Karol Nawrocki wziął udział w Szczycie Państw Bukaresztańskiej Dziewiątki (B) w Bukareszcie. Miał okazję wygłosić przemowę, wspominając początki formatu. Powiedział również, że rosyjska agresja na Ukrainę jest zagrożeniem dla całego systemu bezpieczeństwa w Europie oraz NATO.
„Kiedy Polska i Rumunia powołały do życia Bukaresztańską Dziewiątkę 11 lat temu, niektórzy uważali, że bijemy na alarm zbyt głośno. Ostrzegaliśmy, że rewizjonizm Rosji nie jest tymczasowy. Ostrzegaliśmy, że imperialne myślenie powróciło do Europy. Ostrzegaliśmy, że odstraszanie nie może istnieć wyłącznie na papierze. Dzisiaj nikt nie może powiedzieć, że nie został ostrzeżony” — mówił.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Ekspertka ocenia angielski Karola Nawrockiego. Zwraca uwagę na wymowę
W rozmowie z Plejadą Arlena Witt, edukatorka językowa znana jako „wittamina”, ocenia umiejętności posługiwania się językiem angielskim przez prezydenta.
— Podczas swojego wystąpienia prezydent Nawrocki odczytał napisane wcześniej przemówienie, a więc nie była to spontaniczna wypowiedź. Trudno więc tu ocenić jego umiejętności w zakresie swobody mówienia, doboru słownictwa czy znajomości struktur językowych, gdyż tego typu teksty często przygotowywane są przez wiele osób i nie mamy pewności, kto właściwie jest autorem tekstu — mówi.
Płynność czytania jest dobra — prezydent mówi głośno i nie za szybko, co ułatwia zrozumienie. Największym wyzwaniem jest wymowa, która charakteryzuje się dość mocnym słowiańskim akcentem, ale ogólnie nie utrudnia komunikacji i zdecydowana większość przemówienia jest zrozumiała
— Kilka słów wypowiada niepoprawnie, najczęściej przestawiając akcent wewnątrzwyrazowy, co sprawia, że czasem słuchacz musi włożyć więcej wysiłku w domyślenie się, o jaki wyraz chodzi. Szczególnie słowo „deterrence” /dɪˈterəns/, czyli „obrona, odpór”, zwraca uwagę, gdyż słyszymy je tu kilkakrotnie z błędem — tłumaczy.
Ogólnie wypowiedź jest raczej zrozumiała, ale słuchaczom na pewno byłoby łatwiej, gdyby akcent prezydenta nie był tak silny, a wszystkie słowa byłyby wymawiane poprawnie. Może zabrakło czasu przed wystąpieniem na przećwiczenie wymowy ze specjalistą, a może stres zrobił swoje
— Warto podkreślić, że naszym celem, jako Polaków uczących się angielskiego czy innych języków obcych, powinna zawsze być skuteczna komunikacja. Gdy w rozmowie pojawia się niezrozumienie, tylko w 10 proc. procentach przypadków wynika ono z błędu gramatycznego, a aż w 50 proc. z błędu w wymowie. Dlatego warto pracować nad poprawną wymową słów, ćwicząc poszczególne głoski, łączenie słów oraz akcent wewnątrzwyrazowy, który akurat w przypadku języka angielskiego ma spore znaczenie. Wcale nie musimy brzmieć perfekcyjnie jak Anglik czy Amerykanin, by mówić dobrze — stwierdza.
Karol NawrockiPAP/Piotr Nowak
Karol NawrockiPAP/Piotr Nowak
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. W serwisie Plejada.pl każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach show-biznesowych. Bądź na bieżąco! Obserwuj Plejadę w Google. Odwiedź nas także na Facebooku, Instagramie, YouTubie oraz TikToku.Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc maila na adres: plejada@redakcjaonet.pl.