— Tu wcale nie chodzi o samego Ziobrę. To miało być upokorzenie Tuska. A jeśli tak, to prezes musiał w tym maczać palce. Nie wierzę, że byłoby inaczej — słyszymy od doświadczonego parlamentarzysty PiS.

„Gratuluję, @AdamBielan Nie zapomnij o Mejzie, Samerze, Kuczmierowskim i całej reszcie pisowskich aferzystów. Oni też potrzebują się zamelinować — napisał we wtorek na „X” szef polskiej dyplomacji.

Podkreślają, że Adam Bielan i Zbigniew Ziobro przez lata byli ze sobą skonfliktowani. A to oznacza, że europoseł z własnej inicjatywy nie zaangażowałby się we wsparcie byłego ministra sprawiedliwości. Jest tylko jedna osoba, która mogła na nim to wymusić lub co najmniej zasugerować — Jarosław Kaczyński.

— Bielan zrobi dla prezesa wszystko. Jarosław pozwolił mu wrócić do PiS po latach tułaczki poprzedzonej zdradą, czyli opuszczeniem partii. Wdzięczność prezesa jest cenniejsza niż jakiekolwiek pieniądze — mówi nam poseł PiS.

Nie jest jasne, jaką ścieżkę wybrał Adam Bielan, starając się o przychylność Amerykanów dla Zbigniewa Ziobry. Część naszych rozmówców twierdzi, że kluczowa w tej sprawie była Susie Wiles, szefowa personelu Białego Domu.

Susie Wiles i Donald TrumpMark Schiefelbein / East News

Susie Wiles i Donald Trump

Jedna z osób, z którymi rozmawialiśmy, uważa jednak, że ważniejszy był Vince Haley.

To jeden z cichych, ale bardzo wpływowych ludzi Trumpa. Formalnie od stycznia 2025 r. jest dyrektorem Domestic Policy Council, czyli Rady Polityki Krajowej przy Białym Domu. Wcześniej był u Trumpa dyrektorem ds. polityki i speechwritingu [pisanie przemówień] w kampanii, a w pierwszej administracji Trumpa współprowadził zespół autorów przemówień.

Podczas spotkania Trump–Nawrocki 3 września 2025 r. Trump publicznie powiedział, że to Vince Haley rekomendował mu poparcie Karola Nawrockiego. Jak słyszymy, Adam Bielan miał poznać Haley’a w maju 2025 r., gdy prezydent USA przyjął ówczesnego kandydata PiS w Gabinecie Owalnym.

Vince HaleyEPA POOL / PAP

Vince Haley

Zbigniew Ziobro przykrywa wszystko

— Podobno Bielan od lat zna się też z Marco Rubio, obecnym sekretarzem stanu. On i Misiek Kamiński latali do USA, by uczyć się kampanii od Republikanów. Nawiązali wtedy szerokie kontakty z wieloma postaciami. Dziś część z nich to wpływowe osoby w Waszyngtonie — mówi nam człowiek, który przez lata pracował przy kampaniach wyborczych prawicy.

Nasz rozmówca dodaje: — Paradoksalnie pomoc dla Ziobry jest w interesie Bielana, bo on wspiera Morawieckiego. A ta sytuacja powoduje, że Ziobro cały czas jest uznawany za uciekiniera. To nie buduje jego legendy. Gdyby był w Polsce, mógłby uchodzić za więźnia politycznego Tuska. Trudno kreować taki wizerunek, uśmiechając się od ucha do ucha zza Oceanu.

Adam Bielan i Zbigniew Ziobro w 2003 r.Wprost/East News / East News

Adam Bielan i Zbigniew Ziobro w 2003 r.

Sam premier Mateusz Morawiecki stwierdził w Radiu Zet, że sprawa byłego ministra sprawiedliwości jest dla PiS szkodliwa, bo — jak podkreślił — „jest tematem zastępczym, który pomaga obecnemu premierowi i rządowi, który nie realizuje swoich podstawowych obietnic, do czego zobowiązał się do realizacji dużych projektów”.

Pytany później o to, czy Ziobro jest „miękiszonem”, uchylił się od odpowiedzi.

— Mateuszek oczywiście nie mógł darować sobie wbicia szpilki Ziobrze nawet w takim momencie — słyszymy od polityka PiS, który należy do grupy zwalczającej byłego premiera.

„Maślarze” ręka w rękę z ziobrystami bronią byłego szefa resortu sprawiedliwości. Jednocześnie część polityków PiS przyznaje, że wyjazd Ziobry do USA całkowicie przykrył kolejną akcję kandydata PiS na premiera Przemysława Czarnka, który ogłosił falę kontroli poselskich w spółkach Skarbu Państwa, które — jak przekonuje — przynoszą rekordowe straty.

Czarnek stara się unikać odpowiedzi na pytania o zbiegłego polityka PiS. Przekonuje, że to temat zastępczy.

— Przemek jest wściekły. Najpierw tygodniami Morawiecki zakłócał jego kampanię, teraz sprawa Ziobry — mówi nam polityk bliski kandydatowi PiS na premiera.

Przemysław CzarnekPAP/Marcin Obara

Przemysław Czarnek