Elina Switolina kontra Jelena Rybakina – to ostatnie ćwierćfinałowe spotkanie tegorocznego turnieju rangi WTA 1000 w Rzymie. Po odpadnięciu Aryny Sabalenki to Rybakina stała się największą kandydatką do ostatecznego triumfu. Nie można było jednak przesądzać tego meczu tak szybko – Ukrainka w rankingu WTA Race zajmuje piątą pozycję.

Zobacz wideo Sport.pl PLUS

Na zwyciężczynię tego pojedynku od kilku godzin czeka Iga Świątek. Polka w kapitalny sposób pokonała Jessicę Pegulę 6:1, 6:2. Dla byłej liderki światowego rankingu jest to pierwszy w tym sezonie awans do półfinału jakiegokolwiek singlowego turnieju. Po raz pierwszy od pół roku wygrała też mecz przeciwko rywalce z Top10. 

Absolutna dominacja Rybakiny

Opóźnione przez deszcz spotkanie rozpoczęło się od absolutnej dominacji wiceliderki światowego rankingu. Przez pierwsze trzy gemy Jelena Rybakina nie popełniła żadnego niewymuszonego błędu, a jej rywalka z kolei nie posłała żadnego winnera. Efekt był prosty – Kazaszka prowadziła już 3:0, a w czwartym gemie miała nawet dwie okazje na drugie przełamanie. Switolina obroniła się i zapisała na swoim koncie pierwszego gema.

Zobacz też: Takiej Igi Świątek nie oglądaliśmy od miesięcy. Aż boimy się o tym pisać

Nie zmieniło to znacząco przebiegu pierwszego seta. Rybakina łatwo utrzymała swój serwis, a zaraz potem znów miała okazję przełamać Ukrainkę. Switolina znów się obroniła, ale różnica poziomów była widoczna jak na dłoni. Kazaszka pewnie wygrywała swoje gemy serwisowe, a przy każdym podaniu rywalki miała break pointy. Jedenasty w tej partii był czwartą piłką setową – w końcu wykorzystaną przez Rybakinę. 

Festiwal niewykorzystanych break pointów

Drugi set rozpoczął się tak, jak i pierwszy. Kazaszka błyskawicznie wygrała swojego gema, a potem po raz kolejny groziła Switolinie przełamaniem. Wtedy jednak nastąpiło przesilenie. Ukrainka najpierw się obroniła, potem miała pierwszego w meczu break pointa, następnie sama w końcu pewnie wygrała swojego gema, a w piątym gemie w końcu przełamała serwis Rybakiny.

To było przesilenie, którego Switolina potrzebowała. Łatwo jednak nie było. Obie tenisistki zmarnowały prowadzenie 40:0 w gemach serwisowych rywalek. Po drugim secie łącznie zepsuły aż 20 z 23 break pointów. Ukrainka nie pozwoliła rywalce na powrót do tej partii. Zwycięstwo 6:4 sprawiło, że o awansie do półfinału i prawie gry z Igą Świątek zadecyduje trzeci, decydujący set.

W nim kapitalny start zanotowała Switolina. Po dwóch przełamaniach prowadziła już 3:0. Żadne z nich nie przyszło łatwo, bo tylko w tych dwóch gemach zmarnowała aż pięć break pointów. Rybakina przerwała złą passę, odrabiając stratę przełamania. Natychmiast oddała swojego gema, ale postawiona pod ścianą Kazaszka znów przełamała Switolinę, a potem doszła rywalkę na jednego gema.

Nie zmienia to faktu, że wiceliderka światowego rankingu popełniała coraz więcej błędów, wymęczona, zabiegana przez Ukrainkę. Z tego powodu też Switolinę wygrała ósmego gema i już była o cztery wygrane akcje od awansu do półfinału. Udało się to przy swoim serwisie – Elina Switolina pokonała Jelenę Rybakinę 2:6, 6:4, 6:4. Mordercza walka na rzymskiej mączce trwała dwie godziny i 25 minut.

Półfinałowe starcie Igi Świątek z Eliną Switoliną rozpocznie się najwcześniej o godzinie 20:30 w czwartek, 14 maja. Będzie to drugie spotkanie sesji wieczornej na Campo Centrale, wcześniej zmierzą się Martin Landaluce – Daniił Miedwiediew. Po zakończeniu tego pojedynku na kort wyjdzie Polka. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej z tego spotkania na stronie Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.