Działają w grupach. Są gotowi do użycia przemocy lub przynajmniej nie mają skrupułów. W dążeniu do zysku lub władzy wykorzystują struktury przypominające korporacje.
Członkowie grup często pochodzą z zagranicy lub działają na zlecenie osób mieszkających za granicą.
Federalna policja Fedpol określa je mianem Outlaw Motorcycle Gangs: klubów motocyklowych, w większości pochodzenia niemieckiego. Lokalna grupa Hells Angels, zwana Chapter, istnieje w Szwajcarii od 50 lat.
Równie długo są tu obecni zaprzyjaźnieni Broncos. W 2010 r. dołączył Outlaw MC, odgałęzienie klubu, które rzadko pojawia się publicznie. Ponadto osiedliło się tu pięć odgałęzień Bandidos. To prowokacja dla Hells Angels.
Grupy te mają hierarchiczną strukturę i przestrzegają własnych zasad.
Działają na arenie międzynarodowej, posiadając powiązania transgraniczne. Zarzuca się im przestępstwa z użyciem przemocy, przestępstwa przeciwko mieniu oraz przestępstwa narkotykowe.
Akty przemocy mają miejsce głównie w środowisku rockersów. W ten sposób na przykład w maju 2019 r. w Belp w kantonie Berno doszło do starcia z użyciem broni palnej między Hells Angels, Broncos i Bandidos, w wyniku którego rannych zostało trzech członków klubów. Na początku lata 2022 r. 22 rockersów stanęło w związku z tym przed sądem. Główny oskarżony, członek Bandidos, został skazany na osiem lat więzienia.
Wojny gangów
— Podczas gdy w niemieckich miastach, takich jak Dusseldorf czy Berlin, dochodzi do publicznych demonstracji siły, oddziały w Szwajcarii wolą prowadzić swoją działalność raczej dyskretnie — zauważa Dirk Baier, dyrektor Instytutu Zapobiegania Przestępczości i Prewencji Kryminalnej w Wyższej Szkole Nauk Stosowanych w Zurychu. — Od wielu dziesięcioleci w Szwajcarii dominują Hells Angels. Nie było powodu, by pokazywać swoją obecność. Rywalizacja pojawiła się dopiero wtedy, gdy Bandidos zajęli terytorium Szwajcarii. Jednak od czasu procesu w Bernie wszyscy zachowują się spokojniej.
— Hells Angels roszczą sobie nadrzędną pozycję na szwajcarskiej scenie, która składa się z kilku mniejszych klubów — potwierdza Berina Repesa z federalnej policji Fedpol. Większość grup, które w ostatnich latach próbowały założyć swoje oddziały w Szwajcarii, rozpadła się.
Również z Niemiec w 2016 r. przybyli tureccy Osmanen Germania i ich kurdyjscy rywale, Bahoz. Przeciwko Osmanen Germania, którzy popierają prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana, prowadzone było dochodzenie w sprawie przemytu broni ze Szwajcarii.
Ponadto pojawiła się groźba wojny gangów między nacjonalistycznymi Turkami a antyfaszystowskimi rockersami z Bahoz, którzy osiedlili się w Zurychu, Bazylei, St. Gallen i Schaffhausen.
Oficjalnie oba gangi rozpadły się sześć lat temu. Jednak prokuratura w Zurychu ponownie prowadzi dochodzenie przeciwko 25 domniemanym członkom Bahoz w sprawie usiłowania zabójstwa i spowodowania obrażeń ciała.
Metoda na wnuczka
Prawie wszystkie policje kantonalne znają ten schemat: oszuści dzwonią do emerytów, wymyślają sytuacje kryzysowe, zastraszają ich, aż ci oddają im swoje oszczędności. Tzw. metoda na wnuka to specjalność polskich i rumuńskich klanów rodzinnych. Wymyślił go polski król Romów, Arkadiusz L., znany również jako Hoss. Jego syn Marcin K., pseudonim Lolli, wyłudził od szwajcarskich seniorów ponad 1 mln franków szwajcarskich (według aktualnego kursu 4,6 mln zł).
W 2021 r. w Bulach w kantonie Zurych odbył się proces dwóch Rumunek, które wyłudziły ok. 150 tys. franków (695 tys. zł) od 96-letniego mieszkańca Nurensdorfu.
Młodzieżowe gangi również są problemem w Szwajcarii. Znęcają się nad przechodniami, dopuszczają się aktów wandalizmu, rabują, a czasami nawet używają przemocy wobec rywali z innych dzielnic.
W 2021 r. w wyniku bójki na noże między dwoma gangami z przedmieść w Biel zginął 20-letni mężczyzna. 21-letni mężczyzna odniósł poważne obrażenia. Obaj należeli do gangu młodzieżowego z La Chaux-de-Fonds. — Odsetek młodzieży należącej do gangów lub grup jest nieco niższy od średniej międzynarodowej i wynosi niecałe 7 proc. — mówi Dirk Baier.
Istnieje istotna różnica w porównaniu z innymi krajami. W Szwajcarii takie młodzieżowe gangi nie zajmują się zorganizowanym handlem narkotykami — i dlatego rzadziej są uwikłane w śmiertelne starcia. Inaczej jest na przykład w Szwecji, gdzie w 2021 r. dziewięciu nastolatków zostało skazanych za morderstwo.
Włoska mafia
— W Szwajcarii mówimy o grupach składających się głównie z młodych mężczyzn, którzy uznają miejsca publiczne za swoje terytorium — mówi Baier. — Czasami mają noże, ale raczej nie posiadają innej broni. Walki uliczne, jakie widzieliśmy na przykład w Malmo czy Sztokholmie, byłyby w Szwajcarii nie do pomyślenia — dodaje. Powód: ze względu na niewielkie rozmiary szwajcarskie miasta są bardziej przejrzyste, a kontrola nad młodzieżą lepsza.
Szczególnie niebezpieczna jest włoska mafia, zwłaszcza ’Ndrangheta z Kalabrii. Przemoc jest dla niej tylko ostatecznością — zamiast tego mieszkańcy południowych Włoch stawiają na biznes i współpracę. Rezultat: grupa po cichu rozprzestrzenia się jak nowotwór — w nielegalnych interesach, ale coraz częściej także w legalnej gospodarce. Kalabryjska mafia już dawno funkcjonuje jak globalna korporacja.
Jest ona również obecna w Szwajcarii. Szacuje się, że 'Ndrangheta posiada ok. 20 lokalnych komórek i jest powiązana w prawie wszystkich kantonach, podczas gdy klany kalabryjskie rządzą z ojczyzny. Ich głównym źródłem dochodów jest handel kokainą w Europie. Gangi wykorzystują Szwajcarię ze względu na mniej restrykcyjne w porównaniu z Włochami przepisy dotyczące prania brudnych pieniędzy oraz nielegalnego handlu bronią.
Komunikacja odbywa się coraz częściej w formie cyfrowej i jest szyfrowana. Wymaga to znacznie więcej pracy analitycznej — mówi Berina Repesa z Fedpol. — Aby zwalczać mafię, potrzebna jest również współpraca między policją a podmiotami niepolicyjnymi. W walce z mafią coraz większego znaczenia nabiera również wymiana informacji między urzędami prowadzącymi księgi wieczyste i rejestry handlowe — zauważa. 'Ndrangheta chętnie prała pieniądze z handlu narkotykami, kupując nieruchomości.
W międzynarodowym handlu kokainą współpracuje ona z kartelami bałkańskimi, które mają powiązania w Szwajcarii, oraz z działającą tutaj nigeryjską mafią „Czarny Topór”, a także z gangami dominikańskimi.
Jak mówi serwisowi Blick prokurator federalny Sergio Mastroianni, jest to dość nowe zjawisko. — Organizacje przestępcze stanowią problem transgraniczny i dynamiczny — podkreśla. Dlatego wiele czynności śledczych musi odbywać się w ramach międzynarodowej pomocy prawnej, co nie przyspiesza dochodzeń. Ponadto trudno jest udowodnić przed sądem szwajcarskim członkom mafii ich rolę w organizacji przestępczej.