
Nowe ekrany akustyczne wzdłuż Trasy Łazienkowskiej
Źródło wideo: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl
Źródło zdj. gł.: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl
Nowe ekrany akustyczne na Trasie Łazienkowskiej załamały mieszkańców Saskiej Kępy. Mówią o „urbanistycznej katastrofie” i szarym murze, który podzielił osiedle na pół i odebrał im widok z okien. Pojawił się apel do prezydenta Warszawy o wstrzymanie montażu ekranów.
Na Pradze Południe od trzech lat toczy się remont Trasy Łazienkowskiej. Drogowcy zdecydowali, że na odcinku Alei Stanów Zjednoczonych między ulicami Bajońską i Międzynarodową zamontowane zostaną ekrany akustyczne. W ostatnich tygodniach prowadzony jest ich montaż.
Najpierw oczom mieszkańców ukazały się szpalery wysokich, czarnych słupów. W kolejnych dniach ruszyło mocowanie do nich dźwiękochłonnych paneli. Te stosowane przy skrajnych krawędziach trasy są półprzeźroczyste, ale elementy w pasie dzielącym jezdnie okazały się szare. Wyglądają jak blaszany mur.
– Mieszkańcy Saskiej Kępy są oburzeni estetyką, wielkością i położeniem ekranów akustycznych – mówi nam Robert Migas, radny Pragi Południe (Miasto Jest Nasze). – Po pierwsze są wykonane z szarej blachy, podczas, gdy kilka lat temu przy Wale Miedzeszyńskim udało się zamontować bardziej estetyczne drewniane panele – zaznacza.
Dalej wylicza, że w planowanym kształcie i liczbie przytłoczą one okolicę. – Ich położenie będzie generować problemy z widocznością ścieżek rowerowych dla pojazdów i może prowadzić do kolizji i wypadków – przewiduje radny Migas.

Nowe ekrany akustyczne wzdłuż Trasy Łazienkowskiej
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl
Ograniczą widoczność pieszym i rowerzystom
Ten problem zauważył także miejski radny Paweł Lech (obecnie niezrzeszony, dawniej Koalicja Obywatelska), który zwrócił się z interpelacją do stołecznego ratusza. Wskazał w niej dwa newralgiczne punkty w rejonie skrzyżowania Alei Stanów Zjednoczonych z ulicą Saską.
„Całkowicie niezrozumiałe jest zbudowanie dwóch rzędów ekranów od strony pawilonu handlowego, którego użytkownicy wnosili, aby ich w ogóle nie budować. W budowanej obecnie wersji zasłaniają one całkowicie widok, tworząc w przestrzeni publicznej kolejny wąski korytarz, ograniczający przepływ powietrza i światła” – pisze radny Lech.
Dodaje, że kontrowersyjne jest także usytuowanie ekranów po przeciwnej stronie Alei Stanów Zjednoczonych. Jego zdaniem, będą tam całkowicie zasłaniać skrzyżowanie ścieżki rowerowej z chodnikiem. A już teraz przechodnie kluczą tam między rowerzystami. Dodatkowo w pobliżu znajduje się szkoła podstawowa, więc na niebezpieczne sytuacje będą teraz narażeni najmłodsi. „W tym miejscu ekranów absolutnie nie powinno być” – podkreśla radny Lech.
Apeluje on do prezydenta Warszawy o powtórne przeanalizowanie projektu budowy ekranów i wstrzymanie do tego czasu ich montażu.
Nowe ekrany akustyczne wzdłuż Trasy Łazienkowskiej

Nowe ekrany akustyczne wzdłuż Trasy Łazienkowskiej
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

Nowe ekrany akustyczne wzdłuż Trasy Łazienkowskiej
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

Nowe ekrany akustyczne wzdłuż Trasy Łazienkowskiej
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

Nowe ekrany akustyczne wzdłuż Trasy Łazienkowskiej
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

Nowe ekrany akustyczne wzdłuż Trasy Łazienkowskiej
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl
Nowe ekrany akustyczne wzdłuż Trasy Łazienkowskiej
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl
Nowe ekrany akustyczne wzdłuż Trasy Łazienkowskiej
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl
„Urbanistyczna katastrofa”
– Mieszkańcy są oburzeni tym ogromnym szarym murem, który rozciął Saską Kępę na pół. To jest urbanistyczna katastrofa, która odebrała mieszkańcom nie tylko światło i widok z okien, ale również podstawowy kontakt z sąsiadami po drugiej stronie Alei Stanów Zjednoczonych – ocenia Kuba Czajkowski, wiceprzewodniczący Samorządu Mieszkańców Saskiej Kępy.
Jego zdaniem, Stołeczny Zarząd Rozbudowy Miasta „urządził przestrzeń miejską na własną modłę” i nie uwzględnił w ogóle kontekstu miejsca oraz zgłaszanych przez mieszkańców Saskiej Kępy postulatów. Jak podkreśla, jeszcze przed rozpoczęciem inwestycji, czyli ponad trzy lata temu, sprzeciwiali się oni stosowaniu ekranów akustycznych.
– Nie było żadnych konsultacji społecznych w tej sprawie, a patrząc na estetykę paneli ekranów, podejrzewam, że nawet miejskie Biuro Architektury i Planowania Przestrzennego nie brało udziału w uzgadnianiu tej decyzji. Nasze głosy jako Rady Osiedla Saska Kępa czy radnych dzielnicy były ignorowane. Od początku postulowaliśmy tutaj możliwie zielone rozwiązania – przypomina z kolei radny Migas.
Ekrany akustyczne na Saskiej Kępie
Ekrany akustyczne na Saskiej Kępie
Źródło zdjęcia: Klemens Leczkowski / tvnwarszawa.pl
Ekrany akustyczne na Saskiej Kępie
Źródło zdjęcia: Klemens Leczkowski / tvnwarszawa.pl
Ekrany akustyczne na Saskiej Kępie
Źródło zdjęcia: Klemens Leczkowski / tvnwarszawa.pl

Ekrany akustyczne na Saskiej Kępie
Źródło zdjęcia: Klemens Leczkowski / tvnwarszawa.pl
„Brutalna ingerencja w estetykę miasta”
W 2012 roku Rada Warszawy przyjęła stanowisko, w którym wyrażała „zaniepokojenie nadmiernym stosowaniem ekranów akustycznych” wzdłuż stołecznych ulic.
„Uważamy to za brutalną ingerencję w estetykę miasta. Ekrany akustyczne stały się ostatnio plagą warszawskich dróg. Szpecą krajobraz, ograniczają widoczność, zwiększają koszty inwestycji, a przy tym nie zawsze skutecznie chronią przed hałasem” – brzmiało stanowisko.
Mieszkańcy Saskiej Kępy przytaczali je później w swoich interpelacjach w sprawie ekranów wzdłuż Trasy Łazienkowskiej. Zwracano w nim uwagę na przepisy unijne, przewidujące niwelowanie hałasu u źródeł, między innymi poprzez inwestowanie w jakość dróg.
– Hałas należy zwalczać u źródła i tu najlepszym rozwiązaniem byłyby urządzenia do automatycznego nadzoru ruchu, które gwarantowałaby przestrzegania ograniczeń prędkości przez kierowców – wskazuje Czajkowski.
– Aleja Stanów Zjednoczonych nie może być eksterytorialną patoautostradą w samym środku zabytkowej dzielnicy mieszkalnej – podsumowuje radny.
„Decyzję poprzedziły badania”
Pod koniec ubiegłego tygodnia zapytaliśmy Stołeczny Zarząd Rozbudowy Miasta, czy w obliczu protestów mieszkańców były w ogóle brane pod uwagę jakiekolwiek alternatywne metody niwelowania hałasu z Trasy Łazienkowskiej. Poprosiliśmy też o wyjaśnienie, czy na obecnym etapie inwestycji są jeszcze szanse na jakiekolwiek zmiany w projekcie.
Do momentu publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Na stronie internetowej inwestycji czytamy, że konieczność budowy ekranów akustycznych wynikała z decyzji Marszałka Województwa Mazowieckiego.
„Decyzję poprzedziły badania, które wykazały znaczne przekroczenia dopuszczalnego poziomu hałasu drogowego. Aby hałas zredukować wykonana zostanie także nowa, cicha nawierzchnia jezdni” – podali urzędnicy.
Opóźnienie ważnej inwestycji
Wiadukty nad ulicami Paryską i Bajońską powstały w 1974 roku jako część Trasy Łazienkowskiej. Ich przebudowa była konieczna z powodu ich złego stanu technicznego. Wykonawcą inwestycji za ponad 100 milionów złotych jest konsorcjum firm Warbud i Eurovia Polska.
Poza przebudową wiaduktów zaplanowano wymianę nawierzchni w Alei Stanów Zjednoczonych. Zakres tych prac trzeba było poszerzyć, gdy okazało się, że podbudowa jezdni jest w fatalnym stanie.
Tym urzędnicy tłumaczą opóźnienie. Termin ukończenia inwestycji przesunięto na lipiec 2026 roku.
W lutym ubiegłego roku drogowcy oddali do użytku odnowioną północną nitkę trasy. Obecnie roboty drogowe toczą się na jezdni południowej.
Źródło: tvnwarszawa.pl