-
Poluzowanie przepisów unijnych dotyczących emisji CO2 mogłoby zagrozić rozwojowi przemysłu bateryjnego i zmniejszyć produkcję samochodów elektrycznych w UE nawet o połowę.
-
Analiza organizacji Transport & Environment przedstawia trzy warianty regulacji, z których dwa niosą ryzyko spadku produkcji pojazdów elektrycznych oraz utraty tysięcy miejsc pracy i zamknięcia fabryk baterii.
-
Organizacja Transport & Environment apeluje do europosłów oraz państw członkowskich o utrzymanie wysokich celów klimatycznych i odrzucenie propozycji łagodzenia wymagań na 2030 rok.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Transformacja europejskiego rynku motoryzacyjnego w kierunku napędów elektrycznych w dużej mierze opiera się dziś na regulacjach klimatycznych UE. To właśnie one wyznaczają tempo zmian oraz kształtują decyzje producentów i firm działających w całym łańcuchu dostaw. Jak wynika z najnowszego raportu IBRM Samar powołującego się na analizę organizacji Transport & Environment – ewentualne osłabienie obowiązujących celów mogłoby mieć znaczący wpływ na niemal cały przemysł motoryzacyjny.
Trzy warianty rozwoju unijnych regulacji
Analiza T&E porównuje bowiem trzy możliwe podejścia do unijnych regulacji dotyczących emisji CO2. Pierwszy wariant zakłada utrzymanie obecnych przepisów, które obecnie wyznaczają kierunek transformacji w stronę elektromobilności. Drugi scenariusz opiera się na propozycjach Komisji Europejskiej, przewidujących częściowe złagodzenie wymogów, tak aby zapewnić producentom więcej czasu oraz większą elastyczność w realizacji celów klimatycznych.
Trzeci wariant, określany jako najbardziej liberalny, wynika z postulatów branży motoryzacyjnej i zakłada jeszcze dalej idące rozluźnienie zasad. W tym scenariuszu cel redukcji emisji CO2 na 2035 rok zostałby obniżony z 100 do 80 proc., a wyniki na 2030 rok mogłyby być liczone jako średnia z pięciu lat zamiast jednego roku. Dodatkowo rozszerzeniu uległby system tzw. superkredytów, pozwalających częściowo kompensować emisje.
Dwa z nich niosą daleko idące konsekwencje
Zgodnie z raportem, jedynie pierwszy wariant nie niesie ze sobą daleko idących konsekwencji. Drugi – zakładający ograniczenie ambicji klimatycznych – mógłby skutkować zmniejszeniem produkcji samochodów elektrycznych w UE do około 3,7 mln sztuk w 2030 roku. To z kolei oznaczałoby spadek o blisko połowę względem wcześniejszych prognoz.
Jeszcze poważniejsze skutki mogłoby przynieść złagodzenie celu na 2035 rok. Według Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA) mogłoby to obniżyć produkcję pojazdów elektrycznych w tym okresie o 46 proc. W konsekwencji potencjał produkcyjny europejskiego sektora baterii mógłby skurczyć się do 2030 roku o ponad dwie trzecie, co odpowiada utracie równowartości 34 zakładów wielkości fabryk Northvolt oraz około 47 tys. miejsc pracy.
T&E zwraca również uwagę, że spowolnienie tempa elektryfikacji oznaczałoby większą zależność Europy od importu paliw kopalnych. W latach 2026-2035 Unia Europejska mogłaby wydać dodatkowo około 50 mld euro na import ropy naftowej, jeśli cele emisyjne zostałyby złagodzone. Dla porównania, przy utrzymaniu obecnych regulacji UE mogłaby ograniczyć zużycie ponad 2 mld baryłek ropy do 2035 roku.
Nic nie jest jeszcze pewne. T&E z apelem do europosłów
Decyzje dotyczące ograniczenia średniej emisji nie zostały jeszcze ostatecznie zatwierdzone. Jak zaznaczają eksperci – pozostawia to przestrzeń do dalszych negocjacji i ewentualnych zmian. Organizacja T&E apeluje jednak do europosłów oraz państw członkowskich o odrzucenie pomysłów osłabiających cel na 2030 rok, w tym w szczególności jego uśredniania w czasie.
Według ekspertów utrzymanie celu 100 proc. sprzedaży samochodów bezemisyjnych w 2035 roku oraz ambitnych wymogów produkcyjnych w Europie ma kluczowe znaczenie dla rozwoju lokalnego przemysłu bateryjnego. Ich zdaniem odejście od tych założeń mogłoby osłabić cały łańcuch wartości tej branży.
Myślałem, że GT3 bez dachu to pomyłka. Porsche udowodniło, że się mylęINTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
