Aryna Sabalenka zmagania w turnieju WTA 1000 w Rzymie rozpoczęła od drugiej rundy, w której pokonała Barborę Krejcikovą 6:2, 6:3. W kolejnej rundzie zmierzyła się z Soraną Cirsteą i mecz nie poszedł po jej myśli. Białorusinka przegrała z Rumunką 6:2, 3:6, 5:7.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo „Czuję, że nie grałam dobrze od początku do końca. Zaczęłam bardzo dobrze, ale potem tak jakby obniżyłam poziom. Miałam wrażenie, że moje ciało ogranicza mnie przed grą na najwyższym poziomie […]” — tłumaczyła dziennikarzom po porażce. Wspominała też o problemach zdrowotnych.

Później zabrała też głos na Instagramie. „Nie każda historia kończy się tak, jak byśmy tego chcieli, ale każdy rozdział czegoś nas uczy. Rzymie, dziękuję za miłość” — pisała w mediach społecznościowych.

Tak Aryna Sabalenka spędza czas we Włoszech. „Słodkie życie”

W środę Aryna Sabalenka pokazała fanom serię zdjęć z ostatnich dni we Włoszech. Na pierwszym slajdzie zamieściła selfie w windzie, do którego pozowała w jeansach, białym topie i czerwonym płaszczu. Na jej palcu lśnił okazały pierścionek zaręczynowy. Nie zabrakło fotek z czworonożnym przyjacielem tenisistki, a także zdjęcia z narzeczonym Georgiosem Frangulisem. W galerii znalazło się także miejsce m.in. na prezentację deseru.

„La dolce vita (z włoskiego: słodkie życie — red.)” — oznajmiła Aryna Sabalenka. Jej post w ciągu trzech godzin polubiło ok. 90 tys. internautów. Pojawiło się pod nim również mnóstwo komentarzy.