W skrócie:
- Pierwsze egzemplarze samolotów wyprodukowanych w teksańskiej fabryce koncernu Lockheed Martin mają wylądować w Łasku pod koniec maja
- — Jesteśmy gotowi i czekamy na przylot oraz pierwsze dotknięcie polskiej ziemi przez koła F-35. To będzie wyjątkowa chwila, dzień zero — powiedział dowódca bazy
- Polskie zamówienie obejmuje 32 samoloty F-35, którym nadano nazwę „Husarz”. Część maszyn trafi do Łasku, a w kolejnym etapie do bazy w Świdwinie
Pierwsze egzemplarze samolotów wyprodukowanych w teksańskiej fabryce koncernu Lockheed Martin mają wylądować w Łasku pod koniec maja. Maszyny formalnie znajdują się już na stanie polskiej armii, lecz obecnie pozostają w bazie Ebbing w Arkansas, gdzie od kilkunastu miesięcy szkolą się piloci i obsługa techniczna. Województwo łódzkie stanie się więc pierwszym miejscem w kraju, gdzie myśliwce piątej generacji dotkną kołami polskiej ziemi.
— Jesteśmy już gotowi i czekamy na przylot oraz pierwsze dotknięcie polskiej ziemi przez koła F-35. To będzie wyjątkowa chwila, dzień zero. Trzeba pamiętać, że samoloty, które opuściły fabrykę producenta w ramach zamówienia naszego rządu, są już formalnie na wyposażeniu polskich sił zbrojnych. Na razie jednak znajdują się one w bazie Ebbing w Arkansas i od kilkunastu miesięcy prowadzone są tam szkolenia pilotów oraz personelu technicznego — powiedział Polskiej Agencji Prasowej dowódca 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku, płk pil. Krzysztof Duda.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo „Husarze” zamiast Su-22
Polskie zamówienie obejmuje 32 samoloty F-35, którym nadano nazwę „Husarz”. Część maszyn trafi do Łasku, gdzie obecnie stacjonują niektóre F-16, a w kolejnym etapie do 21. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie, gdzie stacjonowały wycofane niedawno poradzieckie Su-22. Obie jednostki przeszły gruntowną modernizację, by sprostać specjalnym wymaganiom nowych myśliwców.
Kluczowym momentem przygotowań było uzyskanie w marcu tego roku amerykańskiej certyfikacji infrastruktury dla F-35. Wcześniej, od 2022 r., rozbudowywano lotnisko w Łasku, tworząc nowe zaplecze techniczne, logistyczne oraz systemy bezpieczeństwa. Powstały m.in. hangary dla samolotów i obsługi naziemnej, a także budynek do obsługi symulatorów lotu i pracy operacyjnej pilotów.
— Uzyskanie certyfikacji było bardzo wymagającym i kluczowym etapem w programie F-35 w Wojsku Polskim, ale także w budowaniu zdolności sojuszniczych w NATO. Infrastruktura związana z użytkowaniem systemów uzbrojenia nowych maszyn musi spełniać szereg amerykańskich wymagań. Wiele elementów nowej infrastruktury jest chronionych i objętych tajemnicą. Skala rozbudowy naszej bazy była bardzo duża. Powstały m.in. hangary dla samolotów, budynek do obsługi symulatorów lotu i pracy operacyjnej pilotów oraz hangar dla personelu technicznego — wyjaśnił płk Duda.
Dzięki certyfikacji do Polski mogą trafiać kolejne komponenty, w tym symulatory, oprogramowanie, systemy teleinformatyczne oraz pakiet startowy umożliwiający prowadzenie operacji F-35.
Łask bazą-matką pilotów F-35
Równolegle w Stanach Zjednoczonych szkolą się polscy piloci, administratorzy systemów wsparcia eksploatacji, technicy, inżynierowie oraz personel zabezpieczenia logistyczno-technicznego. Część z nich wróciła już do łaskiej bazy, kolejni będą przyjeżdżać stopniowo po ukończeniu kursów.
— Szkolenia w Stanach Zjednoczonych nadal trwają. Po ich zakończeniu sukcesywnie będą wracać do nas kolejni piloci i personel techniczny. To wymagające szkolenia, które nie są krótkie. Dzięki ukończeniu kursów instruktora nasi piloci będą szkolić w Polsce przyszłe kadry. Będziemy tzw. bazą-matką dla samolotów F-35 i jednym z naszych zadań będzie utrzymanie zdolności szkoleniowych dla polskich sił powietrznych — zaznaczył dowódca jednostki, której liczebność dzięki nowym samolotom powiększy się do rozmiarów brygady.
W Łasku stacjonować będzie pierwsza eskadra złożona z 16 z 32 zamówionych maszyn. Ze względów operacyjnych dowódca nie podał konkretnej daty lądowania ani liczby samolotów, które przylecą jako pierwsze. Oficjalna ceremonia powitania myśliwców planowana jest na pierwszą połowę czerwca — wtedy maszyny zostaną zaprezentowane na płycie lotniska oraz w powietrzu.
Jeden z egzemplarzy zostanie okazjonalnie pomalowany jeszcze w fabryce, co nawiązuje do tradycji zapoczątkowanej przez 10. Pułk Lotnictwa Myśliwskiego. Szczegółów motywu na razie nie ujawniono.
— Jest to w planach, ale nie mogę jeszcze zdradzić szczegółów, co się na nim znajdzie. Będzie to okolicznościowy motyw związany z tym, że samolot zostanie przydzielony do eskadry. To element budowania zespołu, przywiązania i poczucia pewnej elitarności — dodał płk Duda.
F-35 jak kiedyś F-16
Wprowadzenie F-35 dowódca określa jako zmianę pokoleniową obejmującą nie tylko siły powietrzne, lecz całe siły zbrojne. Porównuje ją do przełomu sprzed dwóch dekad, gdy do Polski trafiły F-16.
— Taką zmianę generacyjną przechodziliśmy już w Wojsku Polskim wraz z pojawieniem się F-16. Po 20 latach funkcjonowania tego systemu nie mamy co do tego wątpliwości. Czas na kolejną i jest to zmiana wielodomenowa, dotycząca nie tylko naszych sił powietrznych, ale całych sił zbrojnych. Samolot, szczególnie o tak ogromnych zdolnościach, unikalnych możliwościach technologicznych, najlepiej funkcjonuje, kiedy jest zgrany ze wszystkimi innymi rodzajami sił — podkreślił.
Miliardowy kontrakt z Lockheed Martin
Kontrakt na 32 samoloty F-35A o wartości 4,6 mld dol. Polska podpisała na początku 2020 r. Jak podaje Sztab Generalny Wojska Polskiego (WP), była to druga pod względem wartości transakcja zbrojeniowa w historii kraju. Produkcja pierwszej maszyny zakończyła się w listopadzie 2024 r., a wszystkie dostawy mają się zakończyć do 2029 r. Do końca bieżącego roku do Polski trafi 14 maszyn, a kolejne 12 do końca 2027 r.
F-35 produkowane są przez koncern Lockheed Martin od 2006 r. i stopniowo stają się kluczowym samolotem bojowym NATO — setki takich myśliwców posiada armia amerykańska. W Europie wykorzystują je m.in. Wielka Brytania, Niemcy, Finlandia, Norwegia, Holandia, Belgia, Włochy, Dania i Czechy.
Maszyny piątej generacji znacząco rozszerzą możliwości polskiego lotnictwa. Zbudowano je w technologii stealth utrudniającej wykrycie przez radary przeciwnika, a liczne sensory pozwalają zbierać dane z otoczenia i przekazywać je pilotowi oraz innym jednostkom działającym na morzu i lądzie.
Baza w Łasku funkcjonuje w ramach 2. Skrzydła Lotnictwa Taktycznego z dowództwem w Poznaniu i należy do najnowocześniejszych jednostek WP. Bierze udział w międzynarodowych ćwiczeniach na świecie, a wielozadaniowe F-16 użytkuje od 2008 r.