Najwyższa Komisja Odwoławcza PZPN w środę wydała werdykt w sprawie kar nałożonych po marcowym meczu Śląska Wrocław z Wisłą Kraków, na którym goście nie stawili się z powodu niewpuszczenia grup zorganizowanych ich kibiców.
Zobacz wideo Probierz uratował karierę Koseckiego? „Będę mu za to na zawsze wdzięczny”
NKO podtrzymała walkower na rzecz Śląska, który nie uzyskał za to korzystnej dla siebie decyzji o obciążeniu Wisły kosztami organizacji spotkania (1,3 mln zł) – tę drugą sprawę komisja uznała za nierozpatrzoną w pierwszej instancji. Nie został ogłoszony natomiast werdykt odwoławczy dotyczący kary finansowej dla Wrocławian za niewpuszczenie grup fanów gości – ma to być milion złotych, lecz Krakowianie żądają zaostrzenia sankcji. W tej ostatniej kwestii wszystko wyjaśni się na kolejnym posiedzeniu NKO, a na środowy werdykt zareagował Jarosław Królewski.
Jarosław Królewski zabrał głos po werdykcie Najwyższej Komisji Odwoławczej PZPN
„Taki komentarz do dziś, bo widzę że się gotuje i ktoś tu wyłania zwycięzców. Jesteśmy zadowoleni z przebiegu dzisiejszych obrad. Czekamy na uzasadnienie, bo znów dostarczono nam materiałów niezbędnych do kluczowej rozgrywki” – tak właściciel i prezes Wisły zaczął wpis na X.
„Na komisji staraliśmy się wszystkich przekonać, jak już od kilku miesięcy, aby rozegrać mecz dla kibiców i z kibicami – rozegrać go na boisku, nie przy stoliku. Trochę się nieswojo czuję, że upominam się w sporcie by wyniki meczów rozgrywać na boisku, a druga strona konsekwentnie nie chce rozegrać meczu na boisku” – napisał. Jego zdaniem finału szybko nie będzie. „To sprawa na kilka lat. Uzbrójmy się w cierpliwość” – zakończył.
Sprawdź także: Prezes Realu w szaleńczym ataku. „Będą musieli mnie zastrzelić”
Wisła Kraków i Śląsk Wrocław kolejny raz mogą zagrać ze sobą już w Ekstraklasie. Na dwie kolejki przed końcem I ligi Krakowianie mają już pewny awans (65 pkt), a Wrocławianie potrzebują do tego dwóch punktów (nad trzecią Wieczystą Kraków mają 5 pkt przewagi, a bilans bezpośrednich spotkań jest remisowy).