Swego rodzaju wadą filmu jest to, że oglądając go patrzymy na świat, który został już przez kogoś wykreowany. To scenografowie, operatorzy obrazu, twórcy kostiumów czy osoby odpowiedzialne za casting, powiedziały nam jaką formę będzie miała dana opowieść. W odróżnieniu od sztuki filmowej, słuchowiska radiowe pozwalają nam samym być twórcami, dlatego często są określane mianem „teatru wyobraźni”. Obrazy, które rodzą się w naszej głowie, są wypadkową dźwięków, które słyszymy przefiltrowanych przez naszą wyobraźnię. Dzięki temu każdy może zobaczyć własną ekranizację danej historii.
Słuchowiska radiowe mają w naszym kraju bardzo długą tradycję. Pierwsze z nich były tworzone już w latach 20. XX wieku. Dzięki rozwojowi techniki nagraniowej, środków inscenizacyjnych czy samych metod kreowania obrazu dźwiękowego, na przestrzeni lat, stawały się one coraz doskonalsze.
Od dźwięku monofonicznego, przez stereofonię, dzisiaj radio jest medium, które potrafi przekazać również dźwięk immersyjny i technologię binauralną.
Dzięki niej, zakładając słuchawki, jesteśmy w stanie przenieść się do innego świata. W głównej mierze za sprawą dźwięku, który nie jest już płaski, ale ma głębię i wiele wymiarów. Daje możliwość zanurzenia się w narracji, sprawia, że granica między odbiorcą, a bohaterem się zaciera, a słuchowisko przestaje być tłem, a staje się doświadczeniem.
Niedawno na kanale YouTube Radia Kraków swoją premierę miało immersyjne słuchowisko rozgłośni, zatytułowane Grimmersive. Bracia Grimm dla dorosłych.
To bardzo interesujące przedsięwzięcie, którego kreacja zbiegła się z uzbrojeniem reżyserki koncertowej krakowskiej rozgłośni w technologię Dolby Atmos i wyposażeniem jej w rozbudowany system monitorowy, bazujący na rozwiązaniach marki ATC. W dodatku, zanim słuchowisko pojawiło się na falach radiowych i YouTube, w trakcie dwóch wieczorów można było na żywo posłuchać go w studiu rozgłośni dzięki systemowi Dolby Atmos, zbudowanemu w oparciu o potężny system stworzony przy pomocy rozwiązań d&b audiotechnik T oraz Y. Mieliśmy ogromną przyjemność spotkać się i porozmawiać o kulisach powstawania tego projektu i zaangażowanych środkach technicznych.

Wyreżyserowane przez Georginę Gryboś słuchowisko Grimmersive. Bracia Grimm dla dorosłych to nietuzinkowy projekt Radia Kraków, którego celem było połączenie klasycznych baśni wraz z najnowszymi technologiami dźwiękowymi i tym samym zagłębienie się w ich pierwotną, znacznie mroczniejszą niż wielu z nas przypuszcza, formą. Premiera produkcji miała miejsce pod koniec 2025 roku. Samo słuchowisko od początku pomyślane było natomiast nie tylko jako doświadczenie narracyjne, ale przede wszystkim zmysłowe, oparte na intensywnym, wielowymiarowym dźwięku.
Punktem wyjścia dla twórców projektu były oryginalne baśnie braci Grimm z początku XIX wieku, które w zasadniczy sposób różnią się od ich późniejszych, złagodzonych wersji, znanych z literatury dziecięcej. Teksty te, w tłumaczeniu i z posłowiem Elizy Pieciul-Karmińskiej, opublikowane w książce Żyli długo i szczęśliwie, póki nie umarli. Nieznane baśnie braci Grimm, ukazują świat pozbawiony moralizatorskiego tonu, pełen brutalności, cielesności i niejednoznaczności. Autorką adaptacji, przygotowanej na potrzeby słuchowiska, jest Elżbieta Łapczyńska, która wydobyła z nich najbardziej niepokojące i intensywne elementy, tworząc opowieść, która zaadresowana jest tylko i wyłącznie do dorosłego odbiorcy.
Jednym z najważniejszych aspektów Grimmersive jest jego warstwa dźwiękowa. Słuchowisko zostało zrealizowane w kilku technologiach dźwięku immersyjnego zarówno w odsłonie binauralnej Eclipsa Audio, jak i Dolby Atmos, co pozwala na stworzenie wrażenia przestrzenności i „zanurzenia” w opowieści.
Muzyka czy efekty dźwiękowe nie tylko towarzyszą narracji, ale stają się jej głównym nośnikiem – budują napięcie, kreują przestrzeń i oddziałują na emocje słuchacza. Integralnym elementem projektu były również pokazy słuchowiska w całkowitej ciemności. W specjalnie zaadoptowanej dla potrzeb projektu Sali Koncertowej im. Romany Bobrowskiej, znajdującej się w budynku Radia Kraków, wykorzystano rozbudowany system głośników rozmieszczonych wokół i nad publicznością, co dało możliwość wielowymiarowego, bardzo naturalnego i bliskiego obcowania, z przygotowanym materiałem.
Taki sposób prezentacji miał na celu wyeliminowanie bodźców wzrokowych i skupienie uwagi odbiorcy wyłącznie na dźwięku. Dzięki temu, słuchacz zostaje niejako „zamknięty” w świecie przedstawionym, co potęguje wrażenia i intensyfikuje odbiór emocjonalny. Reakcje publiczności pokazały, że doświadczenie to bywało skrajne – od fascynacji po dyskomfort – co tylko podkreśla eksperymentalny charakter przedsięwzięcia.
W realizacji wzięli udział znani aktorzy krakowskich teatrów, m.in.: Katarzyna Krzanowska, Michał Majnicz czy Juliusz Chrząstowski, których interpretacje nadają opowieściom głębi i autentyczności. Istotną rolę odgrywa także muzyka, skomponowana przez Jakuba Gucika i wykonywana przez Spółdzielnię Muzyczną, która współtworzy atmosferę niepokoju i tajemniczości.
Grimmersive jest również przykładem poszukiwania nowych form wyrazu w radiu. Twórcy świadomie eksperymentują z technologią i konwencją, próbując odpowiedzieć na zmieniające się oczekiwania odbiorców oraz możliwości współczesnych mediów. Projekt pokazuje, że radio – mimo konkurencji ze strony obrazu i Internetu – nadal może być przestrzenią innowacji, szczególnie wtedy, gdy wykorzystuje swoje unikalne narzędzie, jakim jest dźwięk.
To nie tylko adaptacja klasycznych baśni, ale przede wszystkim eksperyment artystyczny i technologiczny. Łączy w sobie literaturę, teatr i nowoczesną realizację dźwięku tworząc doświadczenie, które wykracza poza tradycyjne słuchowisko radiowe. To projekt, który pokazuje, że opowieść może być „słyszana” w sposób niemal fizyczny – i że dźwięk, odpowiednio wykorzystany, potrafi oddziaływać równie silnie jak obraz.
Zapraszamy do przyglądnięcia się wraz z nami kulisom jego powstania, zastosowanym środkom technicznym i narzędziom, które pozwoliły przenieść wykreowany w Radiu Kraków świat i zaprezentować tysiącom słuchaczy.

Immersyjna produkcja GRIMMERSIVE w Radiu Kraków. Grzegorz Dąbek i Dominik „Fugas” Maczuga, Radio Kraków

Reżyserka studia Radia Kraków, z zainstalowanym systemem Dolby Atmos, bazującym na głośnikach ATC.

Łukasz Kornafel, „AVIntegracje”: Jak wyglądały kulisy powstania i przygotowania słuchowiska oraz jak zrodził się pomysł, aby zrealizować go w standardzie Dolby Atmos?Grzegorz Dąbek, Radio Kraków: Wszystko zaczęło się od luźnej rozmowy z naszą koleżanką Georginą Gryboś, która, reżyserowała to słuchowisko. Wspomniałem w jej trakcie, że przecież w Polsce robi się tak wiele różnych słuchowisk, a nikt jeszcze w naszym kraju, w pełnej skali nie zrobił żadnego tego typu projektu z wykorzystaniem dźwięku immersyjnego, który daje ogromne możliwości.
W naszym kraju, w przeszłości były wprawdzie realizowane przez Polskie Radio albo były to raczej przedsięwzięcia typowo binauralne, ograniczające odsłuch tylko i wyłącznie do słuchawek.
Skoro tradycja tych słuchowisk w Polsce jest taka mocna, to może warto byłoby spróbować zrobić taką produkcję. Tym pomysłem zaraziłem kolejne osoby i tak przystąpiliśmy do prac. Wiele czasu zajęło nam wymyślenie scenariusza. Długo rozmawialiśmy o tym, jak powinny być zrobione poszczególne sceny, aby jak najlepiej wszystko oddać i przygotować w taki sposób, by najlepiej spełniało właśnie wymagania formatu Dolby Atmos.
Jeżeli chodzi o gatunek, od początku myśleliśmy o tym, aby był to horror, bo uważaliśmy, że właśnie w nim można umieścić najwięcej efektów czy stworzyć efektownych zabiegów.
Znakomicie zbiegło się to z wywiadem, który Georgina Gryboś, kilka miesięcy wcześniej, przeprowadziła z prof. Elizą Pieciul-Karmińską, autorką kilkudziesięciu przekładów z języka niemieckiego, w tym przekładu Baśni braci Grimm, specjalizującą się również w badaniu ich dzieł.
Stwierdziliśmy, że może to być super pomysł, bo Baśnie Braci Grimm, to krótkie, interesujące utwory. Następnie krakowska pisarka Elżbieta Łapczyńska, w oparciu o pewne nasze wytyczne i z uwzględnieniem naszych obaw, które powstały gdy zaczęliśmy myśleć o tym projekcie, zajęła się adaptacją wybranych Baśni Braci Grimm.
Od razu wiedzieliśmy, że stworzona dla potrzeb słuchowiska muzyka przez Jakuba Gucika, musi zostać wykonana przy udziale żywych instrumentów przez specjalizującą się w realizacji odjechanych projektów Spółdzielnię Muzyczną. Okazało się, że wykonana przez nią muzyka, napisana przez Kubę, doskonale wpisała się w całe słuchowisko, stając się kolejnym jego, ważnym elementem.
Na etapie tworzenia i rejestracji muzyki do słuchowiska, największym wyzwaniem było to, że w momencie, gdy była ona nagrywana, większość tekstu jeszcze nie była gotowa.

Czyli w istocie najpierw była muzyka, a dopiero później nagrywane były teksty?
Tak, tak. Mieliśmy muzykę.

Jak przebiegały jej nagrania?
Muzyka, była nagrywana w studiu S5 w Radiu Kraków. Wszystko zarejestrowaliśmy właściwie w jeden dzień, a tak naprawdę nawet w pół dnia. Co bardzo ważne, Kuba Gucik napisał całą muzykę w taki sposób, aby już w trakcie miksowania i produkcji słuchowiska można było dowolny fragment w określonym momencie skrócić, wyciąć, wstawić początek, końcówkę, przejść na coś innego itd. To doskonale zadziałało! Muzyka towarzyszy praktycznie całemu słuchowisku. Są może dwa momenty, gdzie rzeczywiście schodzi do zera, a tak poza nimi, jest obecna przez cały czas.
Do nagrań użyliśmy matrycy mikrofonowej PCMA-3D, opracowanej przez prof. Hyunkooka Lee, zbudowanej właśnie dla potrzeb rejestracji w formatach immersyjnych. Istotne było dla nas to, aby zarejestrowany materiał dobrze przekładał się właśnie na Dolby Atmos. Analogicznie do odsłuchów w tym formacie, w trakcie których wykorzystywanych jest horyzontalnie siedem głośników, mieliśmy siedem mikrofonów, które rejestrowały ustawionych w półkolu muzyków.
Sama matryca była ustawiona na obszarze ok. metr na metr, w punkcie, w którym, moim subiektywnym zdaniem, najlepiej brzmiało wykonanie muzyki. Oczywiście mieliśmy również mikrofony skierowane w górę, w stronę sufitu, których zadaniem była rejestracja odbić, właśnie dla potrzeb górnej warstwy Dolby Atmos. Na etapie rejestracji dużo eksperymentowaliśmy, bo rejestracja w Dolby Atmos to wciąż słabo opisana w literaturze dziedzina. Polecam wszystkim, aby bliżej przyjrzeć się projektom związanym z dźwiękiem immersyjnym, które tworzą różni specjaliści, w tym również eksperci z Polski. Jest na przykład takie przedsięwzięcie o nazwie Echo Project, który tworzy m.in. dr Katia Sochaczewska, która specjalizuje się w technologiach audio i dźwięku immersyjnym. W ramach tego projektu grupa doktorów, profesorów i specjalistów od dźwięku spotkała się i przetestowała właściwie wszelkie wymyślone do tej pory techniki i narzędzia do rejestracji sygnałów dla potrzeb standardu Dolby Atmos, tak aby każdy mógł sobie sprawdzić, przetestować i przekonać się, jakie rozwiązanie najlepiej odpowiada jego potrzebom i najbardziej mu się podoba. W Grimmersive do nagrania muzyki wykorzystane zostały: fortepian, celesta, flet, a nawet kilka fletów, wiolonczela i skrzypce.

Immersyjna produkcja GRIMMERSIVE w Radiu Kraków. Grzegorz Dąbek i Dominik „Fugas” Maczuga, Radio Kraków

Kanały L – C – R obsługują w reżyserce głośniki ATC SCM25A Pro Mk2

Czy zostały również wykorzystane jakieś instrumenty perkusyjne?
Co ciekawe, nie! Wszystkie elementy, które brzmią w tej muzyce, jak instrumenty perkusyjne to bardzo mocno spreparowany fortepian, który nie tylko posłużył do wykonania muzyki, ale przy jego pomocy zostało wytworzonych również wiele efektów.
Gdy nagraliśmy całą muzykę, usiedliśmy z rozpiską i np. prosiłem o: kroki, dźwięk otwieranych drzwi, dźwięk zabawy małp w zoo, ptaszki a nawet wrzask świni w ubojni…
Pod nosem muzyków pojawiał się uśmiech, a następnie przystępowali do stworzenia efektu, który potrzebowaliśmy (śmiech). Zatem efekty i odgłosy, które słyszymy w gotowym słuchowisku, to czasami są efekty pochodzące z bazy, a czasami efekt pracy Spółdzielni Muzycznej.

Rozumiem, że z wyjątkiem odpowiedniej regulacji wzmocnień na mikrofonach, całość nagrałeś „na zero”, tak aby jak najwierniej odwzorować całą przestrzeń i akustyczny charakter wykonywanej muzyki?
Wszystkie mikrofony, wchodzące w skład matrycy, miały jednakowe gainy, a poszczególne spoty dźwiękowe, zostały już dopasowane wedle uznania.
W tej matrycy głównie korzystaliśmy z referencyjnych mikrofonów SCHOEPS, takich jak MK4, MK21, MK41. Natomiast odbicia z sufitu, zbierałem przy pomocy mikrofonów AKG C414, głównie dlatego, że nie mogłem znaleźć innych, czterech jednakowych mikrofonów, które miały charakterystykę superiadioidalną.
Co ciekawe, w momencie gdy nagrywaliśmy wraz ze Spółdzielnią Muzyczną muzykę do słuchowiska, nie mieliśmy jeszcze w reżyserce systemu odsłuchowego Dolby Atmos.
Dlatego posługiwałem się renderem binauralnym, tak abym w ogóle był w stanie jakkolwiek sprawdzić czy to jak sobie coś wyobrażamy, będzie również odpowiednio odebrane przez słuchaczy.

Jak zatem wypada porównanie Dolby Atmos i dźwięku binauralnego?
Przede wszystkim miksu binauralnego słuchasz w słuchawkach, więc oczywiście ten obraz, ten plan dźwiękowy jest ograniczony. Jednak nie mogę powiedzieć, że tu jest lepiej, a tu jest gorzej. Oczywiście, niektóre fragmenty bardziej mi się podobają, binauralnie, a niektóre fragmenty bardziej mi się podobają na głośnikach. Właśnie do końca nie wiem jeszcze z czego to wynika! (śmiech). Odsłuch binauralny ma sporo wad, jak np. problemy z lokalizacją przód/tył lub w ogóle lokalizacją wertykalną. Gdy mamy np. przelot ptaka nad naszą głową, to, co zrozumiałe, w trakcie odsłuchu na słuchawkach, nie będzie się on znajdował nad nami. Tutaj pozostaje tylko zastosowanie jakiś sprytnych patentów, aby bardziej zasugerować słuchaczowi, że coś jest nad nim. Trudno zastąpić fizyczny głośnik, znajdujący się w systemie Dolby Atmos nad nami, jakimiś sztuczkami. Z drugiej jednak strony, mam wrażenie, że wszelkie elementy, które są umiejscawiane wewnątrz dostępnej sfery, czyli nie na zewnętrznej granicy panoramy, są trudniejsze w lokalizacji i poprawnym odbiorze odległości na zestawie głośnikowym. Jesteśmy w stanie lepiej odebrać tę lokalizację i odległość na słuchawkach.

W jaki sposób zarejestrowane zostały wszystkie głosy aktorów?
Aktorów nagrywaliśmy tak samo, jak nagrywamy każde inne słuchowisko, a więc w drugim, mniejszym studiu S4, gdzie panują przytulne, niemal domowe warunki. Jest tam również krótszy, w porównaniu do sali koncertowej, czas pogłosu, który nadaje się doskonale właśnie pod nagrania lektorskie.
Wszystkie nagrania lektorskie zrealizowaliśmy na dwie raty, ponieważ jeden z lektorów nie mógł być z resztą aktorów. Dlatego najpierw nagraliśmy jego, a później pozostałych.
Do rejestracji głosu aktorów użyliśmy mikrofonów Neumann TLM 103, prosto w konsoletę Solid State Logic XL Desk.
Było to dosyć typowe nagranie lektorskie z pewnym ale! Bardzo skrupulatnie pilnowaliśmy, aby aktorzy nie nakładali się na siebie, aby nie pojawiały się w pozostałych mikrofonach ich oddechy itd. Dzięki temu, w finalnym miksie, bez problemu mogliśmy w dowolnych miejscach audycji, rozlokowywać w wirtualnej przestrzeni głosy aktorów wedle naszego uznania, nie obawiając się, że jakiś odgłos, szum czy trzask pojawi się nie tam, gdzie byśmy chcieli, zaburzając cały obraz dźwiękowy. Nie było to łatwe, ponieważ w wielu momentach aktorzy grali razem, tekst był napisany gęsto i potrzebna była ta interakcja. Jednak dla nas, separacja była tutaj kluczem.
Całe zadanie ułatwił nam fakt, że już w samym scenariuszu mieliśmy zapisane przypuszczalne lokalizacje poszczególnych głosów w przestrzeni i w trakcie nagrań, wraz ze mną bardzo precyzyjnie pilnowała tego reżyserka Georgina Gryboś.

Immersyjna produkcja GRIMMERSIVE w Radiu Kraków. Grzegorz Dąbek i Dominik „Fugas” Maczuga, Radio Kraków

Dolby Atmos Renderer.

Jak przebiegał miks w Dolby Atmos całego słuchowiska?
Początkowo pracowałem głównie na słuchawkach. Przede wszystkim dlatego, że premierę chcieliśmy zrobić jeszcze na koniec grudnia, nagrania aktorskie skończyliśmy 12 grudnia, a zestaw monitorów odsłuchowych przyjechał dopiero 17 grudnia. Muszę jednak przyznać, że praca na słuchawkach miała swoje olbrzymie zalety. Wiesz, możesz usiąść sobie w kuchni, nikt ci nie przeszkadza i po prostu korzystając z renderera binauralnego, pozgrywać przygotowany miks, poeksperymentować, sprawdzić niektóre pomysły.
Środowisko Pro Tools, z którego korzystałem, zarówno w wersji Studio jak i Ultimate, ma już od dawna wbudowany Dolby Atmos Internal Renderer i w nim można po prostu bez problemu ustawić, że chcemy monitorować sygnał w trybie binauralnym.
Ja jednak dodatkowo korzystałem z opcji w postaci wtyczki Virtuoso, przygotowanej przy udziale naukowców ze wspomnianego już przedsięwzięcia o nazwie Echo Project. Służy ona do symulacji i poprawy odsłuchu binauralnego.
To swego rodzaju dodatkowy renderer, który pozwala na zasymulowanie w słuchawkach pomieszczenia i systemu odsłuchowego. Było to bardzo pomoce przy sprawdzaniu na wielu etapach, jak mój miks będzie brzmiał w różnych środowiskach. W trakcie prac nad miksem, używałem trochę myszki, trochę touchpada, a trochę iPada.
Cały miks realizowałem obiekt, po obiekcie. Można oczywiście zgrupować sobie obiekty, ale obawiałem się, że w pewnym momencie pogubię się z ilością grup.
Myślę, że pewne rzeczy mógłbym już dzisiaj zrobić w ogóle inaczej, może szybciej. Przykładowo w pewnym momencie zacząłem kopiować automatykę pomiędzy obiektami, które miały się wspólnie poruszać czy przemieszczać, a można było po prostu wysłać ich na jednego AUX-a i z tej wysyłki zrobić obiekt, i w całości poruszać kilkoma źródłami. Ostatecznie jednak okazało się, że to kopiowanie wykresów automatyki wcale nie było znowu takie czasochłonne. Jak już dobrze coś narysowałem, można było to bez problemu, w łatwy sposób przerzucić.
Muzykę miksowałem przy wykorzystaniu przeznaczonego dla niej bedu, który składał się z obiektów, czyli z poszczególnych instrumentów.

A jak miksowałeś subwoofery? Po prostu do kanału LFE, tak?
Do LFE wysyłane były muzyka, głównie ta efektowa i niektóre odgłosy. Traktowałem to LFE jak taki typowo efektowy, kinowy kanał.

Immersyjna produkcja GRIMMERSIVE w Radiu Kraków. Grzegorz Dąbek i Dominik „Fugas” Maczuga, Radio Kraków

W trakcie odsłuchu w studiu korzystano z zewnętrznego Dolby Atmos Renderera.

Jak wyglądał proces przygotowania reżyserki do pracy z systemem Dolby Atmos i jak znalazły się tutaj monitory odsłuchowe ATC w tej właśnie konfiguracji?
Dominik „Fugas” Maczuga, Radio Kraków: Na wstępie zapytaliśmy osoby, które się znają na tym, o ich sugestie. Tak abyśmy mogli wybrać optymalne dla nas rozwiązanie. Oczywiście, zarówno optymalne pod względem brzmienia, kosztów jak i parametrów tej konkretnej reżyserki. I z uwagą, że reżyserka przejdzie gruntowny remont w niedalekiej przyszłości. Pierwsza oferta była zaproponowana w nieco innej konfiguracji, a mianowicie, w kanałach prawym i lewym zostały wykorzystane modele SCM25A Pro Mk2, a centralny miał być zrealizowany w oparciu o model SCM20ASL Pro, taki sam jaki pracuje w kanałach efektowych.
Po konsultacji, doszliśmy do wniosku, żeby jednak ten LCR był jednakowy. Patrycjusz Zastawny z firmy Commercial Audio, odpowiedzialny za strojenie zrobił symulację, przedyskutowaliśmy to i okazało się, że jest to możliwe.
W reżyserce za transmisję niskich częstotliwości odpowiadają dwa subwoofery SCS70 Pro. Oczywiście, apetyt rośnie w miarę jedzenia i pewnie fajnie by było kanały LR zamienić na model SCM50ASL Pro. Tylko dlatego, że moglibyśmy ich po prostu używać wtedy również przy klasycznych miksach stereo. Mamy taki pomysł, aby po remoncie reżyserki, kanały efektowe, gdy nie będą używane, wyjeżdżały pod sufit i wtedy reżyserka będzie mogła pracować w klasycznym systemie stereo. Wystrojeniem całego systemu, zgodnie ze standardami Dolby Atmos zajął się Patrycjusz Zastawny z firmy Commercial Audio. Bazując na swoim doświadczeniu nie tylko poustawiał on wszystko zgodnie z wymaganiami standardu, ale również bardzo trafnie zasugerował co można wyciąć, co dać głośniej, co lepiej się sprawdzi.

A w jaki sposób sygnały z DAW trafiają do systemu odsłuchowego?
Mózgiem reżyserki studia jest karta Avid MTRX pierwszej generacji, która została wypełniona rozszerzeniami tak bardzo jak to tylko możliwe. Mamy tam w tym momencie 40 preampów mikrofonowych i są one w stanie obsłużyć nagrania w DSD. Mamy tam też 16 wyjść analogowych, które wystarczają akurat, by napędzić zestaw 7.1.4 i w zapasie zostają nam jeszcze, na wszelki wypadek, cztery wyjścia analogowe mono. Do tego jest jeszcze karta MTRX SPQ do zarządzania monitorami i do strojenia.
Cały odsłuch robimy w obrębie interfejsu Avid MTRX i z wykorzystaniem oprogramowania DADman do zarządzania wszystkimi konwerterami AD/DA
Ponadto, korzystamy z kontrolera Avid Dock i iPada, który nie tylko pełni funkcję sterowania transportem w Pro Toolsie, ale także ułatwia nam przełączanie wyjść, zmianę korekcji czy regulację głośności. To bardzo funkcjonalne urządzenie, a dodatkowo znajdujący się na pokładzie tłumik można wykorzystać np. do pisania automatyki.
Są realizatorzy, którzy nie życzą sobie żadnych dodatkowych urządzeń czy kontrolerów odsłuchu w torze audio, a tutaj mamy po prostu czysty sygnał wyjściowy z konwertera AD/DA.

Co dosyć wyjątkowe, w ramach projektu Grimmersive odbyły się również odsłuchy materiałów z udziałem publiczności i to w ciemności! Jak zrodził się ten pomysł?Grzegorz Dąbek, Radio Kraków: Gdy wymyślaliśmy projekt Grimmersive, przeprowadziliśmy burzę mózgów: a może miks immersyjny? A może transmisja binarualna? A może odsłuch w ciemności dla publiczności w studiu radiowym. Przyznam szczerze, że wtedy, rzucając różne pomysły, nie wiedziałem nawet czy wszystkie są wykonalne!
Gdy już się okazało, że będziemy w stanie zrealizować odsłuchy z publicznością, wciąż nie wiedzieliśmy dla ilu osób będzie to możliwe. Ostatecznie udało się nam stworzyć dosyć szeroki sweet spot, dla około 80 osób, zapewniając każdemu ze słuchaczy komfortowy odsłuch.

Jaka ostatecznie konfiguracja systemu d&b audiotechnik została zainstalowana w studiu?
Dominik „Fugas” Maczuga: Zanim zdecydowaliśmy się na konkretne rozwiązanie, postanowiliśmy skonsultować się z Wojtkiem Kościelniakiem, bardzo fajnym, doświadczonym człowiekiem, który pracował w przeszłości w Target Sound, a dzisiaj pracuje w Cavatina Hall w Bielsko-Białej.
Wojtek początkowo chciał, aby w kanałach LCR zastosować dużo więcej modułów i większe głośniki. Ja jednak chciałem, abyśmy skonfigurowali cały system przy pomocy tych modeli głośników, oczywiście w sekcjach LCR niech będzie ich więcej, ale zachowajmy te same wielkości przetworników.
Ostatecznie skończyło się na tym, że cały system przygotowaliśmy w oparciu o system d&b audiotechnik serii T, dostarczony przez firmę FS Audio. Jeżeli chodzi natomiast o subwoofery, zdecydowaliśmy się wykorzystać większe modele Y-SUB.
Głośniki horyzontalne i grona LCR zostały zainstalowane na standardowych statywach, natomiast dla potrzeb górnych głośników, ze względu na zaokrąglony kształt studia, musieliśmy przygotować nieco mniej standardowe rozwiązanie montażowe, bazujące na rurach i uchwytach.
Wojtek przed strojeniem systemu dokładnie zapoznał się z ustawieniami systemu monitorowego w reżyserce i jego brzmieniem. Dokonał stosownych pomiarów i następnie postarał się odtworzyć to brzmienie w studiu.
Z taką tylko różnicą, że opóźnienia w studiu są wprowadzone bardzo dokładnie we wszystkich kanałach, a w systemie znajdującym się w studiu wprowadzona została tylko korekcja, tak aby ten sweet spot był dosyć duży.

Immersyjna produkcja GRIMMERSIVE w Radiu Kraków. Grzegorz Dąbek i Dominik „Fugas” Maczuga, Radio Kraków

W reżyserce, za transmisję niskich częstotliwości odpowiadają dwa subwoofery SCS70 Pro.

Jak został wyeksportowany cały miks i z jakiego pliku był on odtwarzany w trakcie odsłuchu w studiu S5?
Był to plik Atmos ADM *.wav, 63 kanały w 24 bitach i w rozdzielczości 48 kHz. Z uwagi na to, że korzystałem wyłącznie z obiektów plik ważył jakieś 25 gigabajtów. W trakcie odsłuchu w studiu korzystaliśmy z zewnętrznego Dolby Atmos Renderera, tak aby już przy publiczności nie przepuszczać tego wszystkiego przez program Pro Tools, bardzo mocno obciążony ogromną liczbą obiektów, wtyczek itp. Nie to, żebym mu nie ufał, bo jak dotąd nigdy nic złego się nie zdarzyło. Nigdy mi się nie wykrzaczył, ale wolałem jednak mieć tego ADM-a, który jest skończony, zgrany, pomierzony i pozwala na odtwarzanie wszystkiego tak jak to powinno być.
Użyłem tego External Renderera też z tego powodu, że korzystając z wbudowanego w program Pro Tools Renderera musielibyśmy wprowadzić ograniczenia, jeżeli chodzi o liczbę kanałów. Jeśli dobrze pamiętam mogłaby to być tylko konfiguracja 7.1.4, a w sali mieliśmy 11 głośników horyzontalnych. External Renderer dał nam taką możliwość, aby dołożyć te dodatkowe głośniki przy pomocy matrycy i zwiększyć rozdzielczość.
Oczywiście, cały materiał był gotowy i wyprodukowany, ale jeszcze przed samą prezentacją dla publiczności odpaliliśmy cały miks i poprawialiśmy pozycję niektórych obiektów, tak aby uzyskany efekt, wykreowany przy pomocy zainstalowanego w studiu systemu nagłośnieniowego, był jak najlepszy.

Immersyjna produkcja GRIMMERSIVE w Radiu Kraków. Grzegorz Dąbek i Dominik „Fugas” Maczuga, Radio Kraków

Głośniki horyzontalne i grona LCR zostały zainstalowane na standardowych statywach, natomiast dla potrzeb górnych głośników, ze względu na zaokrąglony kształt studia, ekipa, musiała przygotować nieco mniej standardowe rozwiązanie montażowe, bazujące na rurach i uchwytach.

A w jaki sposób sygnały były wysyłane z komputera odtwarzającego miks Dolby Atmos do systemu nagłośnieniowego d&b audiotechnik zainstalowane w studiu, w trakcie odsłuchów z publicznością?
Dominik „Fugas” Maczuga: Było to zrobione najprościej jak to możliwe. Wprost z interfejsu Avid MTRX, wykorzystując wyjścia analogowe, wyszliśmy na końcówki d&b audiotechnik D20. Akurat dobrze się złożyło, bo jak wspomniałem mamy 16 wyjść analogowych, a więc 11 głośników horyzontalnych, cztery głośniki nad widownią i dwa subwoofery, razem właśnie 16 kanałów.
Cała korekcja dla głośników pracujących w sali została również wprowadzona bezpośrednio w oprogramowaniu DADman na poszczególnych wyjściach.

Jednak odsłuch w studiu to jedno, a przekazanie emocji słuchaczom, to inne, być może nawet bardziej złożone zagadnienie. Jak przygotowywaliście się do emisji słuchowiska?Jeszcze przed emisją przychodziło do radia bardzo wiele maili z pytaniami i niedowierzaniem, że korzystając z odbieranego sygnału DAB czy uruchamiając streaming i korzystając ze zwykłych słuchawek, każdy słuchacz będzie mógł doświadczyć wszystkiego tego co przygotowaliśmy i zgodnie z naszą intencją. Było naprawdę bardzo wiele pytań czy my jesteśmy, aby przekonani, że gdy wepniemy do telefonu słuchawki i uruchomimy aplikację, to na pewno będziemy mogli cieszyć się binauralnym miksem? Nawet niektórzy koledzy z branży nie są świadomi, że większość nowszych wersji DAW-ów ma już wbudowane renderery np. Dolby Atmos.

Immersyjna produkcja GRIMMERSIVE w Radiu Kraków. Grzegorz Dąbek i Dominik „Fugas” Maczuga, Radio Kraków

Dla potrzeb odsłuchów słuchowiska z publicznością, które odbyły się w studiu S5, przygotowany został wielokanałowy system Dolby Atmos 11.4.2, zbudowany w oparciu o głośniki d&b audiotechnik z serii T z subwooferami Y.

Czy przed samą emisją robiliście jakieś testy, jak przygotowany materiał będzie brzmiał na antenie, czy po prostu zaufaliście, że na pewno wszystko się uda?
Nie, nie. Oczywiście zrobiliśmy próbną emisję. Przygotowaliśmy sobie jeden kanał, może nieukryty przed słuchaczami, ale w taki sposób, aby mieć pewność, że nikt nie wyłapie jego obecności. Również wybraliśmy odpowiedni fragment naszego słuchowiska i odtworzyliśmy tylko kawałeczek. Chcieliśmy uniknąć sytuacji, że ktoś np. włączy radio dzieciom na dobranoc, a tam pojawią się odgłosy zarzynanej świni! (śmiech). Zatem uruchomiliśmy transmisję, sprawdziliśmy, że wszystko gra i szybko ją wyłączyliśmy. Następnie zebraliśmy feedback od znajomych i kolegów z pracy. W trakcie testów, wraz z Dominikiem wzięliśmy telefony, podłączyliśmy słuchawki i sami nie wierzyliśmy, że gdy wyłączymy procesory degradujące dynamikę, to zarówno DAB+ jak i streamy tak dobrze i tak dokładnie przenoszą przygotowany przez nas materiał. I to nawet nie mówię o samej lokalizacji źródeł, ale całość brzmiała tak, jakbym po prostu odpalił dobrej jakości plik *.wav na własnym komputerze i słuchał go na dobrej jakości słuchawkach. Po chwili odsłuchu już nie byłbym w stanie powiedzieć czy słucham materiału w radiu czy z własnego komputera! Nie było czuć ani grama kompresji! Nawet limiter na emisji, który pracował, nie załączył się ani razu.
Teraz słuchowiska można wysłuchać w całości na YouTubie, gdzie zostało przygotowane w immersyjnym formacie Eclipsa Audio, stworzonym w kooperacji przez marki Google i Samsung, który jest jednym z głównych rywali Dolby Atmos. Co bardzo ważne, coraz więcej urządzeń audio-video, jak np. telewizory Samsung produkowane od 2025 roku, obsługują już format Eclipsa Audio i potrafią go zdekodować. Dzięki temu, korzystając z telewizora Samsung i odpowiedniego zestawu głośnikowego, jesteśmy w stanie cieszyć się wielokanałowym dźwiękiem, takim jaki został stworzony dla potrzeb słuchowiska Grimmersive już nie tylko na słuchawkach, ale również w domu, a kto wie, może w niedalekiej przyszłości także np. w samochodzie?

W jaki sposób wyemitowaliście immersyjne słuchowisko Grimmersive?
To duże wyzwanie i ciężki temat. Słuchowisko nie jest filmem, chociaż próbuje go udawać troszeczkę, ale na innych zasadach. Tutaj inaczej panoramujemy, inaczej traktujemy niektóre obiekty. Przykładowo ja nie wysyłam wszystkich wokali do głośnika centralnego. Każdy głośnik otaczający słuchacza jest dla mnie tak samo ważny. U nas, gdy ktoś mówi z przodu, no to mówi z przodu, ale równocześnie inne „głosy” poruszają się dookoła.
Stosowaliśmy również swego rodzaju psychologiczne czy psychoakustyczne zabiegi. Gdy w słuchowisku działo się coś naprawdę strasznego, mrożącego krew w żyłach, to chciałem aby wydarzało się to za słuchaczami, bo jednak dźwięk gałązki, która pęka czy innego odgłosu dochodzącego zza słuchacza wyzwala zupełnie inne emocje niż z przodu.
Przygotowany przez nas render binauralny, czyli zwykły plik stereo puściliśmy normalnie na antenie, oczywiście informując naszych słuchaczy, odpowiednio wcześniej i odpowiednio wiele razy, że jeśli chcą posłuchać naszego słuchowiska i doświadczyć go tak jak to powinno być, to powinni założyć słuchawki.
Ta prezentacja na antenie przebiegła naprawdę świetnie i jesteśmy pod dużym wrażeniem. Wszystko udało się znakomicie zarówno w transmisji FM, DAB jak i na streamie.

 

A co czeka nas w przyszłości? Czy powstaną kolejne słuchowiska w Dolby Atmos bądź w podobnych formatach?
Myślę, że tak. Uważam jednak, że trzeba bezpiecznie i z pokorą do tego tematu podchodzić. Zarówno moje zdanie, jak i zdanie kilku kolegów realizatorów, z którymi rozmawiałem, jest takie, że niektóre materiały, które zostały zmiksowane w stereo, nie powinny być upmixowane czy przerabiane do Dolby Atmos. Czasmi jest lepiej tak jak jest. Z drugiej strony słyszałem wiele opinii osób, które wysłuchały naszej produkcji, że już sobie nie wyobrażają, jakby mógł jej nie towarzyszyć dźwięk immersyjny. Tam gdzie jest potencjał, który pozwoli, aby efekt końcowy był fajny, trzeba z tego korzystać, a czasami może się okazać, że najlepszym rozwiązaniem będzie jakiś totalny minimalizm. Gdy jest określona wizja, cel, czasami po prostu mniej znaczy lepiej!
Chciałbym jeszcze na koniec podziękować prof. Pawłowi Małeckiemu (AGH), dr Katii Sochaczewskiej (University of York) oraz Bartkowi Magdoniowi za ich wsparcie i pomoc. Wszyscy poświęcili mi sporo czasu na konsultację i wymianę doświadczeń dotyczącą pracy z dźwiękiem immersyjnym. Sporo się nauczyłem dzięki nim, dziękuję!

Rozmawiał: Łukasz Kornafel,  „AVIntegracje”
zdjęcia: „AVIntegracje”