Belgia wchodzi do finału, mimo że w przewidywaniach była ostatnia
Jednym z najbardziej zaskakujących momentów wieczoru było ogłoszenie awansu Belgii do finału. Reprezentantka tego kraju, Essyla, z utworem „Dancing on the Ice”, według wcześniejszych prognoz miała niewielkie szanse na sukces, a w głosowaniu oficjalnego fanklubu Eurowizji, OGAE, zdobyła tylko jeden punkt. Tymczasem Portugalia, która była wymieniana wśród faworytów, nie zakwalifikowała się do finału. Komentator polskiej transmisji, Artur Orzech, określił odstający muzycznie od pozostałych, lecz jakościowy występ portugalskich artystów jako „trzy minuty higieny dla ucha”.