także parlamentarzystów do szybkiej pracy nad ustawami, które opiszą konsekwencje decyzji. „Zobowiązaliśmy się i będę tego też osobiście pilnował, aby przestrzegać wyroków zarówno trybunałów europejskich, jak i polskich sądów” — mówił premier.
„Przepraszam tych, którzy czuli się odrzucani”
Tusk położył nacisk na wymiar ludzki sprawy. Stwierdził, że poza kwestią praworządności w grę wchodzi „w jeszcze większym stopniu” godność człowieka i prawo do równego traktowania przez państwo. Przyznał, że w sprawie związków jednopłciowych również w jego rządzie istnieją różne poglądy, motywowane tradycją, wiarą czy doświadczeniem.
Na końcu chciałbym przeprosić tych wszystkich, którzy przez długie, długie lata czuli się odrzucani, upokarzani. Państwo tu przez wiele lat nie zdawało egzaminu.
Premier apelował, by zarówno w debacie publicznej, jak i w działaniach administracji „szanować godność każdego człowieka” i pamiętać, że osoby w związkach jednopłciowych „żyją wokół nas, obok nas, wśród nas”.
Adopcja wykluczona. „Chcę przeciąć spekulacje”
Tusk wyraźnie odciął się od interpretacji, jakoby rozporządzenie miało być furtką do adopcji dzieci przez pary jednopłciowe. „Decyzja o rozporządzeniu nie będzie otwarciem możliwości adopcji przez pary jednopłciowe” — oświadczył. Zaznaczył, że w tej sprawie rząd i — jak ocenia — większość parlamentarna są jednoznaczni.
Co wymusiło decyzję rządu
Bezpośrednim impulsem dla działań rządu jest wyrok TSUE z 25 listopada 2025 r. w sprawie C‑713/23. Trybunał uznał, że odmowa uznania małżeństwa dwóch obywateli UE tej samej płci, legalnie zawartego w innym państwie członkowskim, narusza art. 21 TFUE oraz art. 7 i 21 Karty Praw Podstawowych. TSUE podkreślił, że jeżeli państwo wprowadziło transkrypcję jako zasadniczy sposób uznawania zagranicznych małżeństw, musi ją stosować „bez rozróżnienia” — także wobec par jednopłciowych.
Sprawa trafiła do Luksemburga z pytania prejudycjalnego NSA. Dotyczyła dwóch Polaków, którzy zawarli małżeństwo w Niemczech w 2018 r., a po powrocie do kraju spotkali się z odmową transkrypcji aktu w urzędzie stanu cywilnego. Urzędnicy powoływali się na art. 18 Konstytucji oraz klauzulę porządku publicznego.
Jak wskazują komentarze prawnicze, brak transkrypcji powodował w praktyce, że małżeństwo „nie istniało” w polskich systemach administracyjnych. Przekładało się to na odmowy kart pobytu dla cudzoziemskich małżonków obywateli RP, problemy z dziedziczeniem, dostępem do informacji medycznej czy wspólnym rozliczeniem podatkowym. Ministerstwo Cyfryzacji już wcześniej zapowiadało zmianę wzorów aktów małżeństwa i dostosowanie rejestru stanu cywilnego tak, by można było wpisać parę tej samej płci.
(ro)
Zapis wystąpienia premiera Donalda Tuska w sprawie transkrypcji małżeństw jednopłciowych
Witam państwa serdecznie. Nadszedł czas decyzji w sprawie, która od wielu dni jest w centrum uwagi opinii publicznej. Mówię tu o werdykcie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a także o wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego w Polsce. To są decyzje trybunału i sądu w sprawie tak zwanej transkrypcji. Chodzi o sytuację małżeństw jednopłciowych, które chcą zamieszkać w Polsce, a zawarły taki związek poza granicami kraju. Pochodzą z innego kraju albo mieszkały w innym kraju – chodzi o ich sytuację prawną wtedy, kiedy pojawiają się w Polsce.
Jak państwo wiecie, z różnych powodów (za chwilę jeszcze zdanie o tym powiem), ciągle nie mamy regulacji prawnych na poziomie ustawowym, które by wyjaśniały status osób, które zdecydowały się na stały związek jednopłciowy.
Mamy dzisiaj po pierwsze kwestię praworządności i przestrzegania prawa. Zobowiązaliśmy się – i będę tego też osobiście pilnował – aby w pierwszym rzędzie przestrzegać wyroków zarówno trybunałów europejskich, jak i polskich sądów. Jest to więc kwestia praworządności. W jeszcze większym stopniu jest to także kwestia godności człowieka i praw człowieka.
W Polsce są różne poglądy na temat związków jednopłciowych, motywowane tradycją, wyznaniem wiary, doświadczeniem, poglądami politycznymi. Także na tej sali różnimy się w tej kwestii swoimi poglądami i opiniami, ale w jednej sprawie przynajmniej my nie możemy się różnić. To jest kwestia godności człowieka, prawa do szczęścia, prawa do równego traktowania przez państwo.
W tych kategoriach proszę wszystkich, zarówno tu, jak i w Sejmie – tam, gdzie będą zapadały, mam nadzieję, szybkie ustawowe rozstrzygnięcia, które będą konsekwencją także decyzji o rozporządzeniu w sprawie transkrypcji – żeby począwszy od języka, poprzez działania i fakty, szanować godność każdego człowieka. Żeby pamiętać o tym, że ci ludzie żyją wokół nas, obok nas, wśród nas i zasługują na takie same uczucia szacunku, godności i na miłość, jak każdy inny człowiek. W sumie na końcu chciałbym przeprosić tych wszystkich, którzy przez długie, długie lata czuli się odrzucani i upokarzani. Państwo tu przez wiele lat nie zdawało egzaminu.
Mam nadzieję, że po wyroku Trybunału i Naczelnego Sądu Administracyjnego także w parlamencie znajdziemy szybkie, konieczne, dodatkowe rozwiązania o charakterze ustawowym. Zobowiązuję pana wicepremiera Gawkowskiego i pana ministra Kierwińskiego do pilnego, jak najszybszego ustalenia treści rozporządzenia, a parlamentarzystów wzywam do jak najszybszej pracy tam, gdzie ustawy będą niezbędne, aby opisać konsekwencje tej decyzji.
Równocześnie, żeby przeciąć wszelkie spekulacje, chcę podkreślić, że zarówno decyzja o wydaniu rozporządzenia, jak i przyszłe prace ustawowe oraz logika praw, które obowiązują i będą w Polsce obowiązywały – to wszystko mówi nam jednoznacznie: to nie jest w żaden sposób droga do możliwości adopcji. Tutaj będę – podobnie jak rząd i, jestem przekonany, także większość parlamentarna – jednoznaczny. Chciałbym, aby ten temat nie był przedmiotem spekulacji czy też niepotrzebnych emocji. Decyzja o rozporządzeniu nie będzie otwarciem możliwości adopcji przez pary jednopłciowe. To wynika także z dotychczasowej praktyki i przepisów.
Przed nami, zdaję sobie sprawę, gorąca debata, więc to, co jeszcze raz chciałbym bardzo mocno podkreślić: żeby i w tej debacie, i w dyskusjach, i w decyzjach zawsze pamiętać o człowieku i jego godności. Z tego żadna okoliczność nikogo z nas nie zwalnia. Dziękuję bardzo.