Formalnie zarzuty dotyczą budowy dużych rezydencji na przedmieściach, znanych jako kompleks mieszkaniowy „Dynasty”, w których ostatecznym beneficjentem miał być właśnie Jermak.

Śledczy uważają, że inwestycję realizowały osoby zamieszane w inne schematy korupcyjne: przedsiębiorca Timur Mindicz oraz były minister jedności narodowej Ołeksij Czernyszow — ludzie z bliskiego otoczenia prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

Jednocześnie, według ukraińskich organów antykorupcyjnych — Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) oraz Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAPO) — sam Zełenski nie jest objęty tym śledztwem.

Jeszcze sześć miesięcy temu, przed dymisją, nazwisko Jermaka szeptano w korytarzach ukraińskiej władzy. Jego wpływy sięgały niemal każdej sfery, a nieustanne plotki i narracje podsycane przez politycznych przeciwników wyniosły go do rangi nieoficjalnego „numeru dwa” w państwie.

Czasem sam Zełenski wzmacniał ten wizerunek. Do jesieni 2025 r. Jermak niemal nie opuszczał prezydenta — był z nim w biurze, na uroczystościach, międzynarodowych szczytach czy prywatnych spotkaniach.

Wielu określało go mianem „wiceprezydenta”. Jak ujęła to jedna z osób pracujących w Kancelarii: — Andrij Jermak nie jest pierwszą osobą w państwie, ale też nie jest drugą.

Jak doszedł do takiej pozycji i jaką drogę przebył?

Jak kijowski prawnik zetknął się z Zełenskim?

Jermak urodził się w Kijowie, ówczesnej sowieckiej Ukrainie, w 1971 r. Ze strony ojca miał żydowskie korzenie.

Jego ojciec pracował jako inżynier w Kijowskich Zakładach Lotniczych, a później — w latach 80., gdy po inwazji ZSRR w Afganistanie utworzono prorządowe władze — przeniósł się do tego kraju.

To mogło wpłynąć na samego Jermaka, który wybrał studia prawnicze ze specjalizacją w stosunkach międzynarodowych i w 1995 r. ukończył Instytut Stosunków Międzynarodowych w Kijowie. W tamtych czasach uczelnia ta uchodziła za jedną z najbardziej elitarnych w systemie sowieckim i postsowieckim, a na studia dostawali się głównie przedstawiciele wyższych sfer.

Podczas studiów Jermak pracował jako asystent prawny i adwokat, zdobywając pierwsze doświadczenia zawodowe.

W 1997 r. założył własną firmę zajmującą się prawem międzynarodowym, a także brał udział w tworzeniu przepisów z zakresu prawa handlowego i własności intelektualnej.

Była to wówczas niemal dziewicza dziedzina dla młodych, ambitnych prawników — w czasach ZSRR branża ta była słabo regulowana, a niezależny sektor rozrywki w Ukrainie dopiero raczkował. Jermak zyskał w branży renomę i zaczął współpracować z największymi firmami show-biznesowymi w kraju.

Wśród jego klientów znalazł się popularny wówczas zespół Green Gray, kilku producentów oraz właściciele znanych stacji radiowych, takich jak Gala Radio.

Później Jermak rozszerzył działalność na współpracę międzynarodową. Jego firma była partnerem prawnym festiwalu mody „Art-Moda”, a także koncernów Inter Media Group, Universal, Pixar i Disney.

To właśnie przy okazji współpracy z różnymi firmami Jermak poznał Zełenskiego. Według jego własnych słów stało się to w 2011 r.

Jermak świadczył usługi w zakresie ochrony własności intelektualnej dla telewizji „Inter” — jednej z największych w tamtym okresie w Ukrainie. Zełenski był wtedy jej głównym producentem.

Co ciekawe, Zełenski nie zagrzał długo miejsca w „Interze” — odszedł po kilku miesiącach, bo jego własny projekt, „Studio Kwartał-95”, rozwijał się i zyskiwał coraz większą popularność. Pojawiały się jednak pogłoski, że nie odpowiadał mu informacyjny profil „Interu”, zdominowany przez newsy.

Już rok później „Kwartał-95” nawiązał długofalową współpracę z największym konkurentem „Interu” — kanałem „1+1”.

Mimo krótkiej współpracy Zełenski i Jermak zdołali się zaprzyjaźnić.

Od lewej: Andrij Jermak, Ołena Zełenska i Wołodymyr Zełenski we Francji w 2016 r.

Od lewej: Andrij Jermak, Ołena Zełenska i Wołodymyr Zełenski we Francji w 2016 r.Facebook/Natalia Jakowlewa

Jermak produkował także kilka filmów po 2010 r. Nie wszystkie zdobyły dużą rozpoznawalność ani sukces komercyjny, lecz niektóre projekty zwróciły uwagę.

W 2017 r. Jermak pracował nad filmem „The Line” — popularnym ukraińsko-słowackim dramatem o grupie międzynarodowych przemytników na granicy Ukrainy z UE. Obraz zyskał pozytywne recenzje po obu stronach granicy i zdobył nagrodę za reżyserię na 52. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Karlowych Warach.

„Kyiv Post” rozmawiał z kilkoma osobami, które współpracowały z Jermakiem w tym okresie. Ich opinie były podzielone. Niektórzy opisywali go jako bardzo zaangażowanego i gotowego zajmować się nawet najdrobniejszymi sprawami, inni jako partnera nie zawsze konsekwentnego. Trudno jednak na tej podstawie miarodajnie ocenić jego charakter — podobnie opisywano wielu biznesmenów po 2010 r., okresu przejściowego od czasów prezydenta Wiktora Janukowycza, przez Euromajdan, aż po pierwsze lata wojny rosyjsko-ukraińskiej.

Także życie samego Jermaka było wtedy dość niestabilne. Jego polityczne próby kończyły się niepowodzeniem. Przez kilka lat był asystentem parlamentarzysty z rządzącej wówczas partii Janukowycza, lecz nie przełożyło się to na dalszą karierę polityczną.

Szczyt wpływów

Wejście Jermaka na scenę polityczną nastąpiło wiosną 2019 r. Po tym, jak Zełenski ogłosił start w wyborach prezydenckich w sylwestra 2018 r. — choć plotki o tym krążyły wśród politycznych strategów już od 2016 r. — Jermak dołączył do jego sztabu wyborczego.

Nie było to niczym nadzwyczajnym, bo do sztabu Zełenskiego trafiało wtedy wielu ludzi z branży medialnej. Jermak najprawdopodobniej został ściągnięty jako prawnik specjalizujący się w relacjach międzynarodowych, z szerokimi kontaktami również za granicą.

Po zwycięstwie Zełenskiego Jermak został doradcą prezydenta do spraw polityki zagranicznej — zajmował się relacjami z USA, Rosją i negocjacjami w „formacie normandzkim”, które dotyczyły próby uregulowania konfliktu na Donbasie przed 2022 r.

Jego wpływy były jednak wówczas dużo mniejsze niż po 2022 r. Nawet na oficjalnych zdjęciach stał gdzieś w tyle, za pierwszym szeregiem ludzi Zełenskiego.

Nic dziwnego, jeśli nie poznajesz tutaj żadnej twarzy.

Pierwszy skład Zełenskiego w 2019 r. bez Andrija Jermaka

Pierwszy skład Zełenskiego w 2019 r. bez Andrija JermakaFacebook/Wołodymyr Zełenski

Większość tych osób została zwolniona już w pierwszym roku prezydentury Zełenskiego. Wielu oceniano jako impulsywnych, zbyt niezależnych lub niewystarczająco skutecznych, dlatego Zełenski zaczął otaczać się doradcami bardziej wyważonymi i przewidywalnymi.

Jermak był wśród nich.

Jego konflikt z ówczesnym szefem Kancelarii Prezydenta, Andrijem Bohdanem, wypływał głównie z odmiennych stylów pracy. Bohdan był opisywany jako bardziej impulsywny i ostry, często działał bez koordynacji z prezydentem.

— To jak wyścig gokartów. Jeden z nich wchodził w zakręty zbyt ostro, spieszył się i w końcu wypadł z toru. Drugi — Jermak — jechał wolniej, spokojniej, ale przewidywalnie. I po prostu dojechał do mety — mówił jeden z dziennikarzy znający kulisy pracy kancelarii w tamtym czasie.

Po objęciu stanowiska szefa Kancelarii Prezydenta Jermak nie miał od razu dużej władzy. Z czasem jednak zakres obowiązków — przygotowywanie prezydenta do podejmowania decyzji, inicjatyw i aktów legislacyjnych — połączony z warunkami wojny, sprawił, że kancelaria zaczęła pełnić de facto rolę drugiego rządu.

Proces ten przebiegał częściowo naturalnie. Jak pisał wcześniej „Kyiv Post” w szerszej analizie, funkcja szefa Kancelarii Prezydenta już od lat 90. zmierzała w stronę kumulacji władzy. Przejęcie nadzoru nad służbami specjalnymi jeszcze bardziej wzmocniło tę pozycję — pod pretekstem wspierania prezydenta szefowie Kancelarii działali z dużą autonomią.

Poprzedni szefowie tego urzędu, jak Ołeksij Horbulin, Dmytro Tabacznyk, Wołodymyr Łytwyn czy Wiktor Bałoha, także gromadzili znaczne wpływy.

Jermak dołączył do tego grona.

Stopniowo zbudował zespół lojalnych i sprawnych menedżerów, kilkakrotnie go wymieniając, ale konsekwentnie rozszerzał wpływy kancelarii na sektor bezpieczeństwa i rząd. Sprzyjał temu technokratyczny premier Denys Szmyhal, który działał poza medialnym światłem reflektorów i nie miał większych ambicji politycznych.

Te tendencje jeszcze się nasiliły po wprowadzeniu stanu wojennego, kiedy uprawnienia prezydenta naturalnie wzrosły.

Za Jermaka Kancelaria Prezydenta faktycznie stała się drugim rządem. Nie dziwi więc, że z jej kręgu wywodzi się kilku prominentnych członków rządu, jak wicepremier Ołeksij Kułeba czy obecna premier Julia Swyrydenko.

Upadek Jermaka

Pierwsze poważne problemy Jermaka pojawiły się jeszcze przed pełnoskalową inwazją.

W styczniu 2020 r. Zełenski i Jermak polecieli do Omanu. Musieli pilnie wrócić po zestrzeleniu 8 stycznia przez irańską obronę powietrzną boeinga linii Ukraine International Airlines. Powrót nastąpił 9 stycznia, a Jermak pojawiał się u boku Zełenskiego na oficjalnych spotkaniach.

Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że samolot, którym Zełenski i Jermak wrócili do kraju z Omanu, nie był maszyną rządową, lecz czarterową. Dzień wcześniej przyleciał nią do Omanu Nikołaj Patruszew, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Rosji. W hierarchii rosyjskiej zajmował wówczas drugą pozycję po Władimirze Putinie.

Analiza wykazała, że Patruszew nie miał w Omanie oficjalnych spotkań 8 stycznia.

Pojawiły się podejrzenia, że Zełenski i Jermak spotkali się w Omanie z rosyjską delegacją Patruszewa.

Oczywiście Kancelaria Prezydenta wszystkie oskarżenia odrzuciła. Większość ludzi uwierzyła Zełenskiemu i Jermakowi, bo sam czarter nie jest dowodem, a urzędnicy z różnych krajów często korzystają z takich połączeń.

Jednak podczas pełnoskalowej wojny Jermaka oskarżano także o próbę przejęcia kontroli nad narodową agencją prasową Ukrinform.

Ponadto kilka źródeł twierdziło, że Amerykanie byli niezadowoleni z Jermaka jako szefa ukraińskiej delegacji negocjacyjnej — według byłego szefa Naftohazu Andrija Kobolewa to właśnie Jermak miał blokować kontakty z proukraińskimi lobby w USA.

Latem 2025 r. Jermak zmierzył się ze swoim największym politycznym kryzysem — wiązano go z próbami wywierania nacisku na NABU i SAPO, czyli te same instytucje, które obecnie postawiły mu zarzuty.

Krytycy uznali te działania za zbyt brutalne i budzące wątpliwości proceduralne, porównując je z czasami Janukowycza, kiedy oskarżano państwowe instytucje o marginalizowanie opozycji i przepychanie decyzji parlamentarnych bez kontroli.

Efektem były masowe protesty młodzieży w centrum Kijowa oraz utrata wizerunku przez Zełenskiego w rozdartej wojną Ukrainie.

Według doniesień, naciski na instytucje antykorupcyjne zbiegły się w czasie ze śledztwami dotyczącymi Mindicza, w których pojawiało się także nazwisko Jermaka.

Po tych wydarzeniach jego wpływy miały stopniowo słabnąć. W listopadzie 2025 r., po przeszukaniach NABU w lokalach powiązanych z nim, Jermak złożył rezygnację. Kancelaria Prezydenta została przebudowana — nowym szefem został polityk spoza jego ekipy, wraz z kilkoma zastępcami.

Wielu ludzi z czasów Jermaka nadal pracuje w administracji. Ich przyszłość pozostaje niejasna.

Podobnie jak los samego Jermaka.