Naczynia z powłoką nieprzywierającą, tak popularne w polskich kuchniach, mogą nie być tak bezpieczne, jak się powszechnie uważa. Mogą one zwiększać ryzyko nowotworów, szczególnie, jeżeli używamy ich w nieodpowiedni sposób.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Dr Laeth George z HonorHealth zwraca uwagę, że samo jedzenie to nie wszystko.

Rzadziej zastanawiamy się nad tym, czy garnki, patelnie i inne narzędzia kuchenne mogą wprowadzać do naszego organizmu szkodliwe substancje chemiczne

– podkreśla.

Dr Rachna Shroff z Banner — University Medicine Tucson zaznacza, że nie chodzi o demonizowanie pojedynczych produktów.

Kluczowe jest zrozumienie, jak długotrwała, nawet niewielka ekspozycja na określone substancje może wpłynąć na nasze zdrowie. Chcemy pomóc konsumentom dokonywać świadomych wyborów, a nie wprowadzać niepotrzebny lęk przed gotowaniem w domu

– tłumaczy.

Nieprzywierające naczynia — wygoda czy zagrożenie?

Onkolodzy szczególnie ostrzegają przed naczyniami z powłoką nieprzywierającą, zwłaszcza tymi wyprodukowanymi przed 2013 r.

Najbardziej rozpowszechnioną powłoką jest politetrafluoroetylen (PTFE), znany szerzej jako teflon

– wyjaśnia dr Koprivnikar.

W przeszłości do produkcji tych powłok używano także kwasu perfluorooktanowego (PFOA), należącego do grupy tzw. „wiecznych chemikaliów”

– dodaje dr Shroff.

Badania wykazały, że wysoka ekspozycja na związki z rodziny PFAS, do których należy PFOA, może być powiązana ze zwiększonym ryzykiem niektórych nowotworów, zwłaszcza raka nerek i potencjalnie raka jąder. W USA PFOA zostało wycofane z produkcji w 2015 roku, jednak nowoczesne powłoki nadal bazują na PTFE, który również należy do tej grupy substancji.

Ryzyko nowotworów a temperatura i stan naczyń

Największe zagrożenie pojawia się, gdy powłoka jest uszkodzona lub naczynie jest przegrzewane powyżej 260 st. C. W takich warunkach mogą uwalniać się szkodliwe opary i substancje chemiczne

– ostrzega dr Shroff.

Dr George uspokaja, że w praktyce rzadko osiągamy tak wysokie temperatury podczas codziennego gotowania. — Punkt dymienia większości tłuszczów to ok. 200°C, czyli poniżej niebezpiecznego progu — mówi. — Jednak zarysowania powłoki mogą sprzyjać przenikaniu szkodliwych związków do żywności.

Dr Adeel Khan z Dallas dodaje, że z czasem każda powłoka nieprzywierająca ulega degradacji, co zwiększa ryzyko uwalniania się szkodliwych substancji.

„Bez PFOA” nie znaczy „bezpieczne”

Oznaczenie „bez PFOA” na naczyniach nie jest gwarancją pełnego bezpieczeństwa. — To krok w dobrą stronę, ale nie oznacza, że produkt nie zawiera innych związków z tej grupy — ostrzega Consumer Reports. Dr Shroff radzi zachować ostrożność nawet przy nowoczesnych naczyniach i unikać wysokich temperatur oraz zarysowań.