Kiedy prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump po raz pierwszy wyraził poparcie dla antyreżimowych protestów w Iranie, wysłał również silny sygnał do prezydenta Rosji Władimira Putina. Chociaż Waszyngton wcześniej wykazywał chęć ustępstw wobec Rosji, dał jasno do zrozumienia, że nie zawaha się osłabić najważniejszego sojusznika Kremla.

Te wydarzenia rozgrywają się na tle wyniszczającej wojny Rosji w Ukrainie, która nadwyrężyła zasoby Moskwy i ujawniła ograniczenia jej siły konwencjonalnej.

Ta podwójna presja — wyczerpanie militarne w Ukrainie i nagłe zagrożenie dla Teheranu — stanowi poważne wyzwanie dla Moskwy. Iran nie tylko dostarczył Rosji kluczowy sprzęt wojskowy, w tym drony Szahid, ale od dawna jest również partnerem w rozwijaniu stosunków energetycznych i poprawie połączeń transportowych między północą a południem.

W momencie, gdy Stany Zjednoczone rozpoczęły największą mobilizację wojskową od czasu wojny w Iraku w 2003 r., prezydent Putin stanął przed kluczowym wyborem dotyczącym stanowiska Rosji wobec Iranu. Pomimo głośnej umowy o kompleksowym partnerstwie strategicznym podpisanej w styczniu 2025 r., Rosja ostatecznie zdecydowała się nie wspierać Iranu. Podobnie jak w przypadku wcześniejszej decyzji o uniknięciu interwencji w Wenezueli, Kreml postanowił zdystansować się od Teheranu.

Odmowa Moskwy udzielenia wsparcia Teheranowi symbolizuje kolejny krok w stopniowym wycofywaniu się Rosji z jej dawnego statusu mocarstwa.

Upadek Związku Radzieckiego skłonił nowo niepodległe państwa do nawiązania bliższych stosunków z Zachodem, oddalając się od rosyjskiej strefy wpływów. Moskwa próbowała odwrócić ten trend poprzez wojnę rosyjsko-gruzińską w 2008 r. oraz okupację Krymu w 2014 r., ale wyniki były mieszane. Jednak po rozpoczęciu pełnej inwazji na Ukrainę w 2022 r. Kreml był zmuszony obserwować, jak jego domino zaczyna się przewracać w coraz szybszym tempie.

Upadek syryjskiego dyktatora Baszszara al-Asada spowodował utratę bazy morskiej w Tartusie, kluczowego atutu dla wpływów Rosji na Morzu Śródziemnym. Tymczasem na Kaukazie Południowym porozumienie pokojowe między Azerbejdżanem a Armenią umożliwiło Turcji zastąpienie Rosji jako regionalnego hegemona.

Portret syryjskiego dyktatora Baszszara al-Asada zniszczony podczas konfliktu, który doprowadził do upadku jego reżimu

Portret syryjskiego dyktatora Baszszara al-Asada zniszczony podczas konfliktu, który doprowadził do upadku jego reżimuOmar HAJ KADOUR / AFP / AFP

W Ameryce Łacińskiej interwencja USA, która doprowadziła do obalenia Nicolasa Maduro w Wenezueli, sprawiła, że reżim kubański znalazł się na celowniku, pozbawiając Rosję jakiegokolwiek znaczącego przyczółka na półkuli zachodniej. Chińskie media społecznościowe są pełne wezwań do Pekinu, by wykorzystał słabość Kremla i odzyskał terytoria, które według wielu zostały niesprawiedliwie przejęte przez Rosję. W Afryce wsparcie Moskwy dla najemników, takich jak dawna grupa Wagnera, wciąż słabnie.

Przesłanie dla autorytarnych reżimów na całym świecie jest jednoznaczne: w ostatecznym rozrachunku nie można już liczyć na to, że Rosja zapewni konkretne wsparcie.

Wypełnienie próżni władzy po Rosji

Głównym pytaniem jest teraz, kto wypełni luki pozostawione przez wycofanie się Rosji. Ostatnie wydarzenia sugerują fundamentalną zmianę w trójstronnych relacjach między Rosją, Chinami i Stanami Zjednoczonymi, ale ocena tego, jak ta zmiana się rozwinie, jest utrudniona przez trzy czynniki.

Jednym z tych czynników jest to, że niektóre regiony mogą pogrążyć się w chaosie i stać się po prostu niemożliwe do zarządzania. Precedensy z Afganistanu i Iraku sugerują, że Iran może podążać podobną ścieżką w kierunku długotrwałej niestabilności. W takich sytuacjach trudno będzie określić, kto może wyjść z tego zwycięsko, ponieważ różne grupy rebeliantów i podmioty niepaństwowe udaremniają ambicje głównych mocarstw.

Drugą komplikacją jest wzrost znaczenia Turcji jako mocarstwa regionalnego, napędzany wyraźną agendą panturecką, która silnie rezonuje zarówno na Kaukazie Południowym, jak i w Azji Środkowej. Rola Ankary jest dodatkowo wzmocniona przez jej wzrost jako centrum energetycznego w regionie, w którym stawki są niezwykle wysokie, a także przez jej złożone relacje z Kurdami, którzy mają odegrać znaczącą rolę w kształtowaniu przyszłego krajobrazu.

Trzecim utrudnieniem jest to, że podczas gdy zarówno Chiny, jak i Turcja mają jasną wizję swojej przyszłości i są świadome kosztów, jakie są gotowe ponieść, Stany Zjednoczone wydają się nieco zagubione, jeśli chodzi o swoje cele strategiczne i cenę, jaką są gotowe zapłacić. Brak jasności co do strategii wyjścia z konfliktu z Iranem przywołuje niepokojące wspomnienia z przeszłych zaangażowań w Iraku i Afganistanie. Rola Rosji i Chin za kulisami jeszcze bardziej skomplikuje wysiłki Stanów Zjednoczonych.

Patrząc przez tę mgłę, interwencja USA w Wenezueli była najłatwiejszą decyzją. Chociaż początkowo postrzegano ją jako wsparcie dla demokratycznej opozycji, szybko stało się jasne, że prawdziwym celem było przejęcie kontroli nad zasobami ropy Wenezueli. Wstrzymując dostawy ropy z Wenezueli na Kubę i nakładając sankcje wtórne na dostawców, administracja Trumpa zwiększyła presję gospodarczą na Hawanę, która w znacznym stopniu jest uzależniona od wenezuelskiej ropy naftowej w zaspokajaniu swoich potrzeb energetycznych. Czasy kryzysu kubańskiego, kiedy Moskwa mogła zagrażać interesom Stanów Zjednoczonych, są już odległym wspomnieniem. Wynik ten ma również istotne konsekwencje dla Chin, które w znacznym stopniu polegają na imporcie ropy z Wenezueli.

Ambicje USA dotyczące dominacji na półkuli zachodniej mogą spotkać się z opozycją wewnętrzną oraz oporem ze strony innych krajów Ameryki Łacińskiej, takich jak Brazylia. Jednak pod względem twardej siły Rosja czy Chiny mogą zrobić bardzo niewiele, by przeciwdziałać posunięciom Waszyngtonu.

Chińska ekspansja na wschód i zawirowania w Azji Zachodniej

Innym wyraźnym przykładem jest Daleki Wschód. Chińskie media społecznościowe coraz częściej odwołują się do konwencji pekińskiej z 1860 r., kiedy to Rosja wykorzystała słabość Chin podczas wojny opiumowej. Wówczas dynastia Qing została zmuszona do oddania kontroli nad terytorium o powierzchni około 300 tys. km kw., które obejmowało takie regiony jak Chabarowsk i Władywostok.

Jest mało prawdopodobne, aby Pekin odzyskał te terytoria poprzez bezpośrednią inwazję. Jednak w miarę jak Rosja zmaga się z wojną przeciwko Ukrainie, Pekin będzie poddany rosnącej presji, by wzmocnić swoją nieformalną kontrolę nad tymi terytoriami w celu zabezpieczenia własnych interesów związanych z rosyjską energią i innymi surowcami. Rola rosyjskiej Floty Pacyfiku w potencjalnym konflikcie o Tajwan potęguje tę presję. Chociaż ma to poważne konsekwencje dla Japonii i Korei Południowej, Stany Zjednoczone niewiele mogą zrobić, aby powstrzymać Chiny przed rozszerzaniem swojego zasięgu.

Głównym obszarem, na którym trudno przewidzieć wynik impasu między Chinami a Stanami Zjednoczonymi, jest Bliski Wschód. Kiedy w Syrii wybuchła wojna domowa, Rosja szybko wkroczyła, by wesprzeć reżim Asada, wysyłając wojska i rzekomo uczestnicząc w bombardowaniu Aleppo. Jednak gdy w grudniu 2024 r. siły rebeliantów ruszyły przeciwko byłemu prezydentowi Asadowi, Moskwa całkowicie się wycofała. Ten brak rosyjskich wpływów w Syrii stworzył próżnię, którą wykorzystał Izrael, zwiększając swoje zaangażowanie w południowych regionach druzyjskich.

Zarówno Europa, jak i Stany Zjednoczone są wciągane we wspieranie nowego reżimu, ale nie ma jasnego planu działania w tym zakresie. Ponadto Turcja zabezpiecza się przed rozszerzeniem roli Kurdów. Szczególnie znaczący jest brak rosyjskiego wsparcia dla Iranu. Chociaż Pekin zaoferował pewną pomoc wojskową, jego głównym celem jest przywrócenie dostaw ropy i nie jest zainteresowany działaniami na rzecz budowania państwa.

Chociaż Turcja odegra rolę w wypełnieniu luki pozostawionej przez Rosję na Bliskim Wschodzie, największe znaczenie będzie miała na Kaukazie Południowym. Tam jest gotowa przejąć dawną rolę Rosji jako regionalnego hegemona i rozszerzyć swoje ambicje na Azję Środkową, gdzie Moskwa również się wycofuje.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Scenariusze rozwoju sytuacji

Najbardziej prawdopodobny: przedłużający się chaos i wybiórcze korzyści

Najbardziej prawdopodobnym wynikiem jest przedłużająca się, chaotyczna sytuacja. Stany Zjednoczone zapewnią sobie kontrolę nad przepływami ropy z Wenezueli i będą kształtować kierunek rozwoju Kuby, podczas gdy Chiny i Turcja czerpią główne korzyści z wycofywania się Rosji z innych regionów. Waszyngton ustąpi wpływów na Kaukazie Południowym Turcji i Azerbejdżanowi i będzie walczył o zdobycie pozycji w Azji Środkowej.

W miarę jak te narody będą umacniać swoją niezależność, prawdopodobnie zaangażują się w strategiczne manewry z udziałem Chin i Turcji. Tymczasem Rosja będzie nadal działać z boku jako siła destabilizująca, choć prawdopodobnie będzie miała trudności z wywarciem znaczącego wpływu. W ostatecznym zwrocie sytuacji geopolitycznej, jeśli malejąca obecność Rosji w Afryce zbiegnie się w czasie ze spadkiem wsparcia ze strony Iranu i innych podmiotów dla różnych radykalnych grup islamistycznych, Chiny będą miały okazję do realizacji swoich interesów w tym regionie.

Prawdopodobny: zwycięstwo Ameryki na półkuli zachodniej

Scenariusz mniej prawdopodobny, ale wciąż możliwy, zakłada zwycięstwo Stanów Zjednoczonych. Chociaż wysiłki USA mające na celu kontrolę przepływu ropy z Wenezueli nie obejmują kontroli produkcji, przemysł naftowy — obecnie uważany za „nieopłacalny” — może w dłuższej perspektywie stać się kluczowym atutem. Poprzez skuteczne wyparcie zarówno Rosji, jak i Chin z regionu, Stany Zjednoczone mogłyby ogłosić ustanowienie hegemonii nad półkulą zachodnią.

Po pokonaniu Iranu i zapewnieniu, że nie będzie on w stanie opracować broni jądrowej, Waszyngton może ogłosić, że zaprowadził pokój w regionie i będzie działał na rzecz umocnienia stosunków między Izraelem a państwami Zatoki Perskiej. Po zawarciu pokoju między Armenią a Azerbejdżanem administracja Trumpa może z powodzeniem nazwać kluczowy korytarz Zangezur „Trasą Trumpa na rzecz międzynarodowego pokoju i dobrobytu”.

W listopadzie 2025 r. prezydent Trump zorganizował w Białym Domu spotkanie z przywódcami pięciu krajów Azji Środkowej, co potencjalnie pozwoli mu ogłosić, że przechytrzył prezydenta Chin Xi Jinpinga, który zorganizował podobne spotkanie w Xi’an w Chinach w 2023 r. Jednak biorąc pod uwagę odporność irańskich zdolności ofensywnych oraz prawdopodobną reakcję różnych krajów przeciwko Stanom Zjednoczonym, scenariusz ten raczej się nie zrealizuje.

Najmniej prawdopodobny: odrodzenie Rosji

Najmniej prawdopodobnym scenariuszem jest ponowne umocnienie pozycji Rosji. Krótkoterminowe skutki wojny z Iranem mogą być mylące. Gwałtowny wzrost cen ropy był prawdziwym dobrodziejstwem. Stany Zjednoczone przymknęły oko na zakupy rosyjskiej ropy przez Indie, a flota cieni przewożąca tę ropę znalazła chętniejszych nabywców. W związku z ograniczeniem dostępu do ropy irańskiej i wenezuelskiej Chiny prawdopodobnie zapłacą wyższą cenę za ropę rosyjską.

Wraz ze wzrostem przychodów z eksportu Kreml może mieć nadzieję, że wojna z Iranem osłabi międzynarodowe poparcie dla Ukrainy. Jeśli reżim irański przetrwa w jakiejś formie, może nawet wznowić współpracę wojskową i przemysłową z Rosją. Niedawne irańskie bombardowania Azerbejdżanu — znaczącego dostawcy ropy dla Izraela — sugerują, że Moskwa może mieć sojusznika w przeciwdziałaniu wyzwaniom na Kaukazie Południowym. Chociaż scenariuszy tych nie można całkowicie wykluczyć, to jednak wymagałyby one przedłużającej się wojny i poważnej porażki Stanów Zjednoczonych, aby utorować drogę do realistycznego powrotu Rosji.