Od kilku dni tematem numer jeden w polskiej polityce jest wyjazd Zbigniewa Ziobry do Stanów Zjednoczonych. Na chwilę obecną nie wiadomo, w jaki sposób polityk PiS opuścił Węgry i trafił do USA. Prokurator Krajowy Dariusz Korneluk przyznał, że nie jest wykluczone, że były minister sprawiedliwości otrzymał dokumenty na podstawie Konwencji Genewskiej.

Zbigniew Ziobro w USA. Kto pomógł politykowi PiS?


Polskie władze domagają się wyjaśnień od strony amerykańskiej. – To nie jest prywatna osoba, tylko były minister, bardzo głośna postać w polskiej polityce. Amerykanie wiedzieli, co robią. Ten proceder dokonał się – powiedziałbym – poza procedurami prawnymi. On musiał się dokonać na podstawie decyzji politycznej – ocenił prof. Roman Kuźniar na antenie RMF FM.


W opinii politologa z Uniwersytetu Warszawskiego „Karol Nawrocki nie mógł nie wiedzieć o planach dotyczących Zbigniewa Ziobry i jego wyjazdu do USA”. Jak podkreślił, trudno sobie wyobrazić, by tak istotna sprawa mogła całkowicie ominąć prezydenta, nawet jeśli nie uczestniczył w niej bezpośrednio.


– Może udawać, że nie wiedział, ale na pewno był informowany. Nie wiem, na ile on sam osobiście uczestniczył, czy zabiegał, natomiast musiał być informowany przez swoje otoczenie, w którym jest grupa osób o „orientacji targowickiej” – zaznaczył ekspert.

Zbigniew Ziobro wyjechał do USA. Karol Nawrocki mu pomógł?


Po tym jak dziennikarz RMF FM przytoczył stanowisko rzecznika prezydenta Rafała Leśkiewicza, który zapewnił, że Karol Nawrocki nie miał żadnego związku z wyjazdem Zbigniewa Ziobry do USA, prof. Roman Kuźniar wskazał na ważny szczegół.


W opinii byłego doradcy Bronisława Komorowskiego ds. międzynarodowych stwierdzenie, że Karol Nawrocki „nie miał nic wspólnego” z całą sprawą, może oznaczać jedynie brak bezpośrednich rozmów w tej kwestii, np. z Donaldem Trumpem. – Czym innym jest nie mieć nic wspólnego, a czym innym jest być informowanym – podkreślił.

W PiS zawrzało po wyjeździe Ziobry. Ekspert komentuje


Sam Karol Nawrocki nie zabrał na razie publicznie głosu w sprawie Zbigniewa Ziobry. Z kolei w szeregach PiS panuje w tej sprawie pewien dwugłos.


– Zapewne bardzo dużo dzieje się dziś w kuluarach. To, co widzimy publicznie, w telewizji czy wystąpieniach polityków, to przede wszystkim obrona Zbigniewa Ziobry. Dominująca narracja sugeruje, że polityk nie ucieka przed sprawiedliwością, lecz przed grupą skorumpowanych urzędników podszywających się pod wymiar sprawiedliwości – ocenił w rozmowie z Wprost prof. Radosław Markowski z Polskiej Akademii Nauk oraz Uniwersytetu SWPS.


– Część polityków PiS-u będzie próbowała coś na tej sytuacji ugrać, choć jednocześnie boją się zbyt mocno wychylać. Jak od wielu lat w tej partii, wszystko zależy ostatecznie od tego, jakie stanowisko zajmie Jarosław Kaczyński. To jego interpretacja stanie się obowiązującą linią partii – dodał ekspert.



Według politologa politycy tacy jak Mateusz Morawiecki mogą prywatnie wyrażać własne opinie, ale kluczowa pozostaje decyzja prezesa PiS. – Problem polega jednak na tym, że narracje PiS-u coraz bardziej przypominają trumpizm: jednego dnia coś się krytykuje, a następnego przedstawia zupełnie inną interpretację tych samych wydarzeń – podsumował.


Czytaj też:
W PiS zawrzało po wyjeździe Ziobry. „Afera jak Watergate”Czytaj też:
Ziobro powinien wrócić do Polski? Taka zgodność to rzadkość. Sondaż dla „Wprost”